Jak się pozbyć wspólnika ze spółki z o.o.?

Błażej Sarzalski        04 października 2011        Komentarze (6)

Niedawno na Goldenline’owym forum Bezpłatne porady prawne, które mam zaszczyt moderować, pojawiło się pytanie dotyczące tego, jak można pozbyć się wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

W przedstawionym przez użytkownika stanie faktycznym, mieliśmy dwóch wspólników, a każdy z nich miał połowę udziałów w spółce.

„Błażeju, zbaczasz z wyznaczonego kursu…” możesz pomyśleć, gdy przeczytałeś wstęp, a doskonale wiesz, że blog dotyczy tego jak sprawnie i mądrze założyć spółkę z o.o.

Daj mi jednak szansę :)

Normalnie, środkiem pierwszego rzutu byłoby tutaj powództwo o wyłączenie wspólnika ze spółki, o którym mowa w art. 266 kodeksu spółek handlowych.

Niestety w tym przypadku nie można z niego skorzystać, przepis wymaga bowiem, żeby żądający wyłączenia wspólnika ze spółki udziałowcy, mieli więcej niż połowę udziałów w spółce, dodatkowo wymaga aby powództwo to złożyli wszyscy wspólnicy.

Spójrz proszę na przepis z KSH:

Art. 266. § 1. Z ważnych przyczyn dotyczących danego wspólnika sąd może orzec jego wyłączenie ze spółki na żądanie wszystkich pozostałych wspólników, jeżeli udziały wspólników żądających wyłączenia stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego.
§ 2. Umowa spółki może przyznać prawo wystąpienia z powództwem, o którym mowa w § 1, także mniejszej liczbie wspólników, jeżeli ich udziały stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego. W tym przypadku powinni być pozwani wszyscy pozostali wspólnicy.

Inaczej by było, gdybyśmy mieli dwóch wspólników, jednak jeden z nich miał co najmniej jeden udział więcej od drugiego. Mała i prosta rzecz, jedno założenie w pierwotnej umowie spółki, które może odgrywać istotną rolę w kształtowaniu przyszłych stosunków prawnych w spółce.

Wiem, że wiele osób nie myśli o przyszłości w czarnych barwach. „Jeżeli mam mu nie ufać, to po co mamy w ogóle coś robić?” możesz zapytać.

Okej, masz wiele racji, z pewnością zaufanie i pozytywne nastawienie jest istotne, ale spółka wiąże Cię z Twoim wspólnikiem zarówno na czasy dobre, jak i czasy złe. Warto czasami pomyśleć, czysto hipotetycznie, co by było, gdyby…

Skoro zaś już prowadzimy takie hipotetyczne rozważania, zwróćmy uwagę na inny możliwy przypadek.

Otóż w sytuacji analogicznej do naszej obecnej, gdy w spółce mamy jednak większą liczbę wspólników, można zrobić to inaczej. Można przyznać prawo wytoczenia powództwa mniejszej liczbie wspólników, nie wszystkim, lecz np. kilkorgu bądź jednemu wspólnikowi, o ile tylko taki wspólnik lub wspólnicy mają więcej niż połowę udziałów w spółce.

Taka regulacja jest o tyle mądra, że ogranicza ryzyko braku jednomyślności pozostałych wspólników co do nagannych zachowań ich partnera biznesowego.

I tak właśnie, od wyłączenia wspólnika, przeszliśmy do sensownych regulacji w umowie spółki z o.o. :)

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Rafal Chmielewski Październik 5, 2011 o 10:36

Świetny wpis Błażeju! Gratuluję! :)
Rafał

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 6, 2011 o 20:47

Dzięki Rafale, staram się :)

Odpowiedz

Janek Listopad 24, 2013 o 16:34

No tak, ale jak jest tylko dwóch wspólników, mają tyle samo udziałów (nieuprzywilejowanych) to klops. Często wspólnicy przy zakładaniu spółki chcę mieć po równo…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 24, 2013 o 22:16

Ma Pan wiele racji, dlatego też warto o swoje interesy dbać już na etapie pisania umowy spółki.

Odpowiedz

Karolina Październik 6, 2014 o 17:42

Panie Mecenasie,
rozumiem, że brak odpowiedzi na przedstawiony problem pozbycia się wspólnika z z o.o. w sytuacji gdy wspólników jest dwóch i gdy mają po 50% udziałów oznacza, że rozwiązania nie ma? Minęło w zasadzie trochę czasu od tego wpisu. Czy widzi Pan Mecenas szansę na wyjście z takiej sytuacji?

Pozdrawiam,
apl.adw. z Wawy.

Odpowiedz

Błażej Sarzalskki Październik 7, 2014 o 09:37

@Karolina: Trochę czasu od wpisu minęło, ale stan prawny nie uległ zmianie.

To co można rozważać w takim przypadku to pozew o rozwiązanie spółki, względnie można kombinować z innymi sytuacjami, ale to nie jest rozmowa na blogowe komentarze :)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: