Dzisiaj parę słów na temat odpowiedzialności wspólników w spółce z o.o. w realiach polskich spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Czyli co zrobić, żeby uniknąć odpowiedzialności za długi spółki.
Jak w dobrej rozprawce z czasów szkolnych:
Wstęp
Rozwinięcie
Zakończenie
Liczę, że ta wiedza pozwoli Ci podjąć decyzję o utworzeniu spółki z o.o.
Błażej Sarzalski










Te slajdy z kokonem są niesamowite
A potem się dziwą, że prezesi mają żółte papiery
p.s. Czemu wybrałeś vimeo, a nie YouTube? W czym jest lepsze vimeo?
Pozdrawiam,
Darek
@Darek: nigdy się nie zastanawiałem dlaczego akurat Vimeo, wielu mówi, że to dobry wybór. Z moich obserwacji wynika też, że na vimeo jest więcej jakościowej treści
Bardzo fajny wykład, ale – jak to ja
– muszę się w pewnej części nie zgodzić. Definiując niewypłacalność użyłeś stwierdzenia, że jest to trwałe zaprzestanie regulowania zobowiązań. Gdyby tak było, odpowiedzialność członków zarządu nie byłaby taka straszna. Tymczasem w prawie upadłościowym i naprawczym mowa tylko o nieregulowaniu zobowiązań, co wiele sądów prowadzi do wniosku, że stan niewypłacalności powstaje z chwilą kiedy są niezapłacone dwie faktury od dwóch różnych wierzycieli (autentyczne znane mi przypadki). Właśnie ta interpretacja sprawa, że występowanie w zarządzie spółki z o.o. to rosyjska ruletka, którą wszystkim odradzam – sam bym się na to nigdy nie zdecydował. No chyba, że taka spółka jest jedynie komplementariuszem spółki komandytowej – wówczas rola członka zarządu jest w miarę bezpieczna.
@Paweł: Aj wiedziałem, że będzie dyskusja prawnicza
))
Rzeczywiście może drobna nieścisłość mi się wkradła (w końcu o trwałości mówi inny przepis), jednak znowu część doktryny uważa, podstawa do ogłoszenia upadłości powstanie dopiero wtedy, gdy dłużnik z braku środków płatniczych nie płaci przeważającej części swych długów. Co do Twego przykładu, oczywiście interpretację taką znam, ale jakąż to złą wolę (szczególnie w konteście art. 12 ust. 1 PrUp) musiały tutaj sądy wykazać…
Nadto jeszcze tylko dodam, że chyba najnowszy pogląd Sądu Najwyższego wskazuje jednak na konieczność uwzględniania tej trwałości: „Po wejściu w życie ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 Nr 175, poz. 1361 ze zm.) przewidziana w art. 11 ust. 1 tej ustawy niewypłacalność dłużnika zachodzi dopiero wtedy, gdy dłużnik, z braku środków przez dłuższy czas nie wykonuje części lub całości swoich wymaganych zobowiązań.” (wyrok
Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 19 stycznia 2011 r. V CSK 211/10).
@ Błażej
Ja się z tym poglądem Sądu Najwyższego zgadzam – przeciwna interpretacja prowadzi do absurdalnych wniosków. Ale niestety nigdy nie ma pewności, co orzeknie dany sąd (bo przecież nie będą o tym decydować sądy upadłościowe, ale sądy gospodarcze w konkretnej sprawie przeciwko członkowi zarządu) i może okazać się, że z tytułu jednych zobowiązań członek zarządu poniesie odpowiedzialność, a z tytułu innych powstałych w tym samym czasie już nie. Stąd tak wielkie ryzyko związane z pełnioną funkcją.
@Paweł: A co powiesz na drugi z warunków upadłościowych?
Chodzi mi o sytuację, gdy 2. dłużnika będącego osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, uważa się za niewypłacalnego także wtedy, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje
I teraz spójrzmy na absurd tego przepisu: spółka z kapitałem 10.000 zł zaciąga kredyt „na start” w kwocie 50.000 zł, bierze w leasing samochód, płaci za najem…
Nic tylko ogłaszać upadłość zanim rozpoczniesz działalność
Z drugiej strony Paweł – jako wspólnik spółki partnerskiej odpowiadasz jeszcze szerzej niż członek zarządu spółki z o.o. – podobnie jak ja, prowadzący kancelarię w formie działalności gospodarczej – chociaż rozumiem, że tutaj nie ma elementu ruletki, bo po prostu z góry wiemy na co się decydujemy?
Zwróć uwagę na to, że w porównaniu z działalnością gospodarczą, czy też spółką jawną (i innymi sp. osobowymi) to możliwe ograniczenie odpowiedzialności wspólnika będącego jednocześnie członkiem zarządu jest już dużym krokiem w stronę utrudnienia potencjalnym wierzycielom życia – wygrać proces z art. 299 ksh wcale nie jest tak łatwo
@ Błażej
Ta druga przesłanka upadłości rzeczywiście czasami może płatać figle, ale akurat w podanym przez Ciebie przykładzie nie widzę zagrożenia. Po stronie pasywów pojawia się zobowiązanie do zapłaty rat leasingowych ale po stronie aktywów prawo do korzystania z pojazdu, które ma swoją wartość. Stąd w takim przypadku nie widziałbym podstaw do ogłoszenia upadłości nawet przy literalnym rozumieniu przepisu.
A co do odpowiedzialności – działalność prawnicza jest jednak specyficzna zwłaszcza w mniejszej skali. Trudno tu bowiem o jakąś nietrafioną inwestycję, która może przynieść gigantyczne straty. Trudno też o nierzetelnego kontrahenta, który swoim brakiem płatności pozbawia zupełnie płynności finansowej. Przykłady niewypłacalności prawników są więc naprawdę absolutnym wyjątkiem, stąd nie jest to aż takie ryzyko
Jeśli natomiast chodzi o skuteczność dochodzenia należności od członków zarządu, znów nie mogę się zgodzić. Ta odpowiedzialność jest prawie z automatu. Jak do tej pory uczestniczyłem w kilkudziesięciu tego typu postępowaniach – z jednym wyjątkiem po stronie wierzyciela. I tylko w dwóch przypadkach członkowie zarządu się obronili, z czego raz, kiedy reprezentowaliśmy pozwanego, który sprawował funkcję przez 14 dni, więc trudno było mówić o winie. W drugim wypadku wskazali majątek, z którego można było przeprowadzić egzekucję. Udowodnienie złożenia w należytym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości względnie wykazanie, że nie wpłynęło to na szkodę wierzyciela nie zdarzyło mi się nigdy. Ale być może miałem po prostu szczęście do przeciwników procesowych
Jak tak słuchałem, to mi się Grębiszewo przypomniało
A tak ad rem: jeśli pozwany prezes mi składa zarzut, że on już nie jest prezesem (od dnia „sprzed miesiąca od wytoczenia powództwa wobec niego”) i w związku z tym nie poczuwa się od odpowiedzialności, zwalając na „nowego” prezesa, to takie zarzuty mają jakąś wartość?
Powstanie należności i nieskuteczna egzekucja jest oczywiście za „panowania” pana prezesa.
@ Lech
To nie ma o czym mówić. Orzecznictwo jest dla członków zarządu restrykcyjne – wystarczy, że zobowiązanie powstało w czasie, kiedy pełnili funkcję członka zarządu. Nie musiało nawet stać się w tym czasie wymagalne.
@Paweł: Widocznie za mało postępowań po stronie wierzyciela, bo z Twoją dociekliwością z pewnością udałoby się kilku wybronić
@ Błażej
Chyba po stronie członka zarządu
Dziękuję za miłe słowa, ale w wielu tego typu sprawach rola prawnika jest ograniczona – jak egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna, a zarząd wcześniej nigdy nie podjął próby złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, to szanse jego wybronienia są naprawdę mizerne. Ale oczywiście jak masz klientów z okolic Poznania, to możesz podsyłać
Tfu tfu – właśnie członka zarządu
Ciekawy wpis, gratuluję. przerwanie kokona
No i video, na co jakoś nie mogę się zdecydować.
Życie (na szczęście czy niestety) niesie masę przypadków podobnych, ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
Np. mój casus: dług (nie wymagalny) powstał za kadencji X. Tydzień później X zostaje odwołany, wchodzi Y na prezesa. Ale dwa tygodnie później X jako prezes zarządu sprzedaje jedyną nieruchomość. Sprawa w sądzie, SN podejmuje uchwałę, że nabywca jest chroniony. Pozew z 299 przeciwko X i Y. Wyrok prawomocny do Y, X zaskarżył apelacją, za dwa tygodnie rozprawa, raczej przegra. W tzw. międzyczasie zakaz działalności, 300 i 302 kk oraz 586 ksh (zawieszenie). Przy okazji rejent ma problem, bo najpierw protokołuje uchwałę o odwołaniu X a po tygodniu z jego udziałem jako prezesem sprzedaje nieruchomość.
A najlepsze jest to, że Y cały czas nie rozumie, dlaczego członek zarządu odpowiada za długi spółki…
ps. lorda do KRS się nie wpisze…
I jeszcze jedno (też to właśnie przerabiam) – za zobowiązania spółki z o.o. ale w organizacji może wspólnik odpowiadać…
Ordynacja podatkowa art. 116. § 3. W przypadku gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji lub spółka akcyjna w organizacji nie posiada zarządu, za zaległości podatkowe spółki odpowiada jej pełnomocnik albo odpowiadają wspólnicy, jeżeli pełnomocnik nie został powołany. Przepisy § 1 i 2 stosuje się odpowiednio.
§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się również do byłego członka zarządu oraz byłego pełnomocnika lub wspólnika spółki w organizacji.
Karol: próbujesz wykazywać, że niezłożenie wniosku o upadłość nie nastąpiło z winy Y?
Jak Y prawomocnie zasądzą to nie miałbym skrupułów uderzyć w OC rejenta…
@Błażej, je jestem za wierzyciela. A przeciwko rejentowi, w tym samym mieście??
@Karol: Tak, to na pewno jest mozamerytoryczny argument, który każdy prawnik powinien rozważyć, ale jeżeli prawnik Y się czegoś obawia, to zawsze ma kolegów w innych miastach…
@ Karol, Błażej
W końcu w Toruniu jest więcej niż jeden notariusz, więc chyba nie ma się czego obawiać
Faktem jest, że jest to czasami niezręczne, ale też nie rodzi jakiś dotkliwych konsekwencji – już kilkukrotnie pozywałem poznańskie sądy i nie zauważyłem niechęci sądów wobec mnie
@Paweł, pozwać sąd to mały pikuś, złóż zawiadomienie dyscyplinarne na sędziego i podziel się wrażeniami z sali sądowej
Błażeju gratuluję video. Twój e-learning bardzo przypadł mi do gustu, a i temat interesujący
. Bardzo rzeczowe, klarowne wytłumaczenie regulacji prawnej
. Widać, że sp. z o.o. nie ma przed Tobą tajemnic.
Pozdrawiam,
Beata
Dzięki za ciepłe słowa Beato