Nieodpłatna praca na rzecz spółki z o.o. wraca na wokandę

Błażej Sarzalski        21 listopada 2013        2 komentarze

Nie wiem czy nie jest to zbyt duże wynurzenie, no ale… w końcu jesteś czytelnikiem mojego bloga, pewnie zrozumiesz. Cechą której bardzo w sobie nie lubiłem gdy byłem nastolatkiem i młodym studentem była kłótliwość. Bezkompromisowość moich osądów zawsze potrafiłem poprzeć bezkompromisowymi słowami, co nie zawsze przysparzało mi sympatii ludzkiej, postanowiłem więc trochę przepracować ten temat.

Z kłótliwości się wyleczyłem, z bezkompromisowości na szczęście nie, a piszę to w kontekście problemu, z którym ostatnio zwrócił się do mnie jeden z klientów (temat zresztą wraca jak bumerang), a mianowicie nieodpłatnego świadczenia pracy lub usług przez wspólnika na rzecz spółki z o.o. i podatkowych konsekwencji takiego zachowania.

Przypomnę, że według interpretacji Ministra Finansów, spółka korzystająca z nieodpłatnej pracy lub usług osób będących wspólnikami powinna wykazać przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia, albowiem spółka nie jest zobowiązana do wypłaty świadczenia wzajemnego. Jak wyjaśniono w interpretacji, nie można twierdzić, że w każdym przypadku bezpłatnej pracy wspólnika na rzecz spółki nie mamy do czynienia z nieodpłatnym świadczeniem, a ryzyka uniknięcia konieczności opodatkowania nieodpłatnej pracy wspólnika pozwalają nam uniknąć tylko te świadczenia, które wynikają z umowy spółki, gdyż tylko wtedy wypłacaną dywidendę można uznać za ekwiwalent świadczeń wspólnika.

Pomny tej interpretacji wprowadziłem wraz z jednym z moich klientów do umowy spółki zapis dotyczący takich właśnie nieodpłatnych świadczeń, przywołując art. 159 k.s.h. – niestety Dyrektor Izby Skarbowej raczył był nie zaakceptować mojego stanowiska i uznał, że spółka z tytułu nieodpłatnych świadczeń opartych o art. 159 k.s.h. musi rozpoznać przychód.

Dalej się nie zgadzam z tą interpretacją i już za tydzień będę ją weryfikował w warszawskim Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Szczerze przyznam, że gorąco namawiałem klienta do tego aby wnieść tą sprawę przez sąd administracyjny, gdyż uważam, że w końcu jakiś sąd powinien wyjaśnić, jak się sprawa z tego typu świadczeniami naprawdę ma (tutaj właśnie to nawiązanie do rzeczonej bezkompromisowości) 😉

Przy okazji dodam, że w Warszawie będę 27 i 28 listopada i choć zaplanowanych mam kilka czynności związanych z prowadzonymi przeze mnie sprawami sądowymi to z radością wygospodaruję czas na spotkanie dotyczące prawa spółek handlowych.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Listopad 21, 2013 o 05:56

Czekamy na wieści o wyroku 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 22, 2013 o 14:04

Postaram się podać jak najszybciej 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: