Spółka z o.o. spółka komandytowa – kiedy się to opłaca?

Błażej Sarzalski        04 lipca 2012        Komentarze (48)

To będzie wpis częściowo o potędze internetu, częściowo o potędze spółki z o.o. w mariażu ze spółką komandytową :)

Jakiś czas temu kontaktowałem się z pewnym księgowym, który został wynajęty do obsługi jednego z moich klientów. Gdy odebrał telefon i przedstawiłem się to stwierdził, że skądś mnie chyba kojarzy. Powiedziałem mu, że na pewno klient go uprzedzał… po paru godzinach oddzwonił i powiedział: Czytałem pana bloga i uzyskałem tam potrzebne mi informacje na temat spółki komandytowej, stąd pana kojarzyłem…

Tyle o potędze internetu, teraz trochę o potędze spółki komandytowej, bo jakoś sytuacja powyższa natchnęła mnie to do umieszczenia kolejnego wpisu :) Wcześniej pisałem o idei spółki z o.o. spółki komandytowej oraz o jej możliwościach zapewnienia lepszej ochrony wspólników przed odpowiedzialnością, napomknąłem także o niej przy okazji opisywania historii koncepcji ograniczonej odpowiedzialności. Dzisiaj o tym kiedy się to opłaca :)

Z ideą spółki z o.o. spółki komandytowej związane jest ponoszenie podwójnych kosztów.

Po pierwsze, koszty rejestracji są podwójne, gdyż najpierw rejestrujemy spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a następnie spółkę komandytową z jej udziałem (najważniejsze to opłaty rejestracyjne 600 zł od każdej ze spółek, opłaty notarialne uzależnione od wartości kapitału zakładowego oraz wkładów do spółki oraz wynagrodzenie prawnika). Wiele zmian w rejestrze sądowym to także podwójne koszty.

Po drugie, każda ze spółek będzie posiadała odrębną księgowość prowadzoną według przepisów ustawy o rachunkowości (tzw. pełna księgowość).

Po trzecie, jeżeli wspólnikami biernymi (komandytariuszami) są osoby fizyczne to podlegają one obowiązkowi odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenia zdrowotne tak jak przedsiębiorcy jednoosobowi.

Jak widać nie jest to z pewnością najtańsza opcja prowadzenia działalności. Oczywistym jest więc, że ta forma nie jest dla każdego, a na pewno nie dla osób poszukujących oszczędności na każdym kroku, jednak im większe zyski osiągasz, tym więcej zyskujesz dzięki takiej spółce. Dla osób lubiących liczby:

Jeżeli udział w zysku komplementariusza – 10%, udział w zysku komandytariusza – 90%. Spółka osiągnęła w roku podatkowym dochody w wysokości 100.000 zł to realnie po stronie komandytariusza dochód podlegający opodatkowaniu wynosi 90.000 złotych, podatek 17.100 zł – zysk po opodatkowaniu: 72.900 zł. Spółka z o.o. będąca komplementariuszem płaci natomiast podatek tylko od 10% zysku – w tym wypadku 1900 zł – zostaje 8.100 zł od których mamy realnego zysku trafiającego do wspólnika 6561 zł. Razem więc osoba fizyczna będąca wspólnikiem w obu spółkach dostaje „na czysto” 79.461 zł

W przypadku, gdyby ten sam dochód został osiągnięty przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, wówczas spółki ta musiałaby zapłacić podatek dochodowy od osób prawnych (od dochodu 100 .000 podatek wyniósłby 19 000 zł), oraz na poziomie wspólników – od dywidendy 19% (15.390 zł) – do wspólnika trafia wtedy tylko 65.610 zł.

Potęga spółki komandytowej w takiej dosyć konserwatywnej strukturze (są przecież spółki z udziałem w zysku 99% po stronie komandytariuszy) to 13.851 złotych. W sam raz na fajne wakacje :)

{ 48 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

robert okulski Lipiec 4, 2012 o 13:24

„Czytałem pana bloga i uzyskałem tam potrzebne mi informacje na temat spółki komandytowej, stąd pana kojarzyłem…” – dla mnie fakt że księgowy czerpię wiedzę z bloga na poziomie, było nie było, popularnym świadczy raczej o mizerii rynku usług księgowych :(

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 4, 2012 o 13:30

Robercie, nie chciałbym aby czytelnik odebrał to jakoś negatywnie, więc szczerze mówiąc nie wiem co zrobić z Twoim komentarzem :) Nie każdy musi znać się na wszystkim, w szczególności nie na spółce komandytowej, wielu prawników nie specjalizujących się w spółkach ma też o niej dosyć blade pojęcie :)

Odpowiedz

robert okulski Lipiec 4, 2012 o 14:00

hmm… zgadzamy się chyba obaj, że blog ma charakter popularny, wskazujący problemy, nie zaś analizujący szczegółowo przypadki. Np. w powyższej analizie można doszukać się kilku „dziur w całym”, czy pobieżności – oczywiście nie rażących, ze względu właśnie na jej charakter.

Czytać bloga = (jak dla mnie) szukać ciekawostek, newsów, poglądów, spojrzenia z innej strony…

Jeśli ktoś chce czerpać „wiedzę” z blogów, czy – naszego „ulubionego” Goldenline, a nie z przepisów podatkowych, czy analiz stricte fachowych, to ja osobiście dziękuję…

p.s.

może inaczej rozumiem w tym przypadku pojęcie wiedzy, bo dzisiaj jestm ciut nabuzowany. Właśnie jakiś „znajomy” udzielił mojej klientce „dobrą radę ciotki Zuli”, oczywiście nie mając pojęcia o jej sytuacji, a tylko na zasadzie – u mnie tak jest to i u ciebie będzie OK. I spędziłem ranek na tłumaczeniu że może istnieć kilkadziesiąt indywidualnych sytuacji w których „to drugie” zadziała, ale jej sytuacja jest dosyć wyjątkowa i jest jedną z nielicznych w których nie zadziała.

A pewnie i tak po sprawdzeniu by się okazało że u „ciotkodoradcy” też nie działa tylko on o tym jeszcze nie wie 😀

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 4, 2012 o 14:16

Ależ oczywiście, że charakter tego bloga nie jest naukowy, jest to blog profesjonalny, ale nie może zastępować lektury przepisów, albo indywidualnej analizy prawnej czy podatkowej stosowanych rozwiązań, więc określenie „popularny” tutaj pasuje idealnie :)

Wiadomo, że w wielu przypadkach przedstawiona wyżej przeze mnie sytuacja mogłaby mieć inne odcienie – najprostszy przykład: inaczej potraktujemy w zakresie składek ZUS komandytariuszy nierezydentów, a inaczej rezydentów, inaczej jeżeli mają inny tytuł do ubezpieczeń. Mogłem też przykładowo napisać, że nie każda zmiana w spółce komandytowej będzie wymagała także zmian w rejestrze spółki z o.o. i na odwrót. Mogłem nie operować przykładem ze spółką jednoosobową, tylko wprowadzić bardziej życiowy przykład :) Po pewnym czasie i doszukiwaniu się niuansów okazałoby się, że materiału starczyłoby na długą opinię prawną, a nie na bloga popularno-prawniczego :)

Wolę traktować mojego bloga jako źródło inspiracji i początek podróży dla osób zainteresowanych tematami, które poruszam, tematów, które wymagają często głębszej analizy :)

Jak zresztą uważny czytelnik może zauważyć, w blogu mam zakładkę „ograniczenie odpowiedzialności”, gdzie wprost piszę, że blog ma charakter edukacyjny, ogólny i nie stanowi porady prawnej. Można to by porównać do sytuacji gdyby lekarz napisał artykuł o zbawiennym działaniu jakiegoś antybiotyku na zapalenie gardła. Na pewnym poziomie ogólności jest to prawda, ale nie każdy może go stosować będąc np. w ciąży albo mając drożdżycę przewodu pokarmowego :)

Stąd czy to w sytuacji prawnej, czy też w sytuacji wymagającej konsultacji lekarskiej polecam bezpośrednią wizytę u specjalisty :)

A co do „wiedzy” na GL to mamy, jak wiesz, podobne zdania. Sam staram się często prostować co lepsze kwiatki :)

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Lipiec 5, 2012 o 10:10

Ja bym się tak na księgowego nie oburzał :) Faktem jest, że internet zmienił – przynajmniej moje – podejście do rozwiązywania problemów. Kiedyś każdy przypadek zaczynałem od przeszukiwania przepisów, orzecznictwa itp. Zajmowało to sporo czasu, zwłaszcza jeśli nie wiedziało się na początku, gdzie szukać. Obecnie w wielu przypadkach zaczynam od internetu, a po zapoznaniu się z dostępnymi opracowaniami, dalej zgłębiam już wiedzę w przepisach – z reguły dochodzę do podobnych wniosków jak w opracowaniach dostępnych w internecie, choć nie zawsze. Oszczędność czasu mam jednak sporą i w wielu przypadkach udało mi się uniknąć wyważania otwartych drzwi. Nie jest więc wykluczone, że księgowy zapoznał się blogiem, ale później sprawdził w przepisach.

Odpowiedz

Robert Ratajczak | Prawo Autorskie Lipiec 9, 2012 o 22:26

Szczerze mówiąc jestem zwolennikiem Sp. z o.o. Sp.k. – oczywiście przy założeniu że nie jest to forma prowadzenia działalności dla dla każdego.
Pokutuje jednak wciąż dość powszechna opinia że jest to „dziwna forma”, „podejrzana”, „nieuczciwa” etc….Przećwiczyłem ten temat ostatnio przy okazji spotkania biznesowego z jednym z klientów, który planuje działalność w charakterze domu aukcyjnego oraz czegoś na kształt quasi serwisu aukcyjnego. Zdumiało mnie gdy przy było nie było dużym rozmachu inwestycji i równie dużej ilość potencjalnych niebezpieczeństw prawnych klient upierał się, że wystarczy w tym przypadku indywidualna dz.g…..
Widać prawnicy są wciąż potrzebni :)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 10, 2012 o 08:21

Dla takiego klienta poszukiwałbym już chyba nawet rozwiązania ze spółką komandytowo-akcyjną, która jest jeszcze wciąż nieodkrytą formą prowadzenia działalności, choć jest i tak lepiej niż kilka lat temu :) Pamiętam, że jak zaczynałem studia to tych spółek było w Polsce kilkanaście.

Odpowiedz

Grzegorz Sierpień 2, 2012 o 16:03

Witam, mariaż spółki z o.o. z komandytową to bardzo ciekawa konstrukcja. Cieszę się, że wspomniał Pan na swoim blogu o takiej konstrukcji. Niestety w Polsce wciąż mało opracowań na ten temat. I tak np. praktyczne pytanie. Czy prokurent ustanowiony w spółce z o.o., która następnie staje się komplementariuszem spólki z o.o. komandytowej, będzie miał prawo reprezentowania spółki z o.o. komandytowej, jeśli umowa nie będzie regulowała tej kwestii ?? 😀

Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 2, 2012 o 16:07

@ Grzegorz

A dlaczego miałby nie móc? :) Spółkę komandytową reprezentuje komplementariusz, a kto działa w imieniu komplementariusza jest już nieistotne. Może to być ktokolwiek, choćby i zwykły pełnomocnik, jeśli pełnomocnictwo jest na tyle szerokie, że obejmuje takie uprawnienie.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 2, 2012 o 17:47

Dokładnie tak :-)

Odpowiedz

Piotr Sierpień 23, 2012 o 21:16

Znam wielu księgowych – reprezentujących bardzo różny poziom. Pracuję z nimi na codzień. Ten kto polega na własnej wiedzy z reguły ma wiedzę mizerną. Ten kto szuka informacji w necie i potrafi oddzielić dobre informacje od śmieci – często jest wysokiej klasy fachowcem. Miałem niedawno u siebie w firmie problem jak sensownie wprowadzić program partnerski z prezentami. Wierzcie mi – każdy księgowy miał inne zdanie na ten temat, i nie chodzi o to że któryś w sojej wizji nie miał racji, ale dopiero jak sam poczytałem na różnych blogach wyrobiłem sobie zdanie na ten temat.

Odpowiedz

mec. Bart P. Wrzesień 29, 2012 o 11:55

Kolego Błażeju, czasami zamiast komplikować – warto pomyśleć nad podstawieniem firmy „trzeciej” która będzie wystawiać rachunki spółce z o.o. A jeśli ta „trzecia” Firma jest na ryczałcie to można ładnie zaoszczędzić choćby z indywidualnej działalności gosp. przy zasadach ogólnych. Pozdrawiam

Odpowiedz

Grzegorz Listopad 23, 2012 o 10:18

Witam! Zaproponowano mi objęcie funkcji prezesa w spółce komandytowej.Moje pytanie-jakie ewentualne zagrożenia niesie za sobą objęcie tej funkcji? Pozdrawiam

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 23, 2012 o 10:24

Żadnych, bo taka funkcja w spółce komandytowej nie istnieje :)

Odpowiedz

jarek Listopad 29, 2012 o 05:18

Czy do unikniecia podwojengo opdodatkowania naprawde konieczna jest spolka komandytowa? Czy posiadajac jednoosobowa Sp. z o.o. nie wystarczy po prostu zaplanowac budzet tak aby dochod firmy byl jak najmniejszy? Np. jezeli Sp. z o.o. osiaga przychod w wysokosci 100.000 oraz koszty w wysokosci 100.000 (w tym wynagrodzenie dla wlasciciela to 90.000), to CITu nie placimy wcale, pozostaje tylko liniowy PIT oraz ZUS wlasciciela?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 29, 2012 o 08:55

@Jarek:

Niby tak jest, ale… czy urząd skarbowy nie zakwestionuje tego jako obejścia prawa? :) Według mnie istnieje takie ryzyko i jest ono bardzo realne.

Odpowiedz

Grzegorz Grudzień 7, 2012 o 13:19

Witam! W pytaniu jakie zadałem jakiś czas temu wystąpił bład.Chodziło mi o ewentualne zagrożenia po objęciu funkcji prezesa w spółce z o.o. Ktoś mnie o to poprosił a ja się waham.Z góry serdecznie dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 7, 2012 o 13:44

Proszę wpisać „kokon korporacyjny” w wyszukiwarce blogowej :)

Odpowiedz

Ta Luty 27, 2013 o 01:26

@Jarek
Ale jeśli te 90 000 zostanie wypłacone z tytułu zarządzania dla członka zarządu to po co spółka- w takim przypadku odpowiedzialność za zobowiązania spółki i tak spadają na członków zarządu, więc równie dobrze mogłaby to być DG.
Koledzy poprawia jeśli się mylę.

Odpowiedz

Ernest Czerwiec 25, 2013 o 13:49

13.851 złotych jest ok, ale od tego jeszcze składki ZUS w wysokości około 12 000zł rocznie, których nie trzeba płacić będą wspólnikiem spółki z o.o. + dodatkowe koszty założenia spółki komandytowej i księgowości, czyli przy dochodzie 100tyś zł spółka komandytowa w połączeniu ze spółką z o.o. oprócz ograniczenia odpowiedzialności nie niesie żadnych korzyści. Dla mnie jako przedsiębiorcy w dużym uproszczeniu podatek to jest to z czego Państwo mnie ograbi czyli (Dochodowy + ZUS)

Odpowiedz

Rafał Październik 11, 2013 o 11:00

Panie Błażeju, przeczytałem już wszystkie artykuły z poleconej przed chwilą zakładki. Dziękuję. Mam natomiast pytanie o ZUS. Na jakim poziomie kształtuje się składka ZUS w przypadku wspólnika sp.k.? Czy są to te same kwoty, co w przypadku jednoosobowej d.g. ? Czy jeśli wspólnik s.k. jest zatrudniony np. w sp.zoo lub w innym przedsiębiorstwie (np. na 1/8 etatu) i tam opłacane są za niego składki emerytalne, to czy nadal musi opłacać składkę emerytalną w s.k. czy pozostaje np. tylko składka zdrowotna?

W artykule porównał Pan sp.zoo do s.k. (sp.zoo+wspólnik). Faktycznie 13 tyś korzyści robi wrażenie, ale jak zauważa Ernest, całą tę korzyść „przejada” składka ZUS wspólnika. A jak wyglądałoby takie porównanie dla jednoosobowej dz.g. i sp.k. i powołanych w tym celu sp.zoo i sp.k.?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 11, 2013 o 11:04

Na takim samym poziomie mamy składkę zus.

Jeżeli chodzi o zatrudnienie na 1/8 etatu to nie ma znaczenia ilość etatu, ale to czy osiąga się minimalne wynagrodzenie. Jak się osiąga to płaci się tylko zdrowotną.

Odpowiedz

tOMEK Luty 27, 2014 o 08:04

W naszej spółce jest dwóch komandytariuszy i komplementariusz jako sp z o.o.

Komplementariusz ma 2% (plus 90%odpowiedzialności wg. umowy) a pozostali po 49%.

Polecam :) (oczywiście o ile Pan Błażej nie odradza tego, bo z artykuły wynikałoby że nie ma przeciwwskazań).

Odpowiedz

lukasz Lipiec 15, 2014 o 15:38

Od jakich mniej wiecej zyskow oplaca sie taka formadziałalnosci.
Ja planuje zalozyc spolke o o w ktorej dochod byłby w granicach 13000 zł a po odliczeniu kosztów zysk by wynosił ok 7000 zł

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 16, 2014 o 08:49

Jeżeli jest to zysk roczny to nie ma raczej sensu robić z tego spółki z o.o. komandytowej.

Odpowiedz

Ewa Październik 21, 2014 o 11:00

Panie Błażeju,
dziś w wolnym czasie przeczytałam kilkanaście notatek na blogu i jestem pod ogromnym wrażeniem Pańskiej wiedzy i profesjonalizmu. Dlatego nie mogę zgodzić się z kilkoma poprzednimi komentarzami, z których wynika chęć zrównania treści tu prezentowanych z informacjami na Goldenline itd. 😀 nie ma żadnego porównania, jest Pan najlepszy w tym, o czym Pan pisze :) życzę powodzenia w dalszym (tak przejrzystym i godnym naśladowania) prowadzeniu bloga!

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 21, 2014 o 12:34

@Ewa: Pani Ewo, serdecznie dziękuję za ciepłe słowa!

Odpowiedz

Jan Grudzień 5, 2014 o 21:14

Witam
1.pytanie jaką rolę pełni i jaka ponosi odpow. komplememtariusz sp. z o.o.
jesli umową sk partycypuje przychodach i kosztach /CIT/ i w zysku 1% a dochód to 100tys m-c
to czyni 1ooozł za m-c dochodu finansowego spółki -komplementariusza .Zarząd spólki prowadzi sprawy SK za 1 tys zł m-c ?????????????
Zasady umowy SK musza odnisci sie do zarzadzania ,odpowiedzialności za sk i słuszne wynagrodzenie z zzzysku

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki w Delaware Grudzień 7, 2014 o 20:20

Komplementariusz ponosi pełną odpowiedzialność za długi spółki (solidarną wobec spółki i subsydiarną) niezależnie od swojego udziału w zysku.

Odpowiedz

Deren Marzec 2, 2015 o 18:56

Panie Błażeju, opłaty ZUS wszystkich bardzo bolą, dlatego proszę o wskazanie tychże opłat dla Sp. z o.o. Sp. k. gdzie w Sp. z o.o. jest dwóch udziałowców (jeden 90%, drugi 10%) a w Sp. k. jest jedna osoba ta która ma udziały również w Sp. z o.o.
Z góry dziękuję

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 3, 2015 o 12:45

W spółce komandytowej płaci zus wyłącznie osoba fizyczna, komandytariusz.

Pozdrawiam,
BS

Odpowiedz

Arek Marzec 31, 2015 o 19:52

Panie Błażeju,

A co z odpowiedzialnością zarządu sp. z o.o w konstrukcji ABC sp. z o.o Sp. K. ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 1, 2015 o 07:57

Było o tym na blogu – proszę szukać w zakładce o spółce komandytowej.

Odpowiedz

inny marcin Czerwiec 24, 2015 o 02:00

cytując: „Co jednak dzieje się w przypadku, gdy wspólnik będący komandytariuszem zasiada także w zarządzie spółki z o.o.? Możliwe jest przerwanie kokona korporacyjnego, wspólnik nie jest dobrze chroniony przed odpowiedzialnością za zobowiązania spółki.” W świetle tej opinii zakładanie sp. z o.o. sp. k. nie ma sensu innego niż podatkowy. Choć dalej pisze Pan: „Jednym z możliwych rozwiązań tego problemu [wykładni sądów odnośnie terminów składania wniosków o upadłość] jest skorzystanie z instytucji spółki z o.o. spółki komandytowej, która nie tylko daje możliwości optymalizacji podatkowej, ale też o wiele większe bezpieczeństwo. Jeżeli Cię to interesuje to pisz śmiało:[i tu formularz kontaktowy]”. W jaki niby sposób można zapewnić większe bezpieczeństwo? Po co pisać w tej sprawie do Pana, skoro sam Pan stwierdza, że komandytariusz będący jednocześnie członkiem zarządu komplementariusza nie uzyskuje ochrony? I co więcej, właśnie to ma logiczny sens? W komentarzu do cytowanego we fragmentach tekstu pisze Pan jednak: „@Darek: Ale w spółce komandytowej nie ma organów i na tym cała heca polega – taką spółką zarządza zarząd komplementariusza.” Czy zatem spółka z o.o. odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania sp.k. (to akurat oczywiste), ale członkowie zarządu już nie (pod warunkiem, że nie są komplementariuszami)? Przecież członkowie zarządu odpowiadają za zobowiązania spółki, więc w moim rozumieniu również za te wynikające z uczestnictwa w s.k. I z tego powodu moim zdaniem s.k. z udziałem sp z o.o. nie ma sensu z punktu widzenia ochrony majątku członków zarządu sp z o.o.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Czerwiec 24, 2015 o 09:25

Ma sens, a wynika to z tego, że łatwo uchwycić moment do złożenia wniosku o upadłość spółki z o.o. albo w ogóle wyeliminować taką konieczność innymi działaniami prawnymi, o których nie będę pisał otwarcie na blogu :)

Odpowiedz

Tomek Kwiecień 4, 2015 o 06:23

Co do ZUS to zapomniał Pan wspomnieć, iż trzeba płacić składkę zdrowotną zawsze od bycia komandytariuszem w spółce komandytowej, jeżeli jest się już ubezpieczonym (z jakiekolwiek innego
źródła – umowa o pracę, działalnosc gosp, itp.

W spółce z o.o. nie płaci się ZUS jeżeli ma się już inne źródło, w którym opłacamy składki, oraz zarząd składa się z więcej niż 1 osoby.

To może być ważne dla osób zastanawiajacych się na uruchomieniem własnej firmy
pozdrawiam
TW

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 7, 2015 o 13:02

Panie Tomku, liczba członków zarządu ma się nijak do obowiązku płacenia ZUS w sp. z o.o. – liczy się liczba wspólników. Poza tym, rzeczywiście składki zdrowotne się dublują, ale tak czy siak, korzyści przeważają nad problemami.

Odpowiedz

Karol Maj 8, 2015 o 17:26

Panie Błażeju, obecnie prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, jednak w związku z powiększeniem firmy rozważam zmianę formy i m.in. zainteresowałem się kwestią sp. z o.o. sp. k.
W telegraficznym skrócie: działalność jest w sektorze ochrony zdrowia – 2 przychodnie poz + wynajem lokali pod gabinety i apteki. Jestem jedynym właścicielem, osobiście musiałbym być również zatrudniony jako pracownik w spółce. Zysk obecnie to ok. 350 000 rocznie, po otwarciu nowego budynku prawdopodobnie drugie tyle – czy w takiej sytuacji przy braku faktycznych wspólników (ew. żona, syn -nie wiem jak takie rozwiązanie jest widziane w świetle prawa) sensowne jest sp.z o.o. sp. k. czy raczej szukać innego rozwiązania?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Maj 11, 2015 o 14:26

Jest to sensowne :)

Odpowiedz

lukasz Listopad 13, 2015 o 05:25

Niestety te 13851 zł to nie na wakacje tylko na zus

Odpowiedz

Karolina Listopad 13, 2015 o 21:49

Witam, dziękuje za świetny tekst, zdecydowanie rojasniło mi to w głowie. Zastanawiam się jednak, czym w takim razie sp. z o.o. sp. k. różni się od spółki jawnej?

Odpowiedz

Stanisław Listopad 20, 2015 o 09:21

Dzień dobry proszę o pomoc – jakie dokumenty dotyczące spółki z o.o. załączam do wniosku dotyczącego rejestracji sp.k (sp. z o.o. jest już zarejestrowana i ma być komplementariuszem) – chodzi o kwestię wykazania reprezentacji komplementariusza – sp. zo.o.? czy należy załaczyć wydruk KRS skąd wynika ta reprezentacja czy sąd rejestrowy sam dokona wglądu w rejestr? Czy może należy załączyć inne dokumenty? Z góry dziękuję

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 20, 2015 o 15:15

Generalnie sam dokona wglądu w rejestr :)

Odpowiedz

Agata Marzec 4, 2016 o 23:23

Witam. Od kilku lat prowadzę działalność gospodarczą i jestem zatrudniona na pełny etat w innej firmie więc płacę jedynie składkę zdrowotną. W prowadzeniu działalności pomaga a w zasadzie ją prowadzi mąż, którego „nie opłacało się zatrudniać” bo nie byłby kosztem. Dlatego założył swoją działalność gospodarczą o takim samym profilu i płaci tzw mały ZUS. Niestety okres dwóch lat dobiega końca i trzeba będzie płacić duży ZUS. Stwierdziliśmy, że założymy jedną spółkę z oo i wtedy ja już nic nie będę oddawać ZUS. Na jaką część etatu mąż powinien zatrudnić się w sp. z oo, zeby płacić jak najmniej ale żeby był ubezpieczony i jednak cokolwiek odkladal na emeryturę? A może lepsza byłaby sp z oo sp komandytowa? Dodam, że przychód roczny z działalności to ok 150 tys ale zbieramy każdą fakturę, że zysk kształtuje się na poziomie 25 tys :-) Dodatkowo na stanie firmy mamy dwa samochody, aparaty, kamery itp. Co się z tym stanie po rozwiązaniu działalności i jak to włączyć w spółkę z oo. Co się opłaca, jakich zmian dokonać aby zoptymalizowac się koszty??

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 7, 2016 o 09:09

Pani Agato, nie ten wątek :)

Odpowiedz

Blog Kulinarny Wrzesień 19, 2016 o 10:20

Czy ten wątek jest gdzieś na blogu kontynuowany ? jestem w podobnej sytuacji jak Pani Agata…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 19, 2016 o 10:21

Wielokrotnie – proszę szukać.

Odpowiedz

Stanisław Październik 1, 2016 o 21:45

Szanowni Państwo czy mając zobowiązania w stosunku do sp. z o.o. w 2000 r. /komornik część spłacił a resztę umorzył/ mam je do tej samej spółki lecz przekształconej w sp. z o.o. Spółka komandytowa w 2016r. Czy nie chroni mnie przedawnienie?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: