Planowane zmiany w KRS dotyczące wykreślenia bez likwidacji

Błażej Sarzalski        05 grudnia 2014        7 komentarzy

Niedawno pisałem o przygotowywanej przez naszych posłów kolejnej nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która pozwoli na wykreślanie spółek z rejestru bez przeprowadzania procedury likwidacyjnej. Obiecywałem też kilka własnych uwag na temat tego pomysłu. Po szczegóły wspaniałego planu posłów odsyłam więc do wcześniejszego wpisu, a ja pozwolę sobie na moje trzy grosze.

Nowelizacja budzi moje daleko idące wątpliwości w zakresie jej zgodności z przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – brzmi groźnie, prawda? Ale na czym polegają te niezgodności?

Po pierwsze, przypomnę, że wedle planów, w przypadku braku zbywalnego majątku sąd orzeka o rozwiązaniu spółki a Skarb Państwa nabywa nieodpłatnie mienie po rozwiązanej spółce i odpowiada z tego mienia przez okres roku (tyle wynosi planowany okres przedawnienia).

Wyobraźmy więc sobie hipotetyczną sytuację. Spółka widmo jest formalnie właścicielem nieruchomości, o wartości 20 milionów złotych. Sąd ustala, że nieruchomość wystawiona jest od 5 lat na sprzedaż. Nikt nie chce jej kupić. Czy to nadal jest majątek zbywalny? Czy też nie? Formalnie jest, bo nieruchomości nie zaliczamy do kategorii (uwaga, prawnicze naleciałości!) res extra commercium (czyli przedmiotów wyłączonych z obrotu). Jednakże nikt nie chce kupić danej rzeczy. Jeżeli patrzylibyśmy formalnie na majątek niezbywalny to byłyby to organy, tkanki, zwłoki ludzkie, krew, narkotyki, alkohol bez akcyzy, ludzie, rzeki wolno płynące, morza. A więc po co ten przepis? Czy nie jest to wygodny sposób na to aby Skarb Państwa pozyskiwał majątek uwłaszczając się na spółkach, które może są spółkami widmo nie dlatego, że ich udziałowcy tak chcą, ale dlatego, że jest np. jakiś konflikt między nimi?

To jest po prostu bubel prawny, ale prawdziwie niezgodne z przepisami Konstytucji i EKPCz dotyczącymi ochrony własności są postanowienia dotyczące okresu przedawnienia roszczeń oraz konieczności zebrania 2/3 głosów w spółce aby dochodzić roszczeń z zabranego przez Skarb Państwa wspólnikom majątku.

Nie tylko ja mam zresztą takie przemyślenia. Projekt ustawy procedowany był najpierw jako projekt rządowy, jednak z jakichś powodów nagle został wręczony posłom do złożenia (ominięcie procedur konsultacyjnych w samej radzie ministrów – widocznie ktoś był na tyle bystry by wiedzieć, że to bubel). Natomiast wszystkie organy ochrony prawa, które konsultowały ten projekt (prokuratura, sądy) miały zastrzeżenia co do jego zgodności z Konstytucją. Mimo to, posłowie projekt uchwalili.

Mam nadzieję, że ten wpis trafi do posłów i senatorów i otworzy im oczy na problem.

Spółki-widmo to realne problemy. Jednakże dla ich rozwiązania nie powinno się stosować metod, rzekłbym, z czasów słusznie minionych.

{ 7 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Grudzień 5, 2014 o 13:32

Nie wyobrażam sobie sytuacji niemożności sprzedania nieruchomości przez 5 lat, z wyjątkiem jednej – zawyżona wycena.
Poza tym trzeba spojrzeć na cel przepisów – jakoś nie wydaje mi się, aby takie uśpione spółki były posiadaczkami intratnych nieruchomości, a państwo nagle zaostrzyło sobie na nie zęby. Patrząc na to jak dużo spółek jest jeszcze w RHB dochodzi się do wniosku że jakkolwiek by się prosiło, błagało, głaskało, przesuwało terminy, zawsze zostaną „oporni” niepoddający się wymaganiom. COŚ trzeba z tym zrobić, a gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Zakładam, że spółki z majątkiem nie trzeba będzie przymusowo likwidować, bowiem zrobią to sami udziałowcy, niemniej jednak przepisy w jakiś sposób muszą problem majątku likwidowanej przymusowo rozwiązywać. No i rozwiązują w ten sposób. Czy w zły? Cóż, skoro mogę wyrzucić celem wyzbycia się starą wersalkę, to dlaczego nie mogę tego zrobić ze spółką? Pozostawiając spółkę w samopas tworzę „śmietnik” zagrażający obrotowi gospodarczemu. Ktoś to musi posprzątać, a to nie jest darmowe 😉
Konflikt między wspólnikami – jako r.pr. doradzający w tych sprawach na pewno lepiej ode mnie napiszesz jak taki konflikt można zażegnać, z przymusowym wykupem/sprzedażą udziałów włącznie.

Odpowiedz

Józef Bąk Grudzień 6, 2014 o 18:51

Sytuacja jest dość prosta. Jak wiadomo obciążenia (np. hipoteczne) nie mogą być brane pod uwagę przy wycenie nieruchomości, więc wystarczy nieruchomość z zawaloną hipoteką, na którą trzeba wyłożyć gotówkę, wiadomo że użytkownik będzie się odwoływał, co zajmie kolejne 5 lat, plus kolejne 5 na ewentualną eksmisję i już mamy sytuację nieruchomości której nikt rozsądny nie kupi.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki w Delaware Grudzień 7, 2014 o 20:14

Dziękuję Wam za komentarze.

Sytuacja niesprzedawalnej nieruchomości wcale nie jest rzadka. Mam wcale nieodległy przykład w rodzinie, gdzie działka w fajnej okolicy, z decyzją o warunkach zabudowy, czeka już 3 lata na sprzedaż… cena niższa niż wszystkie działki w okolicy.

Odpowiedz

Łukasz Wilczkowski Grudzień 16, 2014 o 16:56

Witam
odnośnie „niesprzedawalnych” nieruchomości mógłbym poopowiadać do rana, przez 8 miesięcy praktykowałem bowiem jako tzw. specjalista ds. windykacji w jednym z banków, po prostu temat rzeka…

Bardziej zaciekawiło mnie jednak stwierdzenie cyt. „w przypadku braku zbywalnego majątku sąd orzeka o rozwiązaniu spółki a Skarb Państwa nabywa nieodpłatnie mienie po rozwiązanej spółce i odpowiada z tego mienia przez okres roku (tyle wynosi planowany okres przedawnienia)”.

Przecież to raj dla kombinacji… Np. spółka jest goła, zero nieruchomości, zero ruchomości, zero gotówki tylko zobowiązania wobec banków, aktualny prezes zgłasza rezygnację ze względu na stan zdrowia, wspólnicy nie potrafią powołać nowego zarządu… Wprowadzamy kuratora, ten widzi bagno… ogłasza upadłość… Sąd stwierdza brak majątku, czyli co rozwiązanie spółki, a skarb państwa odpowiada z mienia… czyli nie odpowiada, bo go nie ma 🙂

Czy dobrze to zinterpretowałem? Oczywiście nie czytałem całego aktu, tylko wasze komentarze…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2014 o 21:23

Jest to także raj dla osób chcących spółkę zamknąć Łukaszu.

Już zgłaszają się do mnie osoby zainteresowane tymi przepisami 🙂 Przy czym zamknięcie spółki nie rozwiązuje problemów odpowiedzialności członków zarządu za zobowiązania spółki.

Odpowiedz

Lech | blog o wekslach Grudzień 24, 2014 o 09:22

Nadal będę podtrzymywał swoją tezę, że wszystko jest sprzedawalne, to tylko kwestia (wy)ceny. Jeśli jakaś działka przez 3 lata się nie sprzedaje pomimo niższej ceny niż w okolicy (w porównaniu do cen ofertowych, czy transakcyjnych?), to znaczy, że z jakiegoś powodu jest ona warta mniej 🙂
Co prawda słyszałem o przypadkach (w USA), gdzie ziemia się sprzedawała za 1$ (bo samo jej trzymanie powoduje u właściciela koszty również podatkowe, chce więc się jej pozbyć, a że takich właścicieli jest wielu, i kryzys…), ale to właśnie jest dowodem, że trzeba dopasować cenę do rynku. Trudno, jeśli musimy sprzedać nieruchomość (bo czekają wierzyciele), to wyceniamy ją taką jaką jest – choćby z lokatorami. A licytacja powinna zaczynać się od 100%$ wyceny – jeśli będą licytanci – sprzedajemy, jeśli nie będzie – licytujemy w aukcji holenderskiej stopniowo obniżając cenę aż ktoś kupi.

Odpowiedz

Jurek Styczeń 12, 2016 o 18:09

witam

Nietuchomosc jest niebywalna za 20 mln ale hipotetycznie może będzie ja można zbyc za 19 młyn. Wreszcie skończy się zakładanie spółek nie wiadomo po co

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: