Wniesienie oprogramowania do spółki z o.o. wolne od podatku dochodowego

Błażej Sarzalski        05 września 2017        5 komentarzy

W gąszczu przepisów podatkowych dotyczących działalności gospodarczej można się naprawdę pogubić. Z początkiem 2017 roku ustawodawca przewidział nowe zasady opodatkowania aportów – zasady niekorzystne, co warto podkreślić. W skrócie: wniesienie do spółki gotówki nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym, jednakże wniesienie wkładu niepieniężnego do spółki z o.o. w zamian za udziały powoduje powstanie u wnoszącego przychodu równego wartości rynkowej wnoszonego wkładu.

Bardzo nieopłacalne z punktu widzenia osób, które wypracowały pewną wartość intelektualną samodzielnie, najczęściej nie mogą oni bowiem wykazać żadnych kosztów nabycia owej własności.

Na szczęście od zasady, ustawa przewiduje szereg wyjątków.

Jednym z nich jest wnoszenie, w ramach tzw. komercjalizowanej wartości intelektualnej, autorskich praw majątkowych do oprogramowania komputerowego.

W takiej sytuacji nie powstaje przychód. Co jednak bardzo istotne, podatku nie płaci wyłącznie twórca – jeżeli więc twórca zbył na rzecz osoby trzeciej prawa autorskie majątkowe do oprogramowania i ta osoba trzecia wnosi to oprogramowanie do spółki, to z uwagi na fakt, że nie jest twórcą, musi naliczyć przychód.

Przepisy te obowiązują od 2017 roku.

Uwaga! W Internecie jest wiele publikacji, które mogą wprowadzać Cię w błąd w tym zakresie. Wskazują one, że do komercjalizowanej wartości intelektualnej zwolnionej z ustalania przychodu nie zalicza się praw autorskich majątkowych do oprogramowania – są to jednak wnioski płynące ze stanu prawnego, obowiązującego do końca 2016 roku.

Najpopularniejsze i te mniej popularne artykuły o spółce z o.o.

Błażej Sarzalski        22 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Wakacje zbliżają się ku końcowi, jednakże nie pamiętam, żeby były tak pracowite, jak w tym roku. Mamy bardzo dużo nowych spraw, co przekłada się nie tylko na szybkość odpowiedzi do klienta, ale także na przemyślenia na temat tego, co można by wrzucić nowego na bloga.

W tym „sezonie ogórkowym”, który okazuje się bardzo gorący, nie tylko ze względu na dobrą pogodę, warto może jednak przypomnieć najlepsze i najbardziej poczytne artykuły na moim blogu, ale także wspomnieć o kilku, nieodkrytych jeszcze perełkach, nawiązujących do najpopularniejszego artykułu.

TOP5 – spółka z o.o. i składki na ubezpieczenia jej wspólników – to jeden z najpopularniejszych wpisów, który dowodzi, jak istotna jest kwestia składek ZUS w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością i jak wiele poszukiwań w tym zakresie pojawia się w sieci. We wpisie tym ledwie jednak dotknąłem szerszego problemu, który wiąże się z generalnie z oskładkowaniem pracy wspólnika na rzecz spółki. Ciekawe wnioski w tym temacie zawiera także artykuł, w którym opisuję powtarzające się świadczenia niepieniężne.

TOP4 – co to jest kapitał zakładowy? – wpis, do którego wracacie bardzo często, a który odpowiada na pytanie związane z istotą kapitału zakładowego i tego, że nie można utożsamiać go z majątkiem spółki. Innym ciekawym wpisem w tej kategorii jest wpis o planowanych kiedyś, acz do tej pory niezrealizowanych zamiarach obniżenia kapitału zakładowego do jednej złotówki.

TOP3 – jak uniknąć składek ZUS w jednoosobowej spółce z o.o.? – sami widzicie, składki ZUS to temat-rzeka, podobnie jak spółka jednoosobowa. Dla zainteresowanych tematem odsyłam też do wpisu o spółce „prawie” jednoosobowej.

TOP2 – spółka z o.o. komandytowa to nadal jedna z najbardziej popularnych i wciąż legalnych metod optymalizacji podatkowej działalności gospodarczej w Polsce, nic dziwnego, że wszyscy chcą wiedzieć, kiedy opłaca się zakładać spółkę z o.o. komandytową. Oprócz korzyści podatkowych oferuje ona także daleko idące ograniczenie odpowiedzialności zarządu spółki z o.o. za zobowiązania spółki, o czym przeczytasz tutaj.

TOP1 – absolutnie najpopularniejszy i dosyć kontrowersyjny wpis – lista siedmiu powodów, dla których nie warto zakładać spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Inną dosyć często odwiedzaną listą, choć o wiele mniej popularną, jest zestawienie błędów popełnianych najczęściej przy rozpoczynaniu działalności w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

A jakie są Twoje ulubione wpisy?

Powrót do „normalności” – praktyczny koniec S24

Błażej Sarzalski        18 lipca 2017        16 komentarzy

O ile za wcześnie chyba na wyciąganie wniosków ze statystyk to moja zawodowa intuicja podpowiada mi, że sądy właśnie zostały odciążone z dużej ilości spraw, które musiały rozpoznawać z pominięciem innego wpływu. Skąd takie przemyślenie?

Od 13 lipca 2017 r. obowiązuje konieczność posługiwania się w systemie informatycznym Ministerstwa Sprawiedliwości bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem ePUAP – co w praktyce powoduje, że obniżeniu (jak dużemu przekonamy się za kilka miesięcy) uległa liczba spraw rozpoznawanych w wyniku złożenia wniosku w trybie elektronicznym.

Wracamy więc do „normalności” – sądy znowu będą rozpoznawały wnioski wpisowe po kilka tygodni. Tak jak to było chyba zawsze do czasu wprowadzenia systemu S24. Pytanie, czy komuś jest to na rękę?

P.S. Uprzedzam, że zdaję sobie sprawę z faktu, że załatwienie podpisu ePUAP jest dziecinnie proste, ale wymaga „ruszenia pupy” do urzędu, co niestety mija się z celem elektronicznego postępowania rejestrowego.

Art. 19c ustawy o KRS, „C” jak Cudzoziemiec

Błażej Sarzalski        21 czerwca 2017        38 komentarzy

Dzisiejszy wpis powstał na zamówienie umieszczone pod poprzednim wpisem przez niejakiego FANTOMASA, ale też z potrzeby praktyki 🙂

Jeżeli ostatnio próbowaliście rejestrować spółkę z o.o. w trybie S24 to mogło się zdarzyć, że na Waszej drodze stanął taki problem:

Skąd problem?

Problem wynika z nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, a konkretnie art. 19c, który wymaga aby:

  • we wniosku o wpis do rejestru przedsiębiorców lub zmianę wpisu obejmującą nabycie lub objęcie udziałów, akcji lub ogółu praw i obowiązków oraz w przypadku złożenia do akt rejestrowych dokumentów w trybie art. 9 ust. 2, zawierających informacje o zmianach wspólników spółki, wnioskodawca zamieścił oświadczenie, czy jest cudzoziemcem w rozumieniu ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców,
  • w przypadku posiadania statusu cudzoziemca w rozumieniu ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców wnioskodawca we wniosku, o którym mowa w ust. 1, zamieszcza także oświadczenie, czy jest właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości położonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Jednocześnie w systemie S24 nie ma możliwości złożenia takiego oświadczenia (stan na 21 czerwca, od 23 do 26 czerwca będą trwały prace w systemie, więc może się to zmienić).

Po co taka regulacja? To słuszny krok w celu zapewnienia wykonywania przepisów o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, bywało bowiem tak, że sądy rejestrowe wpisywały do rejestru nabywanie udziałów lub akcji spółek nieruchomościowych, które przejmowali obcokrajowcy, nie mający zezwolenia na nabywanie nieruchomości w Polsce.

Z obserwacji faktycznych wynika, że sądy, w odniesieniu do podmiotów, które dają się łatwo ustalić jako osoby krajowe nie stosują jeszcze tego przepisu. Tutaj natomiast ewidentnie trafiliśmy na spółkę tworzoną dla obcokrajowców, stąd chyba takie wezwanie.

Dla porządku dodam, że cudzoziemcem, o którym tutaj piszemy, jest:

  • osoba fizyczna nieposiadająca obywatelstwa polskiego;
  • osoba prawna mająca siedzibę za granicą;
  • nieposiadająca osobowości prawnej spółka osób wymienionych wyżej, mająca siedzibę za granicą, utworzona zgodnie z ustawodawstwem państw obcych;
  • osoba prawna albo spółka handlowa nieposiadająca osobowości prawnej mająca siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, kontrolowana bezpośrednio lub pośrednio przez osoby lub spółki wymienione wyżej.

Dzisiaj startujemy z nową serią na blogu, zainspirowany niedawnymi sukcesami na tym polu moich szacownych kolegów Mikołaja Lecha, zajmującego się prawną ochroną znaków towarowych oraz Roberta Solgi, który doradza ludziom jak chronić tajemnicę przedsiębiorstwa, postanowiłem także do Was trochę pomówić.

Kiedyś chciałem napisać krótkiego ebooka na temat najczęstszych faktów i mitów związanych ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, skończyło się na notatkach. Notatki postanowiłem wykorzystać w cyklu Fakty i mity na temat spółki z o.o. i poopowiadać Ci o tym trochę w podcaście.

Przy okazji masz wgląd w mój aktualny image 🙂

Na pierwszy rzut idzie mit dotyczący braku odpowiedzialności za zobowiązania spółki z o.o.

Miłego słuchania!