Kokon korporacyjny

Błażej Sarzalski        20 lutego 2012        34 komentarze

Dzisiaj parę słów na temat odpowiedzialności wspólników w spółce z o.o. w realiach polskich spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Czyli co zrobić, żeby uniknąć odpowiedzialności za długi spółki.

Jak w dobrej rozprawce z czasów szkolnych:

Wstęp

 

Rozwinięcie

 

Zakończenie

 

Liczę, że ta wiedza pozwoli Ci podjąć decyzję o utworzeniu spółki z o.o. 🙂

{ 34 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Darek Luty 20, 2012 o 14:35

Te slajdy z kokonem są niesamowite 😉 A potem się dziwą, że prezesi mają żółte papiery 😉

p.s. Czemu wybrałeś vimeo, a nie YouTube? W czym jest lepsze vimeo?

Pozdrawiam,
Darek

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 20, 2012 o 14:39

@Darek: nigdy się nie zastanawiałem dlaczego akurat Vimeo, wielu mówi, że to dobry wybór. Z moich obserwacji wynika też, że na vimeo jest więcej jakościowej treści 🙂

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 20, 2012 o 14:54

Bardzo fajny wykład, ale – jak to ja 🙂 – muszę się w pewnej części nie zgodzić. Definiując niewypłacalność użyłeś stwierdzenia, że jest to trwałe zaprzestanie regulowania zobowiązań. Gdyby tak było, odpowiedzialność członków zarządu nie byłaby taka straszna. Tymczasem w prawie upadłościowym i naprawczym mowa tylko o nieregulowaniu zobowiązań, co wiele sądów prowadzi do wniosku, że stan niewypłacalności powstaje z chwilą kiedy są niezapłacone dwie faktury od dwóch różnych wierzycieli (autentyczne znane mi przypadki). Właśnie ta interpretacja sprawa, że występowanie w zarządzie spółki z o.o. to rosyjska ruletka, którą wszystkim odradzam – sam bym się na to nigdy nie zdecydował. No chyba, że taka spółka jest jedynie komplementariuszem spółki komandytowej – wówczas rola członka zarządu jest w miarę bezpieczna.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 20, 2012 o 15:40

@Paweł: Aj wiedziałem, że będzie dyskusja prawnicza :)))

Rzeczywiście może drobna nieścisłość mi się wkradła (w końcu o trwałości mówi inny przepis), jednak znowu część doktryny uważa, podstawa do ogłoszenia upadłości powstanie dopiero wtedy, gdy dłużnik z braku środków płatniczych nie płaci przeważającej części swych długów. Co do Twego przykładu, oczywiście interpretację taką znam, ale jakąż to złą wolę (szczególnie w konteście art. 12 ust. 1 PrUp) musiały tutaj sądy wykazać…

Nadto jeszcze tylko dodam, że chyba najnowszy pogląd Sądu Najwyższego wskazuje jednak na konieczność uwzględniania tej trwałości: „Po wejściu w życie ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 Nr 175, poz. 1361 ze zm.) przewidziana w art. 11 ust. 1 tej ustawy niewypłacalność dłużnika zachodzi dopiero wtedy, gdy dłużnik, z braku środków przez dłuższy czas nie wykonuje części lub całości swoich wymaganych zobowiązań.” (wyrok
Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 19 stycznia 2011 r. V CSK 211/10).

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 20, 2012 o 15:52

@ Błażej

Ja się z tym poglądem Sądu Najwyższego zgadzam – przeciwna interpretacja prowadzi do absurdalnych wniosków. Ale niestety nigdy nie ma pewności, co orzeknie dany sąd (bo przecież nie będą o tym decydować sądy upadłościowe, ale sądy gospodarcze w konkretnej sprawie przeciwko członkowi zarządu) i może okazać się, że z tytułu jednych zobowiązań członek zarządu poniesie odpowiedzialność, a z tytułu innych powstałych w tym samym czasie już nie. Stąd tak wielkie ryzyko związane z pełnioną funkcją.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 21, 2012 o 09:44

@Paweł: A co powiesz na drugi z warunków upadłościowych? 🙂 Chodzi mi o sytuację, gdy 2. dłużnika będącego osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, uważa się za niewypłacalnego także wtedy, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje 🙂

I teraz spójrzmy na absurd tego przepisu: spółka z kapitałem 10.000 zł zaciąga kredyt „na start” w kwocie 50.000 zł, bierze w leasing samochód, płaci za najem… 🙂 Nic tylko ogłaszać upadłość zanim rozpoczniesz działalność 🙂

Z drugiej strony Paweł – jako wspólnik spółki partnerskiej odpowiadasz jeszcze szerzej niż członek zarządu spółki z o.o. – podobnie jak ja, prowadzący kancelarię w formie działalności gospodarczej – chociaż rozumiem, że tutaj nie ma elementu ruletki, bo po prostu z góry wiemy na co się decydujemy? 🙂

Zwróć uwagę na to, że w porównaniu z działalnością gospodarczą, czy też spółką jawną (i innymi sp. osobowymi) to możliwe ograniczenie odpowiedzialności wspólnika będącego jednocześnie członkiem zarządu jest już dużym krokiem w stronę utrudnienia potencjalnym wierzycielom życia – wygrać proces z art. 299 ksh wcale nie jest tak łatwo 🙂

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 21, 2012 o 11:37

@ Błażej

Ta druga przesłanka upadłości rzeczywiście czasami może płatać figle, ale akurat w podanym przez Ciebie przykładzie nie widzę zagrożenia. Po stronie pasywów pojawia się zobowiązanie do zapłaty rat leasingowych ale po stronie aktywów prawo do korzystania z pojazdu, które ma swoją wartość. Stąd w takim przypadku nie widziałbym podstaw do ogłoszenia upadłości nawet przy literalnym rozumieniu przepisu.

A co do odpowiedzialności – działalność prawnicza jest jednak specyficzna zwłaszcza w mniejszej skali. Trudno tu bowiem o jakąś nietrafioną inwestycję, która może przynieść gigantyczne straty. Trudno też o nierzetelnego kontrahenta, który swoim brakiem płatności pozbawia zupełnie płynności finansowej. Przykłady niewypłacalności prawników są więc naprawdę absolutnym wyjątkiem, stąd nie jest to aż takie ryzyko 🙂

Jeśli natomiast chodzi o skuteczność dochodzenia należności od członków zarządu, znów nie mogę się zgodzić. Ta odpowiedzialność jest prawie z automatu. Jak do tej pory uczestniczyłem w kilkudziesięciu tego typu postępowaniach – z jednym wyjątkiem po stronie wierzyciela. I tylko w dwóch przypadkach członkowie zarządu się obronili, z czego raz, kiedy reprezentowaliśmy pozwanego, który sprawował funkcję przez 14 dni, więc trudno było mówić o winie. W drugim wypadku wskazali majątek, z którego można było przeprowadzić egzekucję. Udowodnienie złożenia w należytym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości względnie wykazanie, że nie wpłynęło to na szkodę wierzyciela nie zdarzyło mi się nigdy. Ale być może miałem po prostu szczęście do przeciwników procesowych 🙂

Odpowiedz

Lech Luty 21, 2012 o 23:26

Jak tak słuchałem, to mi się Grębiszewo przypomniało 🙂

A tak ad rem: jeśli pozwany prezes mi składa zarzut, że on już nie jest prezesem (od dnia „sprzed miesiąca od wytoczenia powództwa wobec niego”) i w związku z tym nie poczuwa się od odpowiedzialności, zwalając na „nowego” prezesa, to takie zarzuty mają jakąś wartość? 🙂 Powstanie należności i nieskuteczna egzekucja jest oczywiście za „panowania” pana prezesa.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 21, 2012 o 23:33

@ Lech

To nie ma o czym mówić. Orzecznictwo jest dla członków zarządu restrykcyjne – wystarczy, że zobowiązanie powstało w czasie, kiedy pełnili funkcję członka zarządu. Nie musiało nawet stać się w tym czasie wymagalne.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 22, 2012 o 07:13

@Paweł: Widocznie za mało postępowań po stronie wierzyciela, bo z Twoją dociekliwością z pewnością udałoby się kilku wybronić 🙂

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 22, 2012 o 09:59

@ Błażej

Chyba po stronie członka zarządu 🙂 Dziękuję za miłe słowa, ale w wielu tego typu sprawach rola prawnika jest ograniczona – jak egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna, a zarząd wcześniej nigdy nie podjął próby złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, to szanse jego wybronienia są naprawdę mizerne. Ale oczywiście jak masz klientów z okolic Poznania, to możesz podsyłać 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 22, 2012 o 10:10

Tfu tfu – właśnie członka zarządu 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 22, 2012 o 19:29

