Warszawski KRS wymaga od obcokrajowców zaświadczenia o niekaralności

Błażej Sarzalski        13 sierpnia 2013        9 komentarzy

postanowienie-warszawa

 

Powyższe postanowienie dotyczy obcokrajowca, obywatela brytyjskiego o nazwisku wskazującym, że jego pochodzenie etniczne sytuuje go gdzieś w okolicach Bliskiego Wschodu lub subkontynentu Indyjskiego. Postanowienie jest oczywiście pokłosiem afery Amber Gold, od niedawna bowiem sądy rejestrowe zaczęły zwracać szczególną uwagę na niekaralność osób wpisywanych do Krajowego Rejestru Sądowego.

Pytanie jednak, czy istnieją podstawy prawne do tego typu postanowienia?

W mojej ocenie brak takich podstaw, wie o tym też sam referendarz, który podpisywał, na co wskazuje uzasadnienie postanowienia, które nie odwołuje się do żadnego konkretnego przepisu proceduralnego (wskazuje niekonkretnie na normy art 23 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym), ale przepis ten zawiera kilka norm. Dlaczego więc postanowienie to nie ma oparcia w przepisach?

Po kolei:

Art. 23 ust.  1. Sąd rejestrowy bada, czy dołączone do wniosku dokumenty są zgodne pod względem formy i treści z przepisami prawa. 2. Sąd rejestrowy bada, czy dane wskazane we wniosku o wpis do Rejestru w zakresie określonym w art. 35 są prawdziwe. W pozostałym zakresie sąd rejestrowy bada, czy zgłoszone dane są zgodne z rzeczywistym stanem, jeżeli ma w tym względzie uzasadnione wątpliwości.

Przepis ten pozwala więc na merytoryczne badanie treści i formy już złożonych dokumentów (ust. 1) i jeżeli treść lub forma są niezgodne z prawem to mogą wezwać do usunięcia przeszkody wpisu. Natomiast w pozostałym zakresie sprawdza czy dane osobowe są prawdziwe (w przypadku obywatela państwa obcego w zasadzie chodzi tylko o imię i nazwisko), a jeżeli sąd ma wątpliwości to sprawdza też, czy inne niż dane osobowe, zgłoszone dane są prawdziwe (zgodne z rzeczywistością), nie obejmuje to natomiast sprawdzania karalności bądź niekaralności (tym bardziej, że sąd ma bezpośredni dostęp do Krajowego Rejestru Karnego i sam to może ustalić).

Czy może więc na podstawie powyższego przepisu żądać zaświadczenia o niekaralności? Nijak nie wynika to z przepisów, a w powyższym opisywanym przypadku nie istnieje przeszkoda wpisu, innymi słowy sąd wykroczył poza zakres swoich uprawnień (tzw. kognicję). Natomiast przeszkodą wpisu byłaby sytuacja, w której z Krajowego Rejestru Karnego wynika, że dana osoba jest skazana, wtedy sąd ma prawo podjąć odpowiednie działania.

Stąd właśnie więc referendarz nie wskazał konkretnie o który z przepisów art. 23 chodzi… bo prawdopodobnie sam doskonale wiedział, że nie chodzi o żaden, a coś napisać w uzasadnieniu było trzeba. Referendarze wolą wydać niezasadne postanowienie i mieć tzw. podkładkę, że z należytą starannością badali dane w procesie rejestracyjnym spółki, niż potem spijać piankę z piwa nawarzonego przez ustawodawcę przy okazji afer podobnych do tej dotyczącej Amber Gold… ja to nawet rozumiem, tylko czemu znowu ma uderzać to w uczciwych ludzi?

A może jakiś referendarz anonimowo napisze, że badanie prawdziwości danych do wpisu jest tożsame z określeniem czy ktoś był karany czy nie? Taki pogląd oczywiście spotyka się w praktyce i piśmiennictwie prawniczym, a jego zwolennicy wskazują, że prawdziwość wpisu warunkowana jest w takich przypadkach brakiem karalności, w innym przypadku byłby to wpis nieprawdziwy.

Odpowiem mu: okej jest w tym logika, ale po co sądy rejestrowe dostały dostęp do KRK? Skoro jest przepis o sądowym dostępie do tych baz danych to aktualnie nie można obciążać wnioskodawców koniecznością dostarczenia tego typu zaświadczeń, nie mówiąc już o tym, że nawet jakby iść tą drogą to dlaczego w uzasadnieniu ww. postanowienia nie wskazano, że po myśli art. 23 ust. 2 sąd ma uzasadnione wątpliwości co do stanu karalności osoby wpisywanej, a wątpliwości te wynikają z tego, tamtego i jeszcze tamtego, w związku z tym prosi o przekazanie takiego a nie innego zaświadczenia?

Bo czasem nie chodzi już nawet o to jakie kto ma poglądy na zakres kognicji sądów rejestrowych, ale o to, że każdy pogląd można rozsądnie uzasadnić… tutaj uzasadnienia brak.

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Sierpień 13, 2013 o 11:22

Myślisz, że to chodzi o nazwisko, czy żądają tego od wszystkich? Mam wrażenie, że w polskim KRK większą szansę mamy na znalezienie swojego Jacka Kowalskiego, niż jakiegoś „Hindusa”.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 13, 2013 o 11:31

Myślę, że chodzi wyłącznie o obcokrajowców i myślę, że jak nie da się go tam znaleźć to znaczy, że nie figuruje w rejestrach karnych…

Odpowiedz

metyl Grudzień 8, 2015 o 22:47

Panie Błażeju, być może wynika to z faktu, że wpisując na wniosku dane obywatela polskiego jedną z informacji jest PESEL, który pozwala na jednoznaczną identyfikację w rejestrze karnym. Z kolei w przypadku obcokrajowca z reguły podawane są wyłącznie imię i nazwisko. Jeśli jest to przykładowy John Smith, to bardzo prawdopodobne że w rejestrze karnym będzie figurować niejedna osoba o takich personaliach. Bez sprecyzowania danych sąd rejestrowy nie będzie w stanie jednoznacznie stwierdzić czy wpisywana osoba jest karana czy też nie, a w konsekwencji czy podpada pod zakaz z art. 18 ksh. Powstaje pytanie czy w razie takich wątpliwości sąd powinien uwzględnić wniosek o wpis.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 9, 2015 o 08:55

W takim razie niech żądają dodatkowych danych (np. numer paszportu, imię matki), a nie dostarczania zaświadczeń o niekaralności

Odpowiedz

Dymitr Sierpień 24, 2013 o 14:07

Witam, Błażeju! Ja akurat też miałem do czynienia z dwoma takimi przypadkami w Warszawie i przyznam się też byłem bardzo zdziwiony. Ja rejestruje przeważnie spółki dla obcokrajowców i te dwa przypadki dotyczyli członków zarządu – ukraińców. W jednym postanawieniu referendaż wskazał że, cutuję „Z informacji uzyskanych z KRK po dokonanej weryfikacji brak jest jednoznacznej informacji w przedmiotowym zakresie”…Ja też mogę ich zrozumieć, ale nie mogę zrozumieć poco tracę czas i pieniąz (117zł.za dwa zaświadczenia z opłatą za pełnomocnictwo) kiedy to nie przewidziane prawem? Mają dostęp do KRK uzyskali pewną informacje z niego. To czym się różni ta informacja od tej co dostałem z KRK samodzielnie? Tylko dla podkładki, jak mówisz i umycia rąk na przyszłość mi się wydaję… Więc problem jest. Tym bardziej jak w mojej sytuacji kiedy złożyłem jeszcze 2 wnioski, wyjechałem zagranice i siędzę nie mając pewności czy zarządzają dla tych spółek podobnych zaświadczeń czy nie…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Odszkodowania komunikacyjne Sierpień 26, 2013 o 07:53

@Dymitr: Niczym się nie różni ta informacja, którą uzyskasz samodzielnie od tej, którą oni wyszukują w KRK. Obawiam się, że może być odmowa rejestracji, ale to będzie pole do przećwiczenia środków odwoławczych i wyprostowania nietrafionych procedur….

Odpowiedz

julia Październik 22, 2015 o 09:59

Witam Błażeju! Również zajmuję się rejestracją spółki dla obcokrajowca ( obywatela z Ukrainy). Trwa cały proces już ponad 5 tygodni. Od 15 dni roboczych sprawdzają niekaralność Członka Zarządu firmy (dostałam identyczne postanowienie), Pani referendarz nie może nawet podać czas trwania procesu sprawdzania niekaralności, ponieważ jak sama twierdzi, jeszcze nie mieli takiego przypadku. Zaznaczę, że chodzi o Bydgoszcz, a wątpię, że jest to pierwsza rejestracja spółki z „ukraińskim” zarządem w historii Sądu Rejonowego w tak dużym mieście. Zastanawiam się, czy nie wycofać wniosek i nie zarejestrować spółkę przez S24 od początku….

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 22, 2015 o 15:39

Oni mają obowiązek sprawdzenia, jak wychodzi im, że nie jest człowiek notowany to mają wpisywać. A pewnie notowany nie jest.

Odpowiedz

Julia Październik 22, 2015 o 19:17

Dziękuję za informację:) szkoda, że trwa proces tak długo.
Pewnie nie będę oryginalna, ale Pana blog jest bardzo przydatny i jest wręcz niezbędnym poradnikiem myślę, że dla wielu osób!
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: