Jak odzyskać pieniądze od Sky Club?

Błażej Sarzalski        08 lipca 2012        5 komentarzy

W internecie można czasami wyczytać różne śmieszne rzeczy, szczególne brylanty pojawiają się tam, gdzie użytkownicy mają możliwość w zasadzie anonimowego wypowiadania się na wszelkie tematy. Ostatnio Onet.pl próbuje walczyć z tym promując kulturalne i merytoryczne wypowiedzi. Niestety, często bezowocnie.

Przeczytałem parę chwil temu artykuł na temat opinii internautów o biurze Sky Club, z którego wynikało, że pewien niezależny portal badający odbiór marki wśród klientów, wieszczył upadłość Sky Club Sp. z o.o. już parę miesięcy temu. Pod artykułem można znaleźć było setki wypowiedzi narzekających na „chory system”, na „państwo, które nie daje gwarancji odzyskania pieniędzy”, a nawet na ideę spółki z o.o. – co użytkownik o wiele mówiącym nicku komuch wyraził w następujący sposób (poprawiam jego błędy):

Jak myślicie głupie Polaczki, kto wymyślił spółki z o.o. i PO co? A wy dalej skuleni z wypranymi mózgami dajecie POparcie dla tych co was oszukali (…).

O tym kto wymyślił spółkę z o.o. pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów. Obawiam się jednak, że odpowiedź na to pytanie wpisałaby się jak ulał w spiskową teorię dziejową osób myślących w taki sposób jak wyżej wymieniony użytkownik Onetu, niemniej wpis ten tak mnie rozbawił, że musiałem o nim wspomnieć 🙂

Oczywiście rozumiem trudną sytuację wielu ludzi, którzy nie pojadą na wakacje, mimo że dokonali pełnej wpłaty. W internecie i gazetach pojawiają się już oczywiście wypowiedzi prawników dotyczące tego jak odzyskać pieniądze od biura podróży. Zwykle podawane są następujące sposoby: zgłoszenie roszczenia do zakładu ubezpieczeń, zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, w przypadku zapłaty kartą wskazywana jest też możliwość odzyskania kwoty obciążenia. Nikt jednak nie wspomniał o tym, że Sky Club to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, co powoduje, że istnieje także możliwość pociągnięcia członków zarządu biura do osobistej odpowiedzialności za długi spółki.

Dla przypomnienia, celem możliwości dochodzenia roszczenia bezpośrednio od członka zarządu należy obok istnienia swojego roszczenia wykazać nieskuteczność egzekucji wobec spółki, członek zarządu bronić się może poprzez wykazanie, że w należytym czasie zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości. Czy tutaj rzeczywiście wniosek o ogłoszenie upadłości ogłoszono terminowo? Jeżeli by oceniać po opiniach internautów to okazałoby się, że chyba ciut za późno…

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Lipiec 8, 2012 o 12:36

Czy ja wiem, że za późno? Przecież nigdzie nie ma opinii, że od dawna nie regulują zobowiązań. Wszędzie tylko ludzie twierdzą, że do ostatniej chwili przyjmowali pieniądze. Może więc rzeczywiście dopiero teraz doszło do trwałej niewypłacalności. Problemem z odpowiedzialnością z art. 299 KSH jest dodatkowo czas – w praktyce musi dojść do zakończenia postępowania upadłościowego, a przynajmniej musi być ono już na etapie podziału środków masy, żeby można było ustalić, że egzekucja przeciwko spółce jest rzeczywiście bezskuteczna.

Dlatego ja bym szedł w kierunku oszustwa. Zarząd musiał mieć świadomość, że złoży wniosek o ogłoszenie upadłości na dzień przed ogłoszeniem tej decyzji. Tłumaczenia zarządu, że decyzja zapadła w ostatniej chwili są kompletnie niewiarygodne. Wniosek bowiem złożono następnego dnia, a doświadczenie uczy, że przygotowanie takie go wniosku to wiele dni, jeśli nie tygodni intensywnej pracy. Trzeba bowiem sporządzić sprawozdania finansowe, listę wierzycieli, dłużników, majątku itp. Tego się nie da zrobić w jeden dzień więc wniosek musiał być przygotowany przed ogłoszeniem decyzji o niewypłacalności.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Lipiec 8, 2012 o 12:42

Swoją drogą, Błażeju, że też ciągnie Cię do czytania komentarzy na Onecie – toż to czysty masochizm 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 9, 2012 o 08:36

Pawle, mało wiemy o sprawie, ale pojawiają się głosy, że przejęli przedsiębiorstwo Triady wraz z całym „dobrodziejstwem” tej spółki – według doniesień radiowych dostali „nakaz zapłaty” za długi Triady i wtedy padli – jeżeli rzeczywiści tak było to według mnie odpowiedzialność za zobowiązania Triady zaktualizowała się w momencie przejęcia jej przedsiębiorstwa, a nie daty otrzymania nakazu zapłaty z tego tytułu, stąd już prosty wniosek, że mieli przeterminowane należności 🙂

Choć akurat tutaj informacje są sprzeczne, bo inni znowu piszą, że to tylko znak towarowy został przejęty.

Ciężko ufać mediom 🙂

A co do komentarzy z Onetu – czasami można się pośmiać 🙂

Odpowiedz

Artur Lipiec 12, 2012 o 20:31

czy w takiej sytuacji nie było by lepszym rozwiązaniem płacenie za wycieczkę ubezpieczoną kartą kredytową lub z odpowiednimi gwarancjami banku? Przyznam, że mi osobiście w procedurze reklamacyjnej nie raz udało się ocalić skórę robiąc kosztowne czasem zakupy które okazaly się oszustwem i pieniądze na prawdę…. wracały. Co o tym sąddzicie?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 13, 2012 o 08:13

W takiej sytuacji rzeczywiście lepiej płacić kartą kredytową 🙂 A w ogóle to lepiej samemu organizować sobie wakacje, ale to wymaga jednak czasami też sporego nakładu sił, czasu i stresu 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: