S24 i wrobienie kogoś w spółkę

Błażej Sarzalski        26 sierpnia 2013        4 komentarze

Napisał do mnie pan Paweł:

Witam Panie Mecenasie, jestem stałym czytelnikiem bloga – przeczytałem wszystkie wpisy od samego początku, w tym te dotyczące S-24 i problemów z nimi. (…) Na stronie imsig.pl szukałem informacji o moim wspólniku i znalazłem, że w ciągu ostatnich 3 tygodni… założył 10 spółek, (…) ja sobie rękę dam uciąć że on tych spółek nie rejestrował. (…) Mam pytanie na które nie mogę znaleźć odpowiedzi w żadnym komentarzu, nawet najnowszym Kidyby (na 30 czerwca 2013) – jeśli byłby Pan tak uprzejmy odpowiedzieć, byłbym bardzo wdzięczny: KSH mówi że zarząd spółki powinien w terminie 7 dni złożyć do KRS podpisy i oświadczenia o wniesieniu kapitału (167 par. 5), a także że kapitał się wnosi w ciągu 7 dni (158 par. 1^1). Ale nie ma żadnej normy sankcjonującej… Czy to oznacza że spółka jest do tego czasu niejako „w zawieszaniu”, że powstaje jakoś „warunkowo”, czy jednak po dokonaniu wpisu istnieje normalnie w obrocie nawet jak w ciągu 7 dni nie zostaną dopełnione w/w obowiązki? Inaczej mówiąc – czy mimo że kapitał nie został wniesiony ani dok. do KRS nie zostały złożone, to spółka nadal istnieje?  Nie ma przecież nigdzie nic ani w ustawie o KRS, ani w KSH na temat konsekwencji niedochowania tych terminów! Wiele się pisało (również na Pana blogu) o niebezpieczeństwach związanych z S-24, ale to co znalazłem przechodzi ludzkie pojęcie…

To musiało się stać i było w zasadzie tylko kwestią czasu jak ktoś wpadnie na taki chory pomysł jak wrobienie kogoś w spółkę z o.o.. Wszelkie dane niezbędne do założenia spółki z o.o. mają nie tylko organy państwa, ale np. osoby, które dysponują aktami notarialnymi podpisywanymi z innymi osobami, albo złodzieje, którzy kradnąc portfel kradną też dokumenty ofiary.

Na początek powiem co robić w sytuacji gdy odkryjemy takie fakty. Po pierwsze, zachować spokój, po drugie niezwłocznie zgłosić popełnienie przestępstwa w najbliższej prokuraturze, po trzecie wraz potwierdzeniem zgłoszenia przestępstwa wysłać niezwłocznie pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o zablokowanie konta użytkownika z którego doszło do takich rejestracji. Po czwarte, natychmiast należy o zaistniałej sytuacji zawiadomić sąd (sądy) rejestrowe, sporządzając wnioski o rozwiązanie tych spółek.

A teraz odpowiedź na pytanie pana Pawła dotyczącego sankcji za takie naruszenie prawa.

Zastosowanie znajdzie art. 21 § 1 Kodeksu spółek handlowych, który stanowi, że sąd rejestrowy może orzec o rozwiązaniu wpisanej do rejestru spółki w przypadku gdy nie zawarto umowy spółki.  Do czasu gdy spółki te wpisane są do rejestru istnieje niestety domniemanie, że one istnieją, co sprawia, że mogą być one uczestnikami obrotu gospodarczego i mogą być wykorzystane w różnych celach, niekoniecznie zgodnych z prawem.

Czy będzie wielka panika w mediach po tej sprawie (taka jak w przypadku Amber Gold czy komorników zajmujących wynagrodzenia osób o identycznych imionach i nazwiskach co dłużnicy), czy przejdzie ona nigdzie niezauważona?

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Księgowy Rybnik Wrzesień 5, 2013 o 13:21

„rozwiązaniu wpisanej do rejestru spółki w przypadku gdy nie zawarto umowy spółki.” Problem w tym, że umowa jest zawarta w systemie teleinformatycznym, zgodnie z polskim prawem powinien jeszcze zapłacić PCC od każdej z nich 😉

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 5, 2013 o 13:28

Na szczęście nie – nie może skutecznie zawrzeć osoby ktoś kto podaje się za Ciebie, taka umowa jest nie istniejąca, jest niezawarta.

Odpowiedz

Łukasz Wrzesień 20, 2013 o 07:21

niestety tu trzeba będzie wykazać (udowodnić),że osoby podane za wspólników faktycznie nie podpisywały elektronicznie tej umowy – i tu zaczną się schody…. może będzie wchodzić w grę informatyka śledcza????

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Odszkodowania komunikacyjne Wrzesień 20, 2013 o 08:05

Sądzę, że akurat to będzie w przypadku tego wspólnika łatwe – z informacji, które posiadam wynika, że przebywał on zagranicą (pewnie ma bilety samolotowe, albo świadków na te okoliczności), trzeba poprosić ministerstwo sprawiedliwości o zabezpieczenie adresów IP z których doszło do składania oświadczeń w systemie S24 i mamy już w zasadzie dowód na to, że dana osoba tego nie podpisywała (zakładam, że IP będą z Polski). Natomiast cięższy oczywiście będzie dowód na okoliczność tego kto to faktycznie zrobił, ale to już sprawa policji i prokuratury raczej i bez informatyka śledczego się nie obędzie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: