Dzisiaj oficjalny start nowego bloga

Błażej Sarzalski        26 września 2011        Komentarze (30)

Osoby śledzące moją dotychczasową aktywność na stronach Kancelarii Radcy Prawnego Błażej Sarzalski wiedzą już, że od paru tygodni coś się święciło. Dzisiaj z radością pokazuję szerszej publiczności mój nowy blog dotyczący rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i chociaż to dzisiaj jest oficjalny start to możesz zauważyć, że nasyciłem go już wartościową treścią, nad którą pracowałem przez ostatnie kilka tygodni.

Zachęcam Cię więc do śledzenia zawartości bloga oraz do bieżącego komentowania.

Z dotychczasowych wpisów dowiesz się m.in.:

Chcę też serdecznie podziękować Rafałowi Chmielewskiemu za pomoc we wdrożeniu tego bloga i opracowaniu strategii marketingowej dla mojej Kancelarii. Dzięki Rafał!

 

{ 30 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Wrzesień 26, 2011 o 19:45

Pierwszy! :)

A poważnie: zapowiada się ciekawy blog, obiecuję zaglądać :)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 26, 2011 o 19:47

Haha :) Dzięki Lechu, postaram się sprostać Twoim standardom :)

Odpowiedz

dr Dariusz Bucior Wrzesień 26, 2011 o 20:03

Gratuluję bloga! Choć dziedzina, mimo że wąska, to dość konkurencyjna..

Chyba pierwszy blog podpięty pod web.lex, który mi się podoba pod względem wizualnym.. :) Ale tak jak każdy prawnik uczy się na swoich klientach, tak Pan Rafał uczy się na swoich blogerach. :)

Życzę sukcesów!

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 26, 2011 o 20:18

Gratuluję! Też będę zaglądać. Też obiecuję :-).

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 26, 2011 o 20:30

Dziękuję Wam za miłe wpisy :)

Bardzo chciałem żeby ten blog był „dopieszczony” do granic możliwości, zarówno merytorycznie, jak i wizualnie.

Odpowiedz

Kalina Jarosławska Wrzesień 26, 2011 o 20:46

Super! Gratuluję :-)

Odpowiedz

dr Dariusz Bucior Wrzesień 26, 2011 o 21:44

Co do „dopieszczenia do granic możliwości” :), to jedna rzecz mi się nie podoba – konieczność wpisywania znaków z kodu CAPTCHA przy dodawaniu komentarzy. Nie wystarczy standardowa wtyczka Akismet? – cały spam automatycznie jest odsiewany; na moim blogu działa bez zarzutu. Poza tym w CSSie ma Pan jeszcze ślady po blogu Dochodzenie wierzytelności…

Jak napisał mój ulubiony fraszkopisarz, Jan Sztaudynger:

Poprosiłaś jeszcze,
Choć cię długo pieszczę,
Hańba mi czy chwała
To, że jeszcze chciała?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 26, 2011 o 21:47

Chciałbym by to też inaczej działało, ale na chwilę obecną to chroni mnie zarówno przed robotami spamowymi, jak i nieproszonymi gośćmi. Aksimet jest wtyczką płatną w przypadku wykorzystania biznesowego, stąd nie chcę na razie z niej korzystać.

Przekażę Rafałowi uwagę dot. kodu css z „siostrzanego” bloga :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 26, 2011 o 23:34

Dołączam się do gratulacji i z pewnością będę obecny w komentarzach :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 27, 2011 o 09:24

Przyłączam się do utyskiwania na Captcha – oczywiście to drobiazg, ale jest trochę irytujący. Kolejna kwestia – komentarz nie pojawia się od razu po wpisaniu, czasem trzeba czekać kilka minut. Z czego to wynika?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 27, 2011 o 09:30

Pawle, dobre pytanie :) Mimo, że jesteś zdefiniowany jako osoba, która może dodawać komentarze to z jakichś powodów muszę część z nich zatwierdzać, ale to nie jest największy problem, okazuje się bowiem, że moje komentarze lądują w folderze spam na moim własnym blogu :)

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Wrzesień 27, 2011 o 14:04

Dziękuję Błażeju za miłe słowo :) Wróciłem właśnie co z krótkich wakacji i ilość spraw do załatwienia spowodowała, że dopiero teraz miałem okazję zajrzeć tutaj.

Oczywiście wszystkie usterki zostaną poprawione.

Akismet jest płatną wtyczką dla biznesu, więc aby nie mnożyć kosztów w celu odsiewu spamu współdziałają dwie inne wtyczki. CAPTCHA w tej wersji jest opcją mało irytującą w przeciwieństwie do nieczytelnych kodów, stąd jej zastosowanie tutaj.

Panie Dariuszu, design to tylko kwestia gustu :) A to prawda, że się uczę. Każdy z nas to robi na co dzień :)

Co do strategii: najlepszy biznes robi się tam, gdzie jest konkurencja. Oczywiście opracowanie strategii e-marketingowej dla kancelarii prawnej nie opiera się tylko na ustaleniu, gdzie jest jaka konkurencja. Jest to dużo bardziej złożone zagadnienie.

Pozdrawiam Błażeju i życzę Tobie sukcesów!
Rafał

Odpowiedz

dr Dariusz Bucior Wrzesień 27, 2011 o 22:13

@ Rafał Chmielewski: najlepszy biznes robi się tam, gdzie jest konkurencja

Dlaczego?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 27, 2011 o 22:43

Pewnie dlatego, że jest popyt na dany rodzaj usług :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 27, 2011 o 23:39

Najlepszy biznes robi się tam, gdzie jest popyt, a konkurencji nie ma – zresztą zapytajcie Rafała :)

Odpowiedz

Rafal Chmielewski Wrzesień 27, 2011 o 23:58

Powiem szczerze, że nigdzie na świecie nie ma takich blogów prawniczych, jak u nas. Dlaczego? Bo tylko u nas jest tyle komentarzy :) Podobnie jest w blogu Temidowym Kasi Przyborowskiej i blogu Dochodzenie Wierzytelności.

Paweł, to jest najlepsza opcja: popyt + zero konkurencji :) Super!

Częsty błąd początkującego biznesmena to wymyślanie produktu, co do którego nie ma POTRZEBY, albo co najmniej uświadomionej POTRZEBY.
Istnienie konkurencji jest dowodem na to, że POTRZEBA jest wśród potencjalnych klientów.

Jak wejść w konkurencyjny rynek i zgarnąć jego lwią część?

Recepta jest banalna: trzeba się czymś wyróżnić.

A czym?

Tutaj dochodzi już do głosu doświadczenie.

Znam kilka biznesów, które wybrały tę drogę i okazały się sukcesem: począwszy od PLAY, ALIOR BANKU, po skromne firmy, które mimo braku dużych środków na reklamę zarabiają fortunę.

Pozdrawiam!
Rafał

Odpowiedz

dr Dariusz Bucior Wrzesień 28, 2011 o 19:48

Panie Rafale, to już nie rozumiem, jak to jest z tą konkurencją: czy duża konkurencja = najlepszy biznes, czy też zero konkurencji = najlepsza opcja…

Panie Błażeju, gratuluję, Katedra Prawa Handlowego i Międzynarodowego Prawa Prywatnego Uniwersytetu Gdańskiego poleca Pański blog – link.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 28, 2011 o 20:09

@Panie Dariuszu, dziękuję, jestem zaskoczony, że tak szybko mnie zdążyli znaleźć :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 28, 2011 o 21:23

Ciekawe czy Rafał też jest zaskoczony :-)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 28, 2011 o 21:24

No i oczywiście gratulacje :-)

Odpowiedz

Rafal Chmielewski Wrzesień 28, 2011 o 22:23

Wspaniale! :) Fortuna jednak chodzi własnymi ścieżkami. Trudno przewidzieć, dokąd nas zaprowadzi :)

Odpowiedz

Lech Wrzesień 29, 2011 o 07:53

Jak wiadomo z teorii ewolucji, aby następował rozwój (gatunku, tudzież innych tworów, w tym blogów 😉 ) potrzebne są dwa czynniki: zmienność i dobór (naturalny bądź sztuczny). Zmienność blog ma. Natomiast brak doboru (którym jest tutaj wybór czytelnika jednego bloga spośród kilku podobnych) powoduje, że zmiany bloga nie mają potwierdzenia ich słuszności w życiu. Może się zatem okazać, że zmiany te wcale nie są dobre, co wyjdzie na jaw w sytuacji, kiedy taka realna konkurencja się pojawi – wówczas może być już za późno na zmiany.

Drugim powodem, dla którego dobrze jest działać na konkurencyjnym rynku jest fakt, że konkurencja oznacza obecność popytu. Rzecz jasna zawsze jest tak, że ktoś musi być pierwszy, wchodząc na rynek jeszcze bez konkurencji, a już z popytem, jednakże w takim przypadku warto się chwilę zastanowić, czy brak konkurencji nie wynika po prostu z braku popytu.

Pozdrawiam wszystkich tu obecnych :)

Odpowiedz

InterJAK Wrzesień 29, 2011 o 14:59

Nie śledzę tego zagadnienia, więc nie wiem, a jak nie wiem, to zapytam: czy został zniesiony zakaz reklamowania się przez prawników? A jeśli nie, to czy ten blog oraz – jak czytam – strategia marketingowa dla kancelarii nie pozostają w jakiejś sprzeczności z prawem?

Osobiście nie miałbym nic przeciwko, gdyby prawnicy mogli się w pełni reklamować: czasem sam potrzebuję skorzystać z usług prawnych i w tedy jest problem z wyborem, bo na stronach internetowych tylko suche informacje, ograniczone do minimum.

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 29, 2011 o 15:01

Po pierwsze blog to nie reklama :) Po drugie przynajmniej wśród radców prawnych nie jest zakazane informowanie o swoich usługach, byleby nie było to sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami. Jak na razie Błażej nie naruszył ani jednego, ani drugiego :)

Odpowiedz

InterJAK Wrzesień 29, 2011 o 15:05

@Pjaj – Ja niczego Autorowi tego bloga nie zarzucam, broń Boże, chyba zostałem źle zrozumiany.

Po prostu ciekaw jestem, czy promowanie własnej działalności przez blogującego prawnika jest już dozwolone. Nic więcej :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 29, 2011 o 15:06

Ależ ja nie zarzucam, że zarzucasz – po prostu wyjaśniam :)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 29, 2011 o 15:20

Jest to jak najbardziej dozwolone, a mam nawet wrażenie, że władze samorządu radcowskiego patrzą na to przychylnym okiem. U adwokatów chyba jest ciut inaczej.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Wrzesień 29, 2011 o 15:37

A ja mam nawet wrażenie, że nie tylko patrzą na to przychylnym okiem, ale nawet popierają :)

Blog nie jest w żadnym wypadku reklamą. To źródło informacji. A że przy tym jest narzędziem marketingu (i to w najlepszym wydaniu) to już inny temat :)

Odpowiedz

Pjaj Wrzesień 29, 2011 o 16:01

@ Błażej W jednej z izb adwokackich pojawił się pomysł, by ścigać dyscyplinarnie adwokatów, którzy idą do sądu z togą przewieszoną przez ramię (gdyż toga nie powinna być używana poza sądem), więc rzeczywiście izby bywają ortodoksyjne w podejściu do godności zawodu.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 29, 2011 o 16:11

@Paweł: trudno mi to skomentować w jakiś rozsądny sposób, takich historii przecież jest wiele (np. jak wchodziły do użycia drukarki to jedna z izb adwokackich wymyśliła, że pisma można pisać tylko na maszynie albo odręcznie – nie pamiętam czy to w końcu weszło w życie, ale obrazuje to przepaść w podejściu do wykonywania zawodu między radcami a adwokatami).

Radcowie jednak zawsze byli bliżej przedsiębiorców i chyba jednak lepiej rozumieją rynek.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: