Dobra zmiana w spółce z o.o.

Błażej Sarzalski        16 marca 2016        18 komentarzy

Taka historia:

Mam na imię Jarosław. Kupiłem ostatnio pakiet kontrolny w pewnej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Mam fajnych wspólników, tylko nic nie wiedzą chłopaki i dziewczyny o życiu. Mam też 15 osobową radę nadzorczej i wątpliwości co do tego czy 5 członków rady należycie powołano…

Robię sobie zgromadzeniu wspólników, które odbywa się bez formalnego zwołania, o drugiej w nocy, przy Wiejskiej w Warszawie. Podejmuję też uchwały „o stwierdzeniu braku mocy obowiązującej” powołania 5 członków rady nadzorczej, które uchwaliło poprzednie zgromadzenie wspólników, nie za bardzo wiem jak je wszystkie uzasadnić, bo wybór się dokonał, fakt, częściowo wbrew umowie spółki i regulaminowi zgromadzenia wspólników, który przewidywał pewne obostrzenia co do powoływania rady nadzorczej i zakończenia indywidualnych kadencji jej członków, no ale nie ma co czekać na decyzję sądu okręgowego, do którego zaskarżono już te uchwały, skoro mam większość.

Powołuję więc nowych 5 członków członków rady.

Przewodniczący rady nadzorczej nie dopuszcza do obrad rady żadnego z powołanych wcześniej członków, czekając na rozstrzygnięcie sądu okręgowego, nie dopuszcza też nikogo z nowo powołanych członków rady, bo uważa, że stan prawny jest taki, że nie może tego zrobić bez późniejszych problemów dla siebie i spółki.

Sąd Okręgowy stwierdza nieważność trzech uchwał o wyborze członków rady nadzorczej. Przewodniczący rady więc dopuszcza do działania dwóch członków rady. Jest ich więc 12…

Nie będzie mi chłop podskakiwał, więc postanawiam zmienić sobie umowę spółki. Zamieszczam w niej zapis, że rada nadzorcza spółki składa się z 15 osób i do podjęcia decyzji wymagane jest aby głosowało w niej co najmniej 2/3 członków rady, przy 13 osobowym quorum, dodatkowo zamieszczam w umowie spółki zastrzeżenie, że prawo odwoływania członków rady oprócz zgromadzenia wspólników ma mój kolega z podwórka, Andrzej. Podejmuję także decyzję, że sprawy wnoszone pod obrady rady nadzorczej muszą być rozpatrywane w kolejności zgłoszeń i nie wcześniej niż w ciągu 6 miesięcy od dnia wpływu takiego posiedzenia do rady.

Inni wspólnicy protestują, prawie wszyscy poza mną. Składają pozwy do sądu okręgowego o stwierdzenie nieważności względnie uchylenie uchwał o zmianie umowy spółki. Sąd okręgowy dostrzega problem, widzi, że chcę sparaliżować radę nadzorczą, powołać własny zarząd i działać. Widzi więc niezgodność uchwał z dobrymi obyczajami i przepisami prawa w zakresie w jakim uniemożliwiają one sprawowania funkcji przez statutowy organ spółki – radę nadzorczą.

Orzeczenie sądu jest ostateczne. Muszę się mu podporządkować. Sąd rejestrowy odmawia wpisu zmian umowy spółki stwierdzając ich niezgodność z prawem, podobnie jak wpisu „nadprogramowych” członków rady nadzorczej do rejestru.

Historia trochę tylko inna od tego co dzieje się aktualnie w świecie „wielkiej polityki”. Każdy może sobie swoje wnioski wyciągnąć, moje są takie:

  • spółki instytucjonalnie są lepiej chronione przed sytuacjami konfliktu wśród wspólników niż państwo przed konfliktami polityków,
  • ci, od których wymagamy postępowania w granicach i na podstawie prawa nie zdają egzaminu.

P.S. Zanim pojawi się jakiś hejt odsyłam do mojego wpisu na blogu Rejestracja spółki w Delaware – także o dobrej zmianie.

P.S.2 Dostrzegam też złożoność problemu prawnego z jakim zmierzył się niedawno Trybunał Konstytucyjny i nie jest dla mnie jako prawnika oczywiste, że każde z działań TK w tej sprawie było zgodne z prawem. Co lepsze podzielam częściowo argumenty ze zdania odrębnego mec. (tfu) sędziego Pszczółkowskiego. Orzeczenie to było jednak  zgodne z „duchem prawa” i zasadami demokratycznego państwa prawa i było jednak orzeczeniem (ja na spotkania przy kawce i ciastkach nie chodzę w todze). Inna sprawa, że kiedyś dawno, jeszcze na studiach, na zajęciach z prawa konstytucyjnego, powołując się na „ducha prawa” dostałem „piątkę akrobatkę”. A i z góry, zanim ktoś bezwzględnie przywiązany do linii TK napisze, że jestem tylko marnym radcą prawnym i gdzie mi tam do tuzów prawa konstytucyjnego – niech lepiej się uzbroi w argumenty prawnicze.

{ 18 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Leoś Marzec 16, 2016 o 16:26

Witam,
nie głosowałem na pis, ale Pana wyobrażenie o porzadku prawnym w trym kraju wyglada mi na mocno akademickie – choć sam Pan widzi jak działają sądy rejestrowe KRS . Sam przeszedłem przez SR i SO i moja sprawa ( SK ) jest w TK od roku. Sprawę mam w moim przekonaniu prostą i podstawową – niezgodność ustawy o ochronie środowiska z art 50 Konstytucji – po dwukrotnym warunkowym umorzeniu w SR i SO i usłyszeniu żenujących uzasadnień do tych ” wyroków” w obu instancjach nie mam złudzeń, że jednak ten system prawny w tym kraju jest mocno chory a środowisk prawnicze nie ma nawet cienia woli by cokolwiek zmieniać. Więc zmienią to takie oszołomy jak Kaczyński – nie wiem
( a nawet mocno wątpię ) czy zrobią to dobrze – ale to jest koszt bezczynnosci tego środowiska przez 25 lat. Takie moje skromne zdanie.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 17, 2016 o 09:23

Co wskazuje na „mocno akademickie” wyobrażenie o porządku prawnym? 🙂

Ma Pan rację natomiast mówiąc, że przez ostatnich 25 lat zmiany w w wielu aspektach idą bardzo wolno.

Odpowiedz

Maciej Marzec 17, 2016 o 10:36

Witam, jestem konstruktorem i też cale życie wymyślam. Ciekawie napisane i skojarzone.
POLSKA to POLACY.
Ryba psuje się od głowy. Słaba konstytucja, to równia pochyła do trudnego życia w kraju w którym napisano tą konstytucję.
Nieprecyzyjność i możliwość interpretacji wynika z naszych narodowych charakterów, Polaków.
Polak nie powie: nie rozumiem, nie wiem lub nie znam się na tym. Polak jest najmądrzejszy na świecie!!!
Jednak trochę to prawda. Jeżeli Polak pracuje w „innym” systemie lub kraju jest cenionym wykonawcą jakiegokolwiek zlecenia lub polecenia. Nasuwa się pytanie dlaczego tak nie jest w rodzinnym kraju.
Bo ten kraj jest źle zarządzany, przez mądrali i dyletantów na podstawie bzdurnych jakichkolwiek aktów prawnych i ich pochodnych po najprostsze instrukcje obsługi czegokolwiek. TEATR KOMEDII.
Uderzmy się w piersi, kto z nas czyta instrukcje obsługi zakupionych urządzeń itp. 1 na 10o, a jak jest najmądrzejszy no nic nie czyta, bo wszystko wie, a jak mu coś przeszkadza lub nie rozumie to mówi, że ten świat jest do niczego i trzeba go zmienić. Jak? Na lepsze. Czyli? No, tak kolokwialnie mówiąc: pod niego. Czyli pod kogo? Od Jarka bym zaczął i ostro do przodu.
Oczywiście Tusk nic lepszy nie był.
Żaden z ostatnich „ważnych” nie przeszedł by kwalifikacji na poważne stanowiska menadżerskie w poważnych prywatnych firmach. Tam decydują o wyborze fachowcy, a tu niestety naród.
JAKI NARÓD, TAKA WŁADZA.

Odpowiedz

Adam Kwiecień 7, 2016 o 13:34

Tak, że Polacy są najmądrzejsi na świecie widać zwłaszcza w komentarzach, np. na youtubie. Do tej pory byli najmądrzejści, czy to u cioci na imieninach, czy w barze, czy na ławce w paku, ale Internet zwielokrotnił tę mądrość. Teraz to mamy dobrze.

Odpowiedz

Leoś Marzec 17, 2016 o 11:42

„akademickie podejście” to takie „święte prawo” – zawsze sprawiedliwe, słuszne, nietykalne. Niezawiśli sędziowie, ambitni prokuratorzy itd. a realia są bezlitosne – po wprowadzeniu zmian systemowych w sprawach karnych – ogromny spadek ilosci spraw kierowanych do sądów – bo prokurator wie, że sędzia nie zrobi sprawy za niego a on sam ma taki materiał , który każdy adwokat wyśmieje. I już piszą, że będzie powrót do przeszłosci…. bo ciężko kogoś obecnie wsadzić do pudła?- żenada…
Pana blog Panie Błażeju jest świetny – ale wpis z podtekstem politycznym ( choć ma Pan do niego święte prawo ) w jednoznacznym kierunku, stawia Pana niestety w szeregu z tymi, którzy uważają, ze było świetnie a ci co przyszli to oszołomy. Jak już pisałem, daleko mi do pis, ale obecna sytuacja w sądach, prokuraturach, kancelariach komorniczych niestety wola o pomstę do nieba – i może to niebo właśnie te pomstę zsyła rękami takiego kaczora i jego oszołomów – za to w imię tych, którzy się nie doczekali normalności ale mieli prawo głosu w wyborach.
…i jeszcze wracając do TK – Art. 46.
Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.

TK – orzekł, że mienie milionów Polaków w OFE, podlegajace dziedziczeniu i będace ich prywatnym majątkiem ( za zatrzymanie takiej składki przez Pracodawcę jest wszak prokurator i &KK ) zostaje im odebrane – i jest to zgodne z Konstytucją – czy Pan jako prawnik może wyrazić pogląd zgodny z TK ? a jeśli nie – to co jest wart TK, który orzeka biorąc pod uwagę stan budżetu Państwa a nie wykładnię prawa ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 17, 2016 o 11:46

Ależ oczywiście, że realia są bezlitosne 🙂 Na prywatną pogawędkę jednak zostawię moje spostrzeżenia na temat patologii wymiaru sprawiedliwości…

Problem w tym, że uważam, że to co się teraz dzieje jest jeszcze większym oszołomstwem od poprzedniego oszołomstwa. Polacy zasługują na to aby być dobrze zarządzani.

Odpowiedz

Patryk Marzec 21, 2016 o 17:02

Mam nadzieję, że sprawa zakończyła się dobrym wynikiem

Odpowiedz

Kamil Kwiecień 5, 2016 o 09:56

Ciekawe spojrzenie i bardzo ciekawie napisane. Zupełnie inaczej, niż na innych blogach. Abstrahując od poglądów politycznych, takie lekkie i kulturalne wypowiedzi bez widocznych, bezpośrednich pretensji są teraz coraz bardziej pożądane.

Pozdrawiam,
Kamil.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 5, 2016 o 19:10

Dzięki za dobre słowo 🙂

Pozdrawiam,
Błażej

Odpowiedz

Apolityczna Agnieszka Kwiecień 9, 2016 o 01:29

TK zawiódł wszystkich (oprócz polityków poprzedniego rządu) w kwestii OFE. Nie mogłam uwierzyć,że to się dzieje naprawdę. Po co nam ,w takim razie, taki Trybunał Konstytucyjny? Żeby potwierdzać, że bezprawie jest prawem? To co się dzieje teraz jest chore, ale jest konsekwencją tego wyroku. I moim zdaniem lepiej to już było. Pozdrawiam. Bardzo fajny blog, będę odwiedzać.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 11, 2016 o 08:15

Trybunał Konstytucyjny składa się z ludzi, ludzie nie są idealni, a jeden wyrok, kilka wyroków, choćby były nietrafione, nie jest naprawdę istotnym argumentem za pozbywaniem się jedynej w realiach obecnych instytucjonalnej ochrony demokratycznego państwa prawa przed pozaprawnymi zakusami innych ludzi. Instytucje nigdy nie działają perfekcyjnie, ale nawet te nie perfekcyjne instytucje mają sens.

Co nie oznacza, że nie ma sensu rozmowa o reformie sądownictwa konstytucyjnego 🙂

Odpowiedz

Leoś Kwiecień 11, 2016 o 08:39

Widzę Pana w MSZ, i to wysoko…

zgadzam się, wyglada jednak na to, że grzech zaniechania będzie odpuszczony po najsroższej pokucie…

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 11, 2016 o 08:46

Boże broń, przed MSZ, MSW, MS…. CBA, ABW i tego typu sprawami ;)))

Odpowiedz

Marcin Maj 24, 2016 o 18:40

Oceniam ten wpis jako najsłabszy z tych, które czytałem na Pana blogu.
Jest tu wiele emocji a brak argumentów prawniczych. Wypowiedzi typu : „… jedynej w realiach obecnych instytucjonalnej ochrony demokratycznego państwa prawa przed pozaprawnymi zakusami innych ludzi…” można tłumaczyć jedynie Pana młodym wiekiem (o mało się nie oblałem kawą jak to czytałem).
Jeśli chce Pan „zniszczyć” tego bloga to proponuję umieścić więcej wpisów na tematy polityczne i/lub religijne.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Maj 25, 2016 o 08:27

Mam nadzieję, że kawa smakowała 😉

Natomiast szczerze, nie zamierzam dyskutować z argumentami ad personam, może poza tym, że wyzłośliwię się pisząc, że w moim wieku Chrystus już nauczał….

Odpowiedz

Paweł Czerwiec 6, 2016 o 11:08

Już tyle lat wolności a Polskie prawo dalej jest niedopracowane. Miejmy nadzieję, że to się zmieni, inni mogą nas oszukiwać nie ponosząc za to żadnych konsekwencji.

Odpowiedz

AdaśSzechter Sierpień 1, 2016 o 15:13

Dałbyś sobie wychowanku GW spokój bo o ile miałeś dużo postów merytorycznych to widocznie mocno wierzysz Adasiowi Izraelowi w jego nieomylność.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 1, 2016 o 19:05

Zostawię ten komentarz potomnym. Świadczy niezbicie o kulturze i umiejętności dyskusji autora.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: