To koniec bloga rejestracjaspolkizoo.pl

Tak…

Taka myśl od kilku tygodni kołacze mi się gdzieś w zakamarkach umysłu. Nie mogę do końca jej ogarnąć. Obowiązujący od jutra nowy Kodeks etyki radcy prawnego stanowi między innymi, co następuje:

Radca prawny może informować o wykonywaniu zawodu, pozyskiwać klientów oraz wykonywać czynności zawodowe drogą elektroniczną, jeśli (…) korzysta z form aktywności dostępnych drogą elektroniczną w sposób gwarantujący oddzielenie wykonywania zawodu od swoich prywatnych przekonań, poglądów, postaw i działań oraz innej działalności zawodowej.

Czytasz teraz bloga. Ten blog to nie suche przepisy, ale moje przemyślenia, poglądy, rozważania. Ten blog to mój charakter, mój czasem cięty język, moje lapsusy językowe. Mam swoje przekonania, na temat prawa, na temat roli społecznej radcy prawnego, na temat tego jak powinien rozwijać się system prawny. Także na temat tego, co niektórzy chcieliby podciągnąć pod pojęcie „etyki”…

Blog to mój dziennik. Blog służy w oczywisty sposób komunikacji z Tobą czytelniku, blog służy temu abyś poznał mnie takim jakim jestem, z moimi poglądami, przekonaniami, postawami i inną działalnością zawodową. Tylko wtedy możesz podjąć w pełni świadomą decyzję co do tego, czy oprócz tego, że ufasz mojemu profesjonalizmowi, będziesz w stanie zaufać mi jako człowiekowi.

Dlatego ta myśl, że od jutra ktoś nakaże mi separować moje poglądy od… no właśnie, od czego? Od wykonywania zawodu. Jak rozumieć ten przepis? Jak on się ma do blogowania?

Trzeba go rozłożyć na czynniki pierwsze. Pominę tutaj pojęcia „pozyskiwania klientów” (bezpośrednie ofertowanie) oraz „wykonywania czynności zawodowych drogą elektroniczną” (opiniowanie, konsultacje), bo zakaz mieszania prywaty z pozyskiwaniem klienta oraz wykonywaniem czynności zawodowych jest dla mnie oczywisty. Nie daje mi spokoju wszakże to mieszanie „informowania o wykonywaniu zawodu” z prywatnymi poglądami…

Zacznijmy więc od „informowania o wykonywaniu zawodu” – oznacza to, ni mniej ni więcej informowanie o tym, że nazywam się Błażej Sarzalski, jestem radcą prawnym, prowadzę kancelarię w Dąbrowie Górniczej i Warszawie, zajmuję się przede wszystkim prawem spółek handlowych, sporami gospodarczymi, prawem wekslowym oraz rejestracją spółek w Delaware.

Tego informowania mogę się dopuszczać za pomocą internetu tylko jednakże w taki sposób, który gwarantuje oddzielenie wykonywania zawodu od sfery prywatnej poglądów, przekonań, racji czy innej działalności.

Przepis więc nie zakazuje informowania o wykonywaniu zawodu w sposób nie gwarantujący oddzielenie tego informowania od sfery prywatnej (co oznacza, że mogę poinformować Cię, że mam dwójkę dzieci i kochaną żonę oraz o tym, że uwielbiam Bałkany i wcinać owoce morza), ale zakazuje informowania o wykonywaniu zawodu w sposób nie gwarantujący oddzielenia wykonywania zawodu jako takiego, od moich prywatnych poglądów, postaw czy racji (nie potrafię chyba jednak wskazać dobrego przykładu na złamanie takiego zakazu, może by to było coś na zasadzie „czułem się obrzydliwie, że wygrałem tą sprawę reprezentując tego wrednego lichwiarza, chociaż uważam, że powinien smażyć się w piekle, a nie wygrywać procesy”).

Wykonywanie zawodu to najściślej rzecz biorąc szeroko pojęte świadczenie pomocy prawnej. To oczywiste, że w miejscu, gdzie chodzi o interes klienta nie ma miejsca na moje prywatne poglądy, a zakaz wyrażony w kodeksie etyki interpretuję w taki sposób, że nie mogę informować o wykonywaniu zawodu w taki sposób, że może pojawić się wątpliwość co do tego, czy przy wykonywaniu czynności zawodowych będę kierował się jakimś paradygmatem czy światopoglądem (tak by było gdybym przykładowo na stronie deklarował, że nie przyjmuję obsługi prawnej od ateistów, bo jestem katolikiem).

Wydaje mi się, że słuszne założenie stojące za tym przepisem przybrało postać potworka legislacyjnego, chociaż jak dobrze pamiętam, w procesie tworzenia kodeksu zgłaszałem swoje uwagi. Usłyszałem jednak… echo… echo… echoooooo….

To nie jest więc koniec pięknej historii bloga o rejestracji spółek z o.o. – jutro zaczyna się kolejny rozdział.

Przedstawiciele zawodów zaufania publicznego mają wręcz obowiązek wyrażania swoich poglądów, przede wszystkim w kwestiach publicznych Czas zdać sobie sprawę koledzy radcowie i koleżanki radczynie, że milczenie dawno przestało być cnotą. Trzeba mówić, pisać, informować. Animować dyskusję, tworzyć mosty porozumienia.

Tylko dzięki temu zdobędziemy sympatię i zaufanie ludzi. I tego Wam życzę na najbliższe lata obowiązywania Kodeksu… ludzkiego zaufania i sympatii, za to jakimi jesteście ludźmi i jakie macie poglądy, a także poważania dla Waszego profesjonalizmu. Jedno drugiemu nie musi przeszkadzać. A naszym klientom życzę odważnych i profesjonalnych radców prawnych.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Potrzebujesz mojej pomocy?

Skontaktuj się ze mną!

+48 (32) 764-15-80

kancelaria@opieka-prawna.eu

Błażej Sarzalski

Błażej Sarzalski

Radca prawny, wpisany na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach, ekspert portalu Wyborcza.biz. Doradza w zakresie prawa spółek, a w szczególności tworzenia i przekształceń spółek handlowych oraz ich funkcjonowania.

Błażej Sarzalski

Błażej Sarzalski

Radca prawny, wpisany na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach, ekspert portalu Wyborcza.biz. Doradza w zakresie prawa spółek, a w szczególności tworzenia i przekształceń spółek handlowych oraz ich funkcjonowania.

Zostaw komentarz

14 odpowiedzi

  1. Ja tam nic nie zmieniam 🙂 Gdyby to czytać literalnie to nie mogę opublikować artykułu w czasopiśmie naukowym publikowanym w sieci np. w Zeszytach Naukowych Radcy Prawnego (he, he), gdyż w takich artykułach ujawniam swoje poglądy na niektóry tematy, a czasem wręcz – o zgrozo – krytykuję takie autorytety jak Sąd Najwyższy czy ustawodawca 🙂

  2. No to macie (radcy prawni) klasyczny polski pasztet 🙁
    Może chodzi oto abyście – gdy potencjalny klient który powoła się na wasz komentarz na blogu – nie mogli uznać że to był tylko prywatny pogląd osoby prowadzącej bloga a nie radcy prawnego.

  3. Sama konstatacja, że można uczciwie wykonywać doradztwo w separacji od własnych przekonań i poglądów hańbi wg mnie kolegów z KIRP 🙂

  4. Nie narzekajmy!

    Koledzy notariusze, zgodnie z niedawno podjętą uchwałą mają zlikwidować swoje strony www i napisać je od nowa, z wykorzystaniem (jakby to powiedzieli na Śląsku) jednego szymla pobłogosławionego przez władze izby. W ich przypadku blogi wydają się zupełnie zakazane.

    Adwokaci z kolei biją się z obronami karnymi dla radców i z samymi sobą maszerując w togach na sejm (czy palili kodeksy, a może opony…?) co nie przeszkadza ingerować władzom lokalnych adwokatur w kształt www swoich członków, a nawet w treść umów spółek partnerskich zawieranych z radcami.

    Prokuratorzy kulą się pod reformą kpk zasłaniając się, że to sekretariaty prokuratur nie są gotowe na kontradyktoryjny proces….

    W tym całym bajzlu to nie wygląda tak źle, choć to może małe pocieszenie cieszyć się z nieszczęścia innych:)

  5. Wspaniały post Błażeju!

    Całą sytuację opisałem ostatnio w moim blogu kończąc słowami znakomitego adwokata (a propos wykorzystania mediów społecznościowych przez prawników): jeśli zachowamy zdrowy rozsądek, to zasady etyki także będą zachowane.

    Rafał

  6. Znowu może zniknąć wartościowa treść z zapchanego badziewiem internetu, mam nadzieję ze o ile głupie prawo zabrania wyrażania poglądów prawnikom. To da się je ominąć, oraz ze ten blog nigdy nie zniknie. Może przeniesie się na zagraniczny serwer.

  7. Czy można wszcząć likiwdację spółki, która ma wpis o zawieszeniu prowadzenia działalności gospodarczej?

  8. Nowy Kodeks Etyki RP dołącza się do całego mnóstwa aktów prawnych, które sporządzane są w tajemniczym celu. Albowiem z pewnością nie jest nim aktualizacja instrumentów i konstrukcji prawnych w celu przystosowania ich do zmieniających się warunków życia.
    Blogi są potrzebne, bowiem łączą stan faktyczny ze stanem prawnym w przystępnej formie i odczarowują mit prawnika na piedestale, przy którym klient winien mieć wyraz i posturę nieco durnowatą jako nie dysponujący wiedzą tajemną.
    Tymczasem dobry prawnik to nie ten piszący w zaciszu gabinetu przeróżne glosy, komentarze i dywagacje, lecz ten, który zna obszar życia, na który stosuje się prawo i widzi jego możliwości, niedomagania w kontekście obszaru, który prawo ogarnąć winno swym oddziaływaniem.
    Mam wrażenie, że aby być dobrym prawnikiem, trzeba najpierw poznać dziedzinę życia, którą prawo rządzi, a potem dopiero odkrywać tajniki jego samego.
    A tutaj nie ustrzeżemy się od bycia sobą.
    Tak więc raz kolejny nasze wspaniałe władze wyprodukowały tomik lekko mijający się z duchem czasu, potrzebami środowiska, oczekiwaniami klientów i życiem po prostu….

  9. Cóż, nie pozostaje mi wiele dodać do tego głosu, jak rozumiem, „ze środowiska” 🙂

    Dodam tylko, że dzisiaj w Forbes’ie czytałem ciekawy artykuł dotyczący tego jak zmieniają się modele biznesowe, aczkolwiek mowa jest w nim głównie o tym, że jest taniej niż ileś tam lat temu (teza cokolwiek dyskusyjna, bo jakby umyka autorowi, że pewne rzeczy są obecnie tańsze, bo są po prostu niższej jakości niż kiedyś – np. loty samolotem), ale autor zauważa w nim ważne kwestie:

    – od internetu nie da się uciec,
    – internet zredefiniował modele biznesowe wielu branż (tanie loty, streaming muzyki i filmów, branża reklamowa),
    – usługi darmowe typu FB, gmail, Youtube generują przychód na poziomie 400% kosztów jakie ww. firmy ponoszą na ich wdrożenie,
    – skończyła się era odpłatności za wszystko i skończyła się też era własności, pojawiła się era korzystania.

    To powinno dać asumpt do myślenia o biznesie prawniczym i zmianie jego modelu, niekoniecznie rewolucyjnej – bo blogi to już nie jest rewolucja (była nią może wtedy, kiedy zaczynałem blogowanie), ale dostosowującej się do oczekiwań rynku i sposobu myślenia ludzi.

    Kurde… chyba otworzę firmę zajmującą się marketingiem prawniczym 😉

  10. A kolejny temat to szkolenia. Zgodnie z nowym kodeksem i pojawiającymi się komentarzami nie wolno nam szkolić przynajmniej nie w ramach kancelarii, bo to może uwłaczać godności zawodu. Szkolenie prawnicze w zakresie swojej specjalizacji uwłaczające godności. Ok. tylko takie okrajanie możliwości zawodowej przy rosnącej konkurencji na rynku usług prawniczych pogarsza sytuację jeszcze bardziej… Nie rozumiem…

    pozdrawiam serdecznie
    M.

    1. Cóż… Sugeruję zach0wanie zdrowego rozsądku – nikt nie powinien ścigać za prowadzenie szkolenia z zakresu prawa spółek. Jeżeli będzie to trzeba się będzie zastanowić czy zakaz ten jest współmierny do potrzeb, a jeżeli nie jest to czy nie da się go uchylić poprzez odwołanie się do konstytucyjnych wzorców w zakresie swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

      1. Z tego co się orientuję, to chodzi o zakaz organizowania szkoleń przez radców prawnych, aby nie działać jak firma szkoleniowa. Czyli jak nas firma szkoleniowa zatrudni do poprowadzenia szkolenia jako trener, to jest to zgodne z nowymi zasadami etyki, ale radca prawny sam nie może prowadzić akcji marketingowych celem pozyskania klientów na szkolenia i być jego organizatorem. Nie rozumiem, po co zakładac sobie taki kaganiec?!

  11. Najlepiej będzie, jeśli zlikwiduje się przymus należenia do korporacji prawniczej i pozwoli wolnemu rynkowi na weryfikację, czy ktoś nadaje się do wykonywania zawodu prawnika czy nie. Korporacje prawnicze tak często powołują się na obronę demokracji, wolności słowa, prawa konstytucyjne, a same je łamią zabraniając swoim członkom reklamy jako podstawowej formy wolności działalności gospodarczej.

    A tak poza tym to aplikacja nie jest potrzebna do wykonywania zawodu prawnika…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Radca prawny, wpisany na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach, ekspert portalu Wyborcza.biz. Doradza w zakresie prawa spółek, a w szczególności tworzenia i przekształceń spółek handlowych oraz ich funkcjonowania.

Poszukujesz gotowych rozwiązań prawnych?

Ostatnie wpisy

Przepisy

Tu się udzieliłem

Chcesz być ze mną na bieżąco?
Zapisz się na bezpłatny newsletter!