Ciekawy wpis, gratuluję. przerwanie kokona 8)
No i video, na co jakoś nie mogę się zdecydować.
Życie (na szczęście czy niestety) niesie masę przypadków podobnych, ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
Np. mój casus: dług (nie wymagalny) powstał za kadencji X. Tydzień później X zostaje odwołany, wchodzi Y na prezesa. Ale dwa tygodnie później X jako prezes zarządu sprzedaje jedyną nieruchomość. Sprawa w sądzie, SN podejmuje uchwałę, że nabywca jest chroniony. Pozew z 299 przeciwko X i Y. Wyrok prawomocny do Y, X zaskarżył apelacją, za dwa tygodnie rozprawa, raczej przegra. W tzw. międzyczasie zakaz działalności, 300 i 302 kk oraz 586 ksh (zawieszenie). Przy okazji rejent ma problem, bo najpierw protokołuje uchwałę o odwołaniu X a po tygodniu z jego udziałem jako prezesem sprzedaje nieruchomość.
A najlepsze jest to, że Y cały czas nie rozumie, dlaczego członek zarządu odpowiada za długi spółki…
ps. lorda do KRS się nie wpisze…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 22, 2012 o 19:36

I jeszcze jedno (też to właśnie przerabiam) – za zobowiązania spółki z o.o. ale w organizacji może wspólnik odpowiadać…
Ordynacja podatkowa art. 116. § 3. W przypadku gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji lub spółka akcyjna w organizacji nie posiada zarządu, za zaległości podatkowe spółki odpowiada jej pełnomocnik albo odpowiadają wspólnicy, jeżeli pełnomocnik nie został powołany. Przepisy § 1 i 2 stosuje się odpowiednio.
§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się również do byłego członka zarządu oraz byłego pełnomocnika lub wspólnika spółki w organizacji.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja Spółki z o.o. Luty 22, 2012 o 20:00

Karol: próbujesz wykazywać, że niezłożenie wniosku o upadłość nie nastąpiło z winy Y?

Jak Y prawomocnie zasądzą to nie miałbym skrupułów uderzyć w OC rejenta…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 22, 2012 o 20:23

@Błażej, je jestem za wierzyciela. A przeciwko rejentowi, w tym samym mieście??

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 22, 2012 o 20:28

@Karol: Tak, to na pewno jest mozamerytoryczny argument, który każdy prawnik powinien rozważyć, ale jeżeli prawnik Y się czegoś obawia, to zawsze ma kolegów w innych miastach…

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 23, 2012 o 06:58

@ Karol, Błażej

W końcu w Toruniu jest więcej niż jeden notariusz, więc chyba nie ma się czego obawiać 🙂 Faktem jest, że jest to czasami niezręczne, ale też nie rodzi jakiś dotkliwych konsekwencji – już kilkukrotnie pozywałem poznańskie sądy i nie zauważyłem niechęci sądów wobec mnie 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 23, 2012 o 07:47

@Paweł, pozwać sąd to mały pikuś, złóż zawiadomienie dyscyplinarne na sędziego i podziel się wrażeniami z sali sądowej 8)

Odpowiedz

Beata Marek | cyberlaw.pl Marzec 9, 2012 o 17:18

Błażeju gratuluję video. Twój e-learning bardzo przypadł mi do gustu, a i temat interesujący :). Bardzo rzeczowe, klarowne wytłumaczenie regulacji prawnej :). Widać, że sp. z o.o. nie ma przed Tobą tajemnic.

Pozdrawiam,
Beata

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 11, 2012 o 19:27

Dzięki za ciepłe słowa Beato 🙂

Odpowiedz

Adam Sierpień 24, 2012 o 09:58

Witam serdecznie.

Chciałbym poznać Państwa opinię na taki oto temat.

Spotkałem się z praktyką, gdzie właściciele spółki, chcąc mieć wpływ na zarządzanie spółką i jednocześnie chcąc ograniczyć swoją odpowiedzialność za zobowiązania spółki, powołują na jedynego członka zarządu osobę trzecią, a następnie tak wybrany zarząd ustanawia wspólników prokurentami samoistnymi.

Abstrahując już od etycznych rozważań nad wykorzystywaniem osób trzecich i „wymuszaniem” na nich, aby objęli funkcje w zarządzie (najczęściej są to pracownicy spółek powiązanych itp. itd.), chciałbym się od Państwa dowiedzieć czy taka prokura samoistna jest skutecznym sposobem ochrony przed odpowiedzialnością za zobowiązania spółki.

I jeszcze wtrącę swoje trzy grosze do prezentacji i dodam, że istnieje przypadek, gdy to wspólnicy spółki z o.o. będą musieli ‚dopłacać do interesu’. Wprawdzie nie jest to odpowiedzialność za zobowiązania samej spółki, a zobowiązanie względem spółki, ale myślę, że osoby oglądające tą prezentacje (planujące założyć spółkę) powinny o tym wiedzieć.

Otóż zgodnie z art. 198 Ksh, jeżeli dojdzie do wypłaty nienależnej dywidendy, i zwrotu wypłaty nie można uzyskać od odbiorcy, jak również od osób odpowiedzialnych za wypłatę, za ubytek w majątku spółki, który jest wymagany do pełnego pokrycia kapitału zakładowego, odpowiadają wspólnicy w stosunku do swoich udziałów. Regulacji tej nie można wyłączyć w umowie spółki. Taka oto ciekawostka. Myślę, że przepis znajduje zastosowanie baaardzo rzadko, ale warto o nim wspomnieć:)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 24, 2012 o 10:08

Myślę, że w tej praktyce dot. ustanawiania prokurenta nie można dopatrzyć się wielu luk. Oczywiście można konstruować roszczenia cywilnoprawne oparte na pozorności powołania członka zarządu, wskazujące, że tak naprawdę członkiem zarządu był kto inny, ale umówmy się, że skuteczność tego typu rozwiązań będzie nikła. Inna sprawa to odpowiedzialność karna, tutaj uważam, że organy ścigania mają większe pole do popisu.

Odpowiedz

Włodek Styczeń 31, 2013 o 21:40

Przydatne wideo, dzięki Błażej. Swoją drogą nasunęło mi się teź jedno wesołe porównanie: założyciel bloga o rejestracji spółek z o.o. prowadzi działalność jako osoba fizyczna 🙂

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Odszkodowania komunikacyjne Luty 1, 2013 o 08:45

Już wyjaśniam dlaczego 🙂 Otóż jako radca prawny, zobowiązany jestem ustawą do świadczenia moich usług w takiej formie, która gwarantuje osobistą odpowiedzialność za należyte wykonywanie moich usług wobec klientów.

Dlatego właśnie kancelarie adwokackie i radcowskie muszą być prowadzone albo w formie indywidualnych działalności, albo spółek osobowych (czyli bez sp. z o.o. i akcyjnej, chociaż niektórzy próbują to obchodzić).

Odpowiedz

Lech Luty 1, 2013 o 08:47

@up: poza tym, czy Błażej kiedykolwiek pisał, że sp. z o.o. jest dobra na wszystko? Wręcz przeciwnie 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 1, 2013 o 08:52

@Lechu, dobrze obaj wiemy, jaka instytucja prawna jest dobra na wszystko!

Odpowiedz

Lech Luty 1, 2013 o 08:54

Ha! 🙂

Odpowiedz

bacuś Styczeń 9, 2014 o 23:04

wszystko wygląda ładnie, ale jest jeszcze termin wystąpienia o odpowidzialność zarządu od momemtu powzięcia wiadomości o możliwości niewypłacalności spólki i na to nie mają nawet siły US i ZUS (kilka prawomocnych wyroków sądów)

Odpowiedz

M Listopad 11, 2014 o 22:13

Podbije troszkę temat – gdzie znajdę filmy które znajdowały się w tym wpisie ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 12, 2014 o 09:08

Wygląda na to, że podczas przenosin bloga pewne rzeczy zniknęły, dotyczy to nie tylko plików z nagraniami prezentacji, czy wideo, ale także niektórych grafik. Dziękuję ślicznie za podbicie tematu i czujność – informatycy już nad tym pracują.

Odpowiedz

Marek Marzec 21, 2016 o 21:00

1) Czy konto bankowe spółki z o.o. jest w jakiś szczególny sposób powiązane ze spółką z o.o. (czy każdy ruch na koncie musi być odnotowywany np. w systemie księgowym? ewentualnie przy kontroli skarbowej będzie to widoczne co jest niedopuszczalne ?) Czy może być ono wykorzystywane do dowolnych celów tak jak w zwykłej działalności gospodarczej.
2) Czy będąc prezesem zarządu i jednocześnie 100% udziałowcem takiej 1 osobowej spółki z o.o. bez zatrudniania się w niej, na koniec roku można rozliczyć się w formie dywidendy ze 100% udziałów a przez cały rok codziennie korzystać ze środków firmy tak jak to ma miejsce w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 21, 2016 o 21:52

1) Tak, każdy ruch pieniądza jest ewidencjonowany.
2) Udam, że nie rozumiem pytania (proszę nie ponawiać – to nie temat na odpowiedź na tego typu pytania 🙂 )

Odpowiedz

Marek Marzec 22, 2016 o 18:39

Dziękuję za wyjaśnienie. W takim razie czy można nie zatrudniać się w spółce z o.o. a co roku w styczniu otrzymywać z niej wynagrodzenie za cały poprzedni rok ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: