Elementarz kultury, czyli zapomniana sztuka epistolografii

Błażej Sarzalski        19 marca 2012        Komentarze (8)

Ludzie listy piszą.

W dobie powszechnej komunikacji elektronicznej klasyczny list został wyparty przez pocztę elektroniczną, a wraz ze zmianą nawyków ludzkich, zmieniły się też obyczaje. Jednakże z kanonu korespondencyjnego savoir-vivre’u nie zniknęła chyba zasada, że listy podpisuje się imieniem i nazwiskiem. Te mniej formalne podpisujemy oczywiście tylko imieniem, albo poprzestajemy na skrótowcach.

W korespondencji elektronicznej z organami władzy publicznej i ich pracownikami nie spotkałem się jeszcze nigdy z tym, żeby ludzie nie podpisywali się imieniem i nazwiskiem.

Do czasu… wdrożenia procedury e-rejestracji spółki z o.o. :)

Tak, procedura S24 wraca jak bumerang.

Tak się składa, że jestem w trakcie rejestrowania trzeciej spółki z o.o. w tym trybie i muszę przyznać, że pytań do działu pomocy technicznej jest sporo, a że dodzwonić się do nich i oczarować rozmówcę moim radiowym głosem, nie sposób, to cóż… trzeba pisać listy :)

W każdym bądź razie, listy piszemy nie wiadomo do kogo, bo na żaden z nich, nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi podpisanej imieniem i nazwiskiem. Jako kulturalnego człowieka troszkę mnie to uwiera… co sądzisz o takiej praktyce w urzędach publicznych?

{ 8 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Marzec 19, 2012 o 09:41

Błażej, korespondowałeś kiedyś z Allegro?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 19, 2012 o 09:44

Nie, nie miałem potrzeby :) A co?

Odpowiedz

Lech Marzec 19, 2012 o 10:24

Dostałbyś odpowiedź podpisaną, ale zupełnie nie związaną z istotą pytania, w dodatku nie napisaną, tylko przeklejoną Ctrl-C Ctrl-V.

Do czego zmierzam – lepiej mieć porządnego anonima, niż podpisanego gniota 😉

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 19, 2012 o 14:26

Z drugiej strony, czy w sytuacji, kiedy nie mogą być pomocni, to nie dobrze by byli chociaż kulturalni? :)

Odpowiedz

Darek Marzec 19, 2012 o 21:29

Zależy w czyim imieniu piszą, czasem zadasz im taką zagadkę, że aż cały zespół, albo firma pracuje nad Twoim problemem, albo nikt nie chce brać odpowiedzi na siebie 😉

Aczkolwiek dobry temat w powiązaniu z własną osobowością prawną spółek kapitałowych. Przecież to nie Działalność Gospodarcza prowadzona w swoim imieniu, a jednak niektórzy później piszą „właściciel spółki z o.o.” 😉 Firma to ja więc ja piszę do Pana 😉

Odpowiedz

Rokita Marzec 20, 2012 o 16:49

Zaden problem.
Jestem adminiem. Nie w ministerstwie.

Zobaczcie sobie podglad zrodla wiadomosci (podglad naglowkow) – roznie sie to nazywa w programach pocztowych.

W polu „Sender” i „Return-Path” znalazlem nazwisko osoby ktora odpowiada na email (czasem jest tez pierwsza litera imienia).

Nazwiska sie zmieniaja wiec wszystko sie zgadza – nie jest to jeden wspolny adres.

Powodzenia :).

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 22, 2012 o 20:27

Chyba muszę zarzucić używania gmaila dla takich cudów :)

Odpowiedz

Artur Marzec 26, 2012 o 17:13

No ja miałem podpis – KANCELARIA (notarialna). Odwdzięczyłem się podpisem KLIENT.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: