Dzwonię do pana w bardzo typowej sprawie…

Błażej Sarzalski        22 lipca 2015        5 komentarzy

Dzwonię do pana, ponieważ wiem, że zajmuje się pan pomocą w rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.

Tak zaczyna się większość rozmów z klientami, którym już jakimś cudem uda się do mnie dodzwonić. Potem kilka pytań o formalności i miejsce spotkania. Gdy przychodzi klient i opowiada o swoim pomyśle na spółkę, o swoim biznesie i o tym jak dotychczas działał i jak wyobraża sobie swoją przyszłość, a ja go uważnie słucham i czasami, gdy jakiś chochlik sprawi, że mam wątpliwości to wypalam…

Ale po co Panu/Pani ta spółka?

Tak, to jest pytanie z gatunku „zabijających ćwieka”. I część osób może dziwić się, dlaczego Sarzalski, który zawodowo zajmuje się pomocą przy rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w ogóle pyta o takie rzeczy. Przecież nie robi tego dla sportu… Chyba?

Oczywiście, że nie. Po prostu chcę postawić sprawę uczciwie. Nie zawsze klientowi potrzebna jest spółka z o.o. (czasami może być mu potrzebna np. spółka komandytowa), w ogóle czasem spółka nie ma sensu, wystarczy zmiana modelu prawnego zabezpieczania transakcji (tak, na tym też się znam), czy też znalezienie fajnego ubezpieczenia działalności gospodarczej. Oczywiście spółki mają sens i mają wiele do zaoferowania, ale nie zawsze i nie każdemu.

Dlatego właśnie niedawny przypadek, gdy klienci przyszli po spółkę z o.o. a wyszli ze spółką jawną nie jest wcale przykładem na to, że robię klientom pranie mózgu, ale przykładem na to, że ich słucham, analizuję ich potrzeby i szukam najprostszej drogi do osiągnięcia przez nich założonego celu.

Dlatego nie zdziw się, gdy przyjdziesz do mnie, a ja zapytam…

Ale po co Ci ta spółka?

Jak mnie przekonasz, że jej naprawdę potrzebujesz to nie będę oponował, ale jeśli nie to możemy razem znaleźć lepsze rozwiązanie.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Michał Lipiec 27, 2015 o 18:53

A ja mam odpowiedź z tego samego gatunku 🙂
Pomijając wszystkie za i przeciw, mnie się po prostu od dawien dawna marzyła własna spółka z o.o. 🙂
Każda kolejna firma może mieć już inną formę, ale 1 spółkę z o.o. muszę mieć i koniec 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 28, 2015 o 09:34

Jej… ostatnią rzeczą jaką chciałbym zrobić to stanąć na drodze czyjemuś marzeniu 🙂

Odpowiedz

Tadeusz Luty 2, 2016 o 14:54

zamierzam więcej się dowiedzieć o wadach i zaletach załozenia i prowadzenia SP z o.o.

Odpowiedz

Izabela Sierpień 2, 2016 o 17:25

Pytanko: czy wspólnik spółki komandytowej – komandytariusz może pobrać zaliczkę (jakąkolwiek poza zaliczką na dywidendę) np. na poczet jakiś wydatków związanych z firmą. Niby nie prowadzi spraw spółki ale tak się składa, że gdzieś ma jakieś układy i może coś zakupić taniej dla spółki. Czy może zaciągnąć pożyczkę w „swojej” spółce komandytowej ? Reasumując, czy wspólnik spółki komandytowej/komandytariusz może pobierać jakieś kwoty, które potem zwraca bądź kompensuję się je z dywidendą roczną, o ile taka będzie, bądź po prostu są zwracane przez niego?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 3, 2016 o 08:19

Pytanie nie związane z wątkiem 🙂 A odpowiedź brzmi: to zależy.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: