Wielka wpadka Ministerstwa Sprawiedliwości

Błażej Sarzalski        27 stycznia 2012        24 komentarze

Myślę, że e-rejestrację spółki z o.o. można już spokojnie zaliczać do największych wpadek Ministerstwa Sprawiedliwości – nie dość, że system nie jest w pełni obsługiwany przez Microsoft Internet Explorer, nie możesz zarejestrować spółki przez pełnomocnika, lakoniczny system pomocy na stronie Ministerstwa niewiele wyjaśnia, a nad wszystkim czuwa mityczny Komitet Sterujący to jeszcze zewsząd dochodzą do mnie informacje, że w wielu przypadkach formularze oraz umowy generowane przez system, generowane są w sposób wadliwy, co skutkuje odmową wpisu.

Piszecie do mnie, dzwonicie, dajecie upust swojej złości w komentarzach.

Jeżeli Ty też jesteś w tej sytuacji to serdecznie Ci współczuję – miało być łatwiej, jest jak zwykle. System okazał się wadliwy. Nie mam zamiaru dobijać jeszcze bardziej Ministerstwa (nie kopie się leżącego), ale wyszło tak bardzo „po polsku” – wszystko było nieprzygotowane i niedorobione, w dodatku Ministerstwo zdążyło już odtrąbić sukces. Większość gazet i serwisów internetowych pisze o możliwości założenia spółki przez internet, niewiele wspomina jednak o problemach, jakie się z tym wiążą.

Co możesz zrobić w sytuacji, gdy spotkasz się z postanowieniem o odmowie wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, względnie zwrotem wniosku?

Pierwszy przypadek – tj. zwrot wniosku, pojawia się w sytuacji, gdy formularze są wypełnione w sposób wadliwy. W takiej sytuacji zalecam Ci wypełnienie formularzy w formie papierowej oraz wniesienie ich, w terminie 7 dni od doręczenia Ci zarządzenia o zwrocie, do właściwego sądu rejestrowego. Wynika to z przepisu art. 19a ust. 4 ustawy o KRS:

W razie zwrócenia wniosku zgodnie z ust. 3 może on być ponownie złożony w terminie 7 dni od daty doręczenia zarządzenia o zwrocie. Jeżeli wniosek ponownie złożony nie jest dotknięty brakami, wywołuje skutek od daty pierwotnego wniesienia. Skutek taki nie następuje w razie kolejnego zwrotu wniosku, chyba że zwrot nastąpił na skutek braków uprzednio niewskazanych.

Wnosisz więc jeszcze raz formularze i piszesz pismo przewodnie, że w wyniku błędu w systemie S24 doszło do niepoprawnego wypełnienia formularzy, wskutek czego doszło do zwrotu wniosku. Informujesz sąd, że dostarczasz teraz prawidłowo wypełnione formularze i prosisz o niedokonywanie fizycznego zwrotu wniosku oraz zaliczenie dokonanej za pomocą systemu elektronicznego opłaty.

To jest ten lepszy przypadek – pozwala Ci on bowiem zarejestrować spółkę.

Gorzej jest, gdy błędy znajdują się w umowie spółki wygenerowanej w systemie elektronicznym. Z informacji jakie posiadam, wynika, że pojawiają się one często w przypadku gdy imiona i nazwiska są zbyt długie dla systemu. Wtedy sąd odmawia dokonania wpisu (choć na tle S24 spotkałem się już także z wezwaniami do usunięcia przeszkody wpisu). Decyzja sądu przybiera formę postanowienia referendarza sądowego. Od postanowienia takiego służy skarga na orzeczenie referendarza sądowego, którą wnieść należy w terminie 7 dni od dnia doręczenia orzeczenia.

Co jednak napisać w takiej skardze? Mamy przecież przepis, który zabrania zmian w umowie spółki.

Rzeczywiście, jednak zauważ, że Ty żadnych zmian dokonywać nie musisz – umowa spółki ma charakter zdefiniowany rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości – jedyne co możesz w niej zmieniać to niektóre konfiguracje postanowień (w bardzo ograniczonym zakresie) oraz dane wspólników oraz ilość i wartość obejmowanych przez nich udziałów.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za ww. wykładnią jest treść przepisu art. 157[1] par. 4 kodeksu spółek handlowych:

Umowa, o której mowa w § 1, zawarta jest po wprowadzeniu do systemu teleinformatycznego wszystkich danych koniecznych do jej zawarcia i z chwilą opatrzenia ich podpisem elektronicznym

Z ww. przepisu można wysnuć wniosek, że dla treści umowy miarodajne są dane wprowadzone do systemu, a nie dane przez system wygenerowane na potrzeby sądu.

Oznacza to, że jeżeli zawarłeś/aś umowę spółki za pomocą systemu elektronicznego to wszelkie błędy w jej wygenerowaniu nie wpływają na treść Twojej woli – Twoją wolą było zawarcie określonej, predefiniowanej umowy, od której nie ma głębokich odstępstw. Nie możesz jej zmienić, ale możesz w skardze, wskazać sądowi, że tak naprawdę nie ma przeszkód wpisu – jest tylko wadliwie wygenerowany dokument, który powinien mieć treść zgodną z rozporządzeniem – wobec czego spółkę należy zarejestrować. Jeżeli pojawił się błąd w wygenerowanym nazwisku lub imieniu, to należy wskazać prawidłowe dane.

Szczerze Ci powiem, że to na chwilę obecną jedyna droga zaskarżenia jaką widzę. Domyślam się, że sądy mogą różnie podchodzić do tego typu argumentacji, jeżeli jednak uważamy tą specyficzną formę elektroniczną, jako nową, nieznaną dotychczas formę czynności prawnej, która w dodatku nie pozostawia Ci wiele do myślenia (decyzja tak/nie) – to wydaje mi się, że w moim toku myślenia jest pewna logika.

Co jeżeli „to” nie chwyci? Cóż, pozostaje apelacja… jeżeli jednak i apelacja nic nie da to trzeba będzie zlikwidować spółkę (pamiętamy, że mamy od momentu podpisania umowy do czynienia ze spółką w organizacji) – dokonując w szczególności zwrotu wniesionych wkładów. Co ze straconymi pieniędzmi? Jak sądzę będzie można je odzyskać od Skarbu Państwa, po wykazaniu, że to wadliwość wygenerowanej umowy skutkowała problemem.

{ 24 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Darek Styczeń 27, 2012 o 17:05

Błażej doradzaj żeby się ludzie szli na skargę do odpowiednich instytucji, żeby to zostało naprawione, zamiast składania wersji papierowej. Może dzięki dużemu naporowi skarg zostanie to poprawione, bo tak pewnie Ci „eksperci” nawet nie wiedzą, że to nie działa. 😉

Odpowiedz

Kurak Styczeń 27, 2012 o 17:14

Na gruncie art. 157^1 par. 1 ksh każde odstępstwo od wzorca skutkuje odmową wpisu, bowiem oznacza, że treść wygenerowanego dokumentu stanowiącego podstawę wpisu jest niezgodna z treścią przepisu prawa. Inna sprawa, że z powodu błędów leżących po stronie MS. Argumentacja przedstawiona przez Ciebie jest chybiona, bowiem opiera się na kwestiach leżących poza kognicją sądu rejestrowego. Napiszę trochę brutalnie – im więcej odmów, tym szybciej ministerstwo poprawi system.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 27, 2012 o 17:32

@Kurak: Problem w tym, że tutaj nie ma odstępstwa od wzorca. Strony umowy złożyły ośw. woli o zawarciu umowy w formie wynikającej z wzorca, co je to obchodzi, że to zostało źle wygenerowane i dostarczone źle sądowi?

W zakresie kognicji sądu rejestrowego jest to, czy została zawarta umowa oraz czy jej treść jest zgodna z prawem – jeżeli jest to rejestrujemy. Jeżeli nie to oddalamy. Przy czym – we wszystkich przypadkach sąd odmawia wpisu w oparciu o to, że umowa została źle wygenerowana, a nie o to, że jej treść jest niezgodna z prawem. Chodzi mi o to, że treść tej umowy, to nie jest to, co zostało wygenerowane (to tylko zewnętrzna szata umowy, która tak naprawdę zawarta jest poprzez akceptację wzoru), ale to co strony chciały wygenerować. Nie widzę tutaj niczego co by było poza kognicją sądu rejestrowego.

Niemniej nie uważam, że mam tutaj monopol na rację.

Odniosę się jeszcze do jednego przypadku, z katowickiego sądu rejestrowego, który w przypadku błędu w nazwisku w umowie wezwał do usunięcia przeszkód wpisu. Wydaje mi się, że ktoś tutaj przyjął właśnie moją koncepcję i czeka na to, aż strony wypowiedzą się co do tego jakie nazwiska powinny być w odpowiednich miejscach w umowie.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 27, 2012 o 17:42

@Kurak: Uściślij mi też proszę, jaką formę wg Ciebie ma umowa, o której mowa w art. 157[1] par 1 ksh?

Odpowiedz

Kurak Styczeń 27, 2012 o 21:53

Kwestia formy jest drugorzędna, bowiem sąd rejestrowy nie wypowiada się o ważności czynności prawnej, ale o zgodności treści i formy dokumentu z przepisami prawa. A zgodzimy się chyba, że dokumentem stanowiącym podstawę wpisu jest plik wygenerowany przez system i podpisany elektronicznie przez wspólników. Wykluczone jest badanie rzeczywistej woli stron treści czynności prawnej. Czy trwałbyś przy swoim stanowisku, gdyby system wygenerował pusty dokument albo zawierający dane niezgodne z ustawą albo wolą wspólników w zakresie elementów przedmiotowo istotnych umowy spółki? A wracając do Twojego pytania – na pewno nie jest to forma równoważna pisemnej z uwagi na brak wymogu bezpiecznego podpisu elektronicznego. Może więc zatem inna forma szczególna? Z uwagi na mniejsze wymogi niż przy formie równoważnej pisemnej koncepcja ta kłóci się z aksjologią rygorów dochowania formy, ale niepierwszy to raz ustawodawca zapomina o spójności systemu prawnego także i na tej płaszczyźnie.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 27, 2012 o 22:18

@Kurak:

Otóż moje stanowisko byłoby dokładnie takie same jakby wyszedł pusty dokument.

Sądzę bowiem, że przepisy art. 157[1] ksh nie mówią nic o dokumencie generowanym przez system, tylko o tym, że umowa podpisywana jest poprzez wpisanie odpowiednich danych i opatrzenie ich podpisem elektronicznym.

Tym samym nie zgadzam się z Tobą, że podstawą wpisu powinien być plik wygenerowany przez system.

Podstawą wpisu powinny być dane wpisane w systemie. Jeżeli te dane byłyby wpisane wadliwie albo budziłyby uzasadnione wątpliwości (np. spółka Dody z Majdanem) to okej, róbmy coś z tym.

Tym samym uważam, że forma ma tutaj kapitalne znaczenie. Uważam bowiem, że mamy do czynienia ze specyficzną, sui generis formą elektroniczną, a dokument papierowy do wydruku, czy też plik generowany systemowo, jest tylko jej wadliwym odzwierciedleniem prawidłowej czynności dokonanej w odpowiedniej formie, które nie powinno mieć wpływu na ważność zawarcia umowy i rejestrację spółki.

Problem tkwi natomiast w tym, że zakładając elektroniczną formę w ustawie, na poziomie rozporządzeń wykonawczych i praktyki wygląda to tak, że nie ma to wiele wspólnego prawdziwym (i co do zasady prostym) systemem elektronicznym. Prosty system powinien pozwolić bezpośrednio przesłać sądowi rejestrowemu odpowiednie dane, bez ubierania ich w formy jakichś formularzy KRS czy też umowy spółki, skoro wzór umowy jest zdefiniowany.

No i na koniec. Skoro nie wiemy tak naprawdę z jaką formą mamy do czynienia (a podkreśla to wielu przedstawicieli doktryny i praktyki) to jak możemy badać zgodność tej formy z przepisami prawa?

Odpowiedz

Kurak Styczeń 27, 2012 o 22:46

Plik wygenerowany przez system stanowi nośnik oświadczeń woli wspólników (podobnie jak akt notarialny, czy kartka papieru albo plik tekstowy), o czym zresztą przesądza ustawodawca w art. 167 par. 4 pkt 1 ksh. Dlatego stanowi dokument podlegający badaniu w postępowaniu rejestrowym.

Kodeks cywilny zna tylko dwie kategorie form czynności prawnych. Forma zwykła i inna forma szczególna. Jaki rygor chcesz stosować do formy „sui generis elektronicznej”? Cały czas twierdzę, że na gruncie postępowania rejestrowego problem formy S24 nie istnieje. Rzecz się rozchodzi o treść dokumentu dołączonego do zgłoszenia, która nie odpowiada treści wzorca. I to stanowi podstawę odmowy wpisu. Co do błędnych założeń leżących u podstaw stworzenia nadmiernie skomplikowanego systemu – pełna zgoda.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 27, 2012 o 23:15

Czy rzeczywiście w art. 167 par. 4 pkt 1 ksh ustawodawca coś przesądza? – raczej daje wyraz swojej głębokiej konfuzji starając się łączyć procedurę elektronicznego przesyłu danych z przepisami o rejestracji, tkwiącymi głęboko w epoce papierologii stosowanej 🙂

Cytat z przepisu: Do zgłoszenia tej spółki należy
dołączyć, sporządzone na formularzach udostępnianych w systemie teleinformatycznym:
1) umowę spółki opatrzoną podpisem elektronicznym (…)

Otóż więc w procedurze S24 nie ma formularza umowy spółki udostępnionego wnioskodawcy do wypełnienia (a taki chyba był pierwotny zamiar), tylko plik generowany systemowo z hmm… kreatora (chyba, że ten kreator traktujemy jak formularz).

Ale okej 🙂 Chyba czas poprzestać na protokole rozbieżności 🙂

Odpowiedz

Krzysiek Styczeń 28, 2012 o 11:08

Może te informacje się komuś przydadzą:
– tel. do pani, która nadzoruje EMS od strony Ministerstwa Sprawiedliwości (Departament Informatyzacji Rejestrów Sądowych) – (22) 39-76-535. Dzwoniłem do niej, gdy EMS był w v1.0.4 i nie mogłem tam założyć konta, bo się wywalał,
– zgłoszenia błędów warto wysyłać na Serwis.S24@ms.gov.pl i prosić o nadanie im numerów. Ja np. zgłosiłem błąd w KRS W3, gdzie w polu 37 powinien być powiat a system wpisywał miejscowość. Mimo tego błędu w KRS w Gdańsku zarejestrowali mi spółkę. Ale jakby co, to miałem ten numer błędu nadany. Wydaje mi się, że w 1.0.6a został on usunięty.

Co do innych błędów, to w umowie długie kody PKD są obcinane. Pierwsza strona jest jakaś niebotycznie długa, przez co drukuje się mikroskopijnie. W Urzędzie Skarbowym pani złapała się za głowę 😉 Ale NIP dostałem.

Myślę, że lepszą drogą jest zgłaszanie błędów i w ten sposób przyczynianie się do poprawy systemu dla następnych chętnych.

Gdyby nie te stresy z błędami, to cały proces zakładania poszedł mi bardzo sprawnie. Nie wiem, czy M.S. robi ten system samemu, czy zleca jakiejś firmie, ale myślę, że to drugie. A przy obecnych standardach „wybierania najtańszego” skutki są takie jak widać.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Styczeń 28, 2012 o 18:39

Kurcze, szkoda, bo sądziłem, że pójdzie dobrze jak z EPU. Błażej, daj znać na blogu, jak zacznie śmigać, na razie pozostaje mi papierowa rejestracja (która – jak widzę – i tak jest krótsza od tej elektronicznej..).
Zgadzam się z Krzyśkiem, że tanio nie znaczy dobrze (podobnie jak drogo nie znaczy najlepiej). Niech ujawnią, kto to robił, to go pozwiemy…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 29, 2012 o 10:29

@Krzysiek: Zgłaszanie błędów to jedna rzecz, ale jak ktoś ma problem z rejestracją to musi jakoś działać 🙂 Dzięki Ci za informacje, na pewno skorzysta z nich wiele osób, dwa razy też zastanowią się jaką procedurę wybrać – standardową, czy elektroniczną.

@Karol: Błędy pewnie będą się pojawiały jeszcze przez jakiś czas, ale jak się coś zmieni to dam znać 🙂

Odpowiedz

romek Luty 2, 2012 o 10:44

Wczoraj rejestrowałem spółkę przez s24 – do momentu płatności ecard nie było problemu. Niestety po zapłaceniu należnej kwoty poprzez system – przekierowanie na bank – na stone pojawil sie komunikat w stylu, że płatność nie przeszła. No i na tym się skończyło – nic na stronie nie można było zrobić – kasa poszła a ja nie wiem, czy moja umowa poszła do krs czy nie – i nie mam tego jak sprawdzić.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 2, 2012 o 10:57

Czy pieniądze z konta zniknęły? Wg mnie trzeba zwrócić się do operatora e-card.

Odpowiedz

Kaja Luty 6, 2012 o 13:28

Złożyłam ponownie wniosek o rejestracje spółki w terminie 7-dniowym. Wpisałam w umowie poprawnie moje nazwisko. Wysłałam pocztą z uwagi na brak innej możliwości. No i otrzymałam oddalenie wniosku…. Bo wysłany pocztą a nie przez system, co z tego że system takiej możliwości nie dopuszcza – wbrew prawu, niektórym wolno je łamać. Ponadto Sąd zauważył, że w umowie powinny również się znaleźć adresy zamieszkania członków zarządu i wspólników. Oczywiście MS nie zna prawa i o tym nie wie.

Odpowiedz

Kaja Luty 6, 2012 o 13:30

Odnośnie zgłaszania błędów do MS to wysłałam chyba z 5 maili i na żaden nie otrzymałam odpowiedzi. Wstyd.

Odpowiedz

Krzysiek Luty 6, 2012 o 14:48

Składając wniosek przez S24 podawałem adresy członków zarządu i wspólników, choć faktycznie na wypisie z KRS ich nie ma…
Jeżeli chodzi o odpowiadanie na maile, to na pierwszego wysłanego przeze mnie na serwis S24 dostałem odpowiedź po kilku dniach. Żenada.

Odpowiedz

Kaja Marzec 7, 2012 o 08:22

Problemów cd. Mam pretensje sama do siebie, co mi odbiło dąć się zwieść tym bajkom o szybkiej rejestracji. Napisałam pismo do MS o zwrot kwoty 21 i opłat za notariusza (gdyby nie błędy ministerstwa nie musiałabym ich ponosić) odpisali mi że mi nie zwrócą, nawet tych 21 pln. Mało tego Sąd nie uwzględnił moje wpłaty w systemie na poczet nowego wniosku z umową podpisaną przez notariusza, ponieważ stwierdził , że tamta przepadła wraz z oddaleniem wniosku. Ministerstwo oczywiście po miesiącu mi odpowie, że nie zwróci. Opadają mi ręce i w głowie mi się to nie mieści. Jak można tak traktować ludzi. Może mi ktoś doradzić co mam zrobić?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 7, 2012 o 08:58

@Kaja: Najlepiej udać się do prawnika, przekazać mu wszelką dokumentację, porozmawiać, wezwać do zapłaty, zastanowić się nad rozmiarem roszczeń. Uważam, że powinni zwrócić poniesione opłaty, jeżeli błędy wynikły z działania systemu, co zaś się tyczy opłaty za notariusza + nowej opłaty rejestracyjnej to wydaje mi się, że ciężej będzie wykazać, że poniesienie tych opłat pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym z błędami ministerstwa.

Odpowiedz

Kaja Marzec 7, 2012 o 09:13

Ok, tylko to wszystko naraża mnie na następne koszty już nie wspomnę o czasie i nerwach , a kto mi je zwróci. Rozumiem że opłata za notariusza może być tutaj sporna. Ja nie chce żeby mi zwracali nową opłatę rejestracyjną, tylko tą która zapłaciłam przy rejestracji on-line do której nie doszło tylko i wyłącznie z ich winy. Oddalono wniosek z ich winy, nie mojej, ja zrobiłam wszystko tak jak trzeba i do głowy mi nie przyszło że MS może nie znać się na prawie i dokumentach wymaganych do rejestracji.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 7, 2012 o 09:18

@Kaja: Dochodzenie swoich praw często wiąże się z kosztami, taki jest niestety (a dla zarabiających na tym prawników – na szczęście) rynkowy porządek rzeczy. W mojej ocenie, w przypadku gdy błędy rzeczywiście powstały z winy Ministerstwa, zwrot się należy, ale skoro nie chcą oddać polubownie, to prawdopodobnie trzeba będzie udać się do sądu i pozwać Skarb Państwa.

Odpowiedz

Krzysiek Marzec 7, 2012 o 09:33

@Kaja: Jeżeli masz konto na wykop.pl, to możesz napisać do Afraela (http://www.wykop.pl/ludzie/Afrael/). On miał podobną sytuację (opisaną tutaj: http://www.wykop.pl/ramka/1001425/przygoda-z-urzednikami-czyli-jak-to-chcialem-zarejestrowac-spolke/ oraz tutaj: http://www.wykop.pl/ramka/1005309/przygoda-z-urzednikami-czyli-jak-chcialem-zarejestrowac-spolke-czesc-2/). Z tego, co zrozumiałem z komentarzy, to udało mu się odzyskać opłatę.
@Błażej: pozwanie Skarbu Państwa – brzmi nieźle! 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 7, 2012 o 10:04

@Krzysiek: Dla prawników pozywanie Skarbu Państwa to chleb powszedni 🙂

Odpowiedz

AB Czerwiec 4, 2012 o 09:37

No niestety, Panie Błażeju. Jeśli chodzi o zwrot i wniesienie dokumentów to nieprawda. Właśnie wróciłem z KRS i poinformowano mnie, że brak wypełnienia pola 49 w KRS-W3-S24 z powodu błędu systemu (zamiast tak/nie jest xxxxxxx) skutkuje zwrotem wniosku oraz opłat, a ja muszę wniosek złożyć ELEKTRONICZNIE raz jeszcze. Nie pomogło powołanie się na Referendarza, który napisał, że w ciągu 7 dni ple ple ple. Zmarnowane 2h. Wędrówka od sekretariatu do biura podawczego itd. Paranoja. A system nadal generuje pole 49 z błędem. Pięknie!

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Czerwiec 4, 2012 o 11:09

@AB: Wspominałem, że sądy mogą różnie podchodzić do tego typu argumentacji, a podchodzą w sposób, który jest dla nich najłatwiejszy, tj. taki, który nie pozwala im mieszać procedury elektronicznej z tradycyjną…

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: