Jasna strona mocy

Błażej Sarzalski        16 stycznia 2012        Komentarze (3)

Moja serdeczna znajoma z czasów licealnych napisała mi ostatnio, że jak słyszy słowo „prawo” to pierwsze co jej przychodzi na myśl to pójście spać.

Prawo przecież jest nudne.Nie wiem jak to robisz, że nie zasypiasz czytając przepisy, a pisać o tym? To już w ogóle niemożliwe!

Cóż, powiem Ci szczerze, że nie rozumiem jej punktu widzenia. Uważam, że prawo jest niezwykle ciekawą dziedziną szeroko pojętych nauk społecznych. Poza tym, nie mógłbym robić w życiu czegoś, co nie jest zgodne z moimi zainteresowaniami. Oczywiście nie będę Cię oszukiwał, są takie gałęzie prawa, w które nie lubię się zapuszczać, na których się niespecjalnie znam i wolałbym aby ich nie było. Niemniej prawo spółek, tworzenie ich, projektowanie umów, znajdywanie optymalnych rozwiązań dla Ciebie – zawsze robię to z przyjemnością.

A pisanie o tym? Cóż, można nazwać to pasją. Niektórzy interesują się Gwiezdnymi Wojnami, inni prawem spółek – dla każdego jest miejsce na tym świecie. No ale… nie o tym dzisiaj, wybacz mi dygresję :)

Niedawno ostrzegałem Cię przed firmami żerującymi na naiwności przedsiębiorców – wykorzystującymi do tego Monitor Sądowy i Gospodarczy. O tym, że ciemna strona mocy jest silna świadczy, że niedługo po tym jak jeden z moich klientów otrzymał wezwanie do zapłaty od jednej z tych firm, zadzwonił do mnie kolejny klient z informacją o tym, że on dostał nawet dwa wezwania, od dwóch różnych podmiotów.

Jasną stronę mocy reprezentuje, w dużej mierze bezpłatny, serwis prowadzony przez Michała Grzechowiaka. Mowa o Internetowym Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Co oferuje serwis? Informację na temat wpisów do KRS i co najważniejsze bezpłatną wyszukiwarkę dotyczącą tych wpisów.

W bazie serwisu dostępne są wszystkie ogłoszenia i wpisy do KRS pochodzące z numerów Monitora Sądowego i Gospodarczego wydanych po 1 lipca 2008 r. Jest też kilka płatnych usług dodatkowych. Przydatna może być funkcja monitorowania nowych ogłoszeń i wpisów dla wybranych podmiotów gospodarczych, osób czy konkretnych sekcji Monitora (np. ogłoszenia dotyczące postępowania upadłościowego). Działa to w ten sposób, że np. po wybraniu interesujących nas spółek otrzymujemy na swoją skrzynkę e-mailową powiadomienia o pojawieniu się w MSiG wszystkich dotyczących ich ogłoszeń i wpisów do KRS.

Skąd pomysł na tego typu serwis? Niech autor sam opowie :)

Pracowałem jako dziennikarz ekonomiczny w jednym z większych wydawnictw i w pewnym momencie odkryłem, że Monitor Sądowy i Gospodarczy to niezłe źródło informacji o zmianach w spółkach, które mnie wówczas interesowały. Na początku zbudowałem na własny użytek proste narzędzie do monitorowania wybranych ogłoszeń i wpisów do KRS. Później przyszło mi do głowy, że dane z MSiG mogą być też przydatne w codziennej pracy innym osobom, dla których prenumerata tego dziennika czy korzystanie z rozbudowanych systemów informacji prawno-gospodarczej to zbyt drogie rozwiązanie.

W wolnych chwilach dobudowałem prosty interfejs graficzny do przeglądania bazy ogłoszeń i pod koniec września 2010 r. serwis zadebiutował w sieci. Obecnie korzysta z niego ponad 200 tys. unikalnych użytkowników miesięcznie.

Autor szybko spotkał się z ciemną stroną mocy:

Próby kopiowania zawartości serwisu zauważyłem już niedługo po jego uruchomieniu, czyli pod koniec 2010 r. Sprawa stała się głośna po opublikowaniu przez Ministerstwo Sprawiedliwości ostrzeżenia o działalności tego typu firm,  wpisach na kilku popularnych blogach, a także artykułach w Gazecie Prawnej i Pulsie Biznesu. Przez krótki czas osoby stojące za tym procederem były na tyle bezczelne, że pod adresem iromsig.pl udostępniały całą treść serwisu iMSiG.pl, na szczęście szybko z tego zrezygnowały.

Jaka była jego reakcja?

W serwisie opublikowałem ostrzeżenie, które udało się dobrze wypozycjonować na hasło „Internetowy Rejestr Ogłoszeń Monitora Sądowego i Gospodarczego„. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z firmami sprytnie omijającymi obowiązujące prawo, takie działanie wydawało mi się najbardziej skuteczne. Oczywiście złożyłem też w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełniania przestępstwa przez firmy IROMSIG sp. z o.o. oraz Kalfas Marketing sp. z o.o., ale jak przypuszczam, sprawa skończy się na niczym. Wszystkie te firmy wykorzystują fakt, że wielu przedsiębiorców nie zna przepisów dotyczących obowiązku publikowania ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Trudno jednak wykazać, że działają niezgodnie z prawem.

Przypomnijmy więc raz jeszcze – serwis Internetowy Monitor Sądowy i Gospodarczy nie ma nic wspólnego z firmami, które wysyłają mylące pisma do nowo utworzonych spółek. Możesz więc korzystać z niego bez obaw :)

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

dr Dariusz Bucior | Prawo dystrybucji Styczeń 27, 2012 o 16:28

Pewnie że „jasna strona mocy”, zwłaszcza, jeżeli spojrzy się na stopkę tego serwisu… :)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 27, 2012 o 16:30

@dr Dariusz Bucior:

Nie dajmy się zwariować, link do bloga autor zamieścił w rewanżu za mój wpis – wcześniej nawet się nie znaliśmy. Nie widzę w tym niczego zdrożnego.

Odpowiedz

dr Dariusz Bucior | Prawo dystrybucji Styczeń 27, 2012 o 16:34

Ja też nie widzę w tym nic zdrożnego… :)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: