Coś o mnie prywatnie – część 2

Błażej Sarzalski        12 września 2014        6 komentarzy

Czy wiesz, gdzie jest Twoje miejsce na ziemi?

Większość osób ma wyobrażenie o prawnikach takie, że są strasznymi sztywniakami. Ich miejscem na ziemi jest sala sądowa, a ulubionym ubiorem garnitur / garsonka i narzucona na to suknia fałdzista koloru czarnego, potocznie zwana togą.  Ciekawy jestem czasem co o mnie myślisz, gdy czytasz mojego bloga. Jeżeli myślisz, że siedzę tylko w umowach, formularzach i sądach rejestrowych to niestety, muszę Cię rozczarować.

Prawnicy też mają prywatność i poczucie, że w jakimś miejscu na ziemi, czują się jak w niebie. Masz też tak czasem?

Gdybym mógł wybierać gdzie chciałbym się urodzić, czy mieszkać to byłoby to chyba  gdzieś na Bałkanach. Bardzo lubię podróżować w te rejony, uważam, że region ten ma swój niepowtarzalny klimat, którym zaraziłem się chyba podczas pierwszych wczasów do Bułgarii, gdy miałem chyba 13 lat.  Chciałbym więc opowiedzieć Ci o tym dlaczego właśnie Bałkany.

Po pierwsze, słońce, słońce i jeszcze raz słońce.

Po drugie, jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie.  Uwielbiam greckie sałatki, chorwacką zupę rybną, czy slavońską odmianę pizzy. Najbardziej jednak w tym regionie cenię ryby i owoce morza. W akompaniamencie białego wina nie ma lepszego jedzenia niż chorwacka riblja plata (na załączonym obrazku).

10306544_10203040741472158_5359650073495390001_n

Po trzecie – historia – w całym rejonie znajdziesz wiele zabytków, szczególnie z okresu dominacji Republiki Weneckiej (forty, zamki, porty – wszędzie możesz znaleźć charakterystyczne weneckie lwy), greckie i rzymskie zabytki antyku, czy przerażające czasem miejsca potyczek i walk wojny w byłej Jugosławii.

Po czwarte – ludzie, zwykle serdeczni i pomocni.

Po piąte – mają tam także swoje spółki z o.o. – więc może mógłbym robić tam to samo co w Polsce 🙂 Ostatecznie mógłbym to jakoś robić zdalnie.

A gdzie konkretnie chciałbym mieszkać? Wybierałbym między Chorwacją (Istria) albo Kretą.

Proza życia jest jednak taka, że mieszkam w Polsce, co w zasadzie też lubię i z czego jestem dumny. Szkoda tylko, że nikt u nas owoców morza nie potrafi zrobić tak jak na południu…

A Ty, gdzie masz swoje miejsce na ziemi?

P.S. A kolejne wpisy będą powrotem do pewnych podstaw dotyczących rejestracji i tego czego nie robić i co robić ze spółką z o.o. – wracamy do korzeni!

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 13, 2014 o 20:28

Moje miejsce na ziemi jest tam, gdzie właśnie mieszkam, czyli w Krakowie. Jestem lokalną patriotką. Choć zwiedziłam wiele pięknych miejsc na świecie, nie zamieniłabym mojego Krakowa, a w szerszym kontekscie Polski, na żadne z tych miejsc. Może gdzieś się żyje łatwiej i przyjemniej, ale żyję w bliskiej mi rzeczywistości, wśród osób śmiejących sie z tych samych żartów, co ja.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 13, 2014 o 21:43

@Agnieszka: Ja się nie dziwię. Kraków jest w końcu miejscem magicznym, kosmopolitycznym i multikulturalnym. Ja się tam bardzo dobrze czuję, no i jest też namiastka genialnej kuchni śródziemnomorskiej w postaci doskonałej restauracji Farina (nawiasem mówiąc już wiesz po co mi było zdjęcie jedzenia w piątek) 🙂

Odpowiedz

Jakub Październik 5, 2014 o 19:39

Fajnie że piszesz o sobie 🙂 Widzę że mamy wspólną miłość do owoców morza, ja również strasznie lubię się zajadać rybkami.

A moje miejsce na ziemi jest we Wrocławiu, to tutaj robię na co dzień to co kocham, czyli biznes, uprawiam sport, i mam świetną rodzinę. 😉

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 6, 2014 o 11:26

@Jakub: Jeżeli lubisz owoce morza to pewnie znasz taki lokal na wrocławskim rynku, co się zowie Akropolis, byłem am w zeszły czwartek i zjadłem najlepszą ośmiornicę jaką kiedykolwiek dostałem w Polsce, mięso z zewnątrz fajnie chrupiące, wewnątrz miękkie (nie gumiaste), do tego dobre winko i sałatka grecka 🙂

Żyć nie umierać – ośmiornicy nie mieli w karcie, bo był dzień owoców morza i można było dużo fajnych rzeczy spoza karty dostać (choć ja to późnym wieczorem byłem, więc była tylko ośmiornica, dorada i kilka jeszcze rybek + kalmary)

Odpowiedz

Martin Grudzień 25, 2015 o 11:41

Ja swoje miejsce na ziemi mam w ciepłej hiszpani:) Bardzo się cieszę, że trafiłem na tego bloga, ponieważ szukałem już dłuższy czas takiego kogoś kim Pan jest. Po prostu normalnym człowiekiem, który jest radcą prawnym a nie radcą bez bycia człowiekiem:)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 28, 2015 o 10:04

To jeden z najmilszych komentarzy ever 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: