Wyłączenie małżonka od udziału w spółce z o.o.

Błażej Sarzalski        11 października 2018        4 komentarze

Wyłączenie małżonka od udziału w spółce z o.o.

Chociaż nikt nie robił badań dotyczących przedsiębiorców to faktem jest, że wśród mieszkańców miast rozpada się co prawie co drugie małżeństwo. Wśród prawników można czasem usłyszeć żarty “z brodą” o tym, że święty węzeł kredytowy wiąże lepiej niż przysięga małżeńska. Chociaż spółki nie wiążą małżonków aż tak często jak kredyty to mimo wszystko warto przemyśleć kwestię zabezpieczenia spółki przed skutkami rozwodu wspólnika.

W Polsce z mocy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego małżonków łączy wspólność majątkowa. Chociaż popularność intercyzy (czyli umowy majątkowej małżeńskiej) rośnie i wzrost ten jest dostrzegalny w liczbach to nadal dominuje ustrój wspólności majątkowej. Obowiązywanie tego rozwiązania powoduje, że w krytycznym dla życia osobistego momencie rozwodu, może pojawić się kolejny kryzys. Kryzys w spółce.

Wyrok rozwodowy a udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Wyobraźmy sobie sytuację, że Janusz i Grażyna byli małżeństwem przez kilka lat. Jak to jednak bywa, po pewnym czasie ujawniła się między nimi “niezgodność charakterów”. Na tyle duża zresztą, że trzeba było szukać rozwiązania małżeństwa w drodze rozwodu przed sądem. Janusz i Grażyna wiedzeni romantyczną miłością nie zawarli małżeńskiej umowy majątkowej.

“Co moje to i Twoje” – mówił Grażynce Janusz.

Nie wiem na ile serio traktował swoją deklarację, ale gdy zakładał z Zenkiem spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a było to jakieś trzy miesiące po ślubie, nie pomyślał o tym aby zabezpieczyć wpływ swojej małżonki na spółkę. W wyroku rozwodowym sąd napisał:

Należące do majątku wspólnego udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością co do zasady mogą być podzielone pomiędzy byłych małżonków. Mogą więc także przypaść temu z współuprawnionych, który nie był wspólnikiem. Przeszkodą do dokonania takiego podziału byłoby jedynie zawarcie w umowie spółki przewidzianego w art. 183[1] k.s.h. zastrzeżenia ograniczającego lub wyłączającego wstąpienie do tej spółki współmałżonka wspólnika w przypadku, gdy udziały są objęte wspólnością majątkową.

Zasadą wyprowadzaną z treści art. 1038 § 1 k.c. w zw. z art. 46 k.r.o. i art. 684 k.p.c. jest obowiązek objęcia podziałem składników majątku wspólnego, które należały do tego majątku w chwili ustania wspólności i istnieją nadal w momencie dokonywania podziału.

W wypadku, kiedy obojgu byłym małżonkom przysługuje udział w spółce jego wartość określona być powinna według stanu rzeczywistego z dnia dokonywania podziału. Z punktu widzenia prawa rodzinnego prawa obojga uczestników do tego składnika są jednakowe.*

Janusz stracił połowę posiadanych udziałów na rzecz Grażynki. W dodatku okazało się, że Grażynka poczuła miętę do Zenka. To z kolei spowodowało lawinę wydarzeń, która skutkowała praktycznym wyłączeniem Janusza od zarządzania spółką. Zenek bowiem też poczuł miętę do Grażynki.

Jak można było uniknąć sytuacji wstąpienia małżonki do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

Wspólnik miał co najmniej trzy możliwości uniknięcia tego typu problemów w przyszłości.

Po pierwsze, mógł zadbać o podpisanie przed ślubem umowy majątkowej małżeńskiej i wybór ustroju majątkowego, który zakładałby rozdzielność majątkową małżonków.

Po drugie, podczas dokonywania czynności notarialnej – podpisywania umowy spółki, Janusz mógł zadeklarować, że środki służące na objęcie udziałów pochodzą z jego majątku osobistego. To rozwiązanie jest jednak o tyle słabe, że w sporze rozwodowym przed sądem Janusz na zarzut żony musiałby wykazać, że rzeczywiście owe środki z majątku osobistego posiadał, a jego oświadczenie pokrywało się z prawdą.

Trzecim rozwiązaniem byłoby zawarcie w umowie spółki postanowienia wyłączającego udział współmałżonki w spółce na wypadek rozwodu.

*autentyczne uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego, sygn. akt II CSK 349/12

Może Cię też zainteresować:

Podobał ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

Jeżeli potrzebujesz pomocy prawnej to zapraszam do działu kontakt.

Umowa spółki z o.o. na egzaminie notarialnym w 2018 roku

Błażej Sarzalski        10 października 2018        Komentarze (0)

Nie wiedziałbym o tym, że umowa spółki z o.o. była na egzaminie notarialnym

Gdyby nie kontakt jednego z uczestników egzaminu notarialnego pewnie przeoczyłbym fajny i ciekawy temat na bloga. Jak się okazuje, aplikant notarialny był czytelnikiem mojego bloga. Oto co napisał:

Czy możliwa jest konsultacja odwołania od, ewentualnie, negatywnej oceny komisji I stopnia ds. spraw aplikacji notarialnej przy Ministrze Sprawiedliwości dotyczącej zadania polegającego na opracowaniu umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

W chwili obecnej nadal czekam na wynik, niemniej jednak pragnę zasięgnąć informacji na temat możliwości owej konsultacji.

Przyznam, że takiego zlecenia nigdy nie miałem. Z ciekawości postanowiłem więc pogrzebać w Internecie i przekonać się, co takiego egzaminatorzy przygotowali dla aplikantów notarialnych.

Bardzo trudna umowa spółki na egzaminie notarialnym

Pisząc zupełnie wprost, uważam, że zadanie dla osób, które nie zajmują się na bieżąco prawem handlowym, było zwyczajnie trudne.

Poniżej opiszę parę elementów stanu faktycznego. Ponieważ był on bardziej złożony troszkę upraszczam na potrzeby bloga.

Zaczęło się tak… Do notariusza  stawiły się osoby chcące zawiązać spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka miała nazywać się Stadion Miejski w Miasteczku spółka z o.o. Wspólnikami spółki miały być:

  • Parking Miejski w Miasteczku spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji. Zarząd tej spółki jest jednoosobowy. Aktualnie jedynym członkiem zarządu tej spółki jest Kajetan Kamiński. Pierwszym członkiem zarządu tej spółki był Marcin Markowski. Złożył jednak skutecznie rezygnację z uwagi na zaistnienie ważnych przyczyn osobistych. Do pełnienia funkcji członka zarządu powołany został Kajetan Kamiński. Spółka ta nabyła nieruchomość w postaci parkingu przylegającego do stadionu miejskiego w Miasteczku. Owa nieruchomość ma zostać wniesiona do spółki.
  • Kajetan Kamiński ma zamiar wnieść do spółki know-how polegające na wiedzy dotyczącej zarządzania spółkami prowadzącymi działalność sportową, którego wartość określa na 100 000,00 zł. Wiedzę kwalifikowaną jako know-how Kajetan Kamiński ma wykorzystywać dla zawiązywanej spółki poprzez swoje osobiste zaangażowanie jako Prezesa zarządu. Ma pracować dla spółki przez okres 5 lat za wynagrodzeniem.
  • Bartosz Borkowski zamierza wnieść do spółki albo wystawiony przez niego na rzecz tworzonej spółki weksel własny. Weksel nie jest ani indosowany, ani poręczony i ma klauzulę „nie na zlecenie”. Weksel opiewa na kwotę 100 000,00 zł.
  • Grzegorz Grzegorzewski działa jako inwestor, który wniesie do spółki wkład pieniężny w wysokości 400 000,00 zł, przy czym wkład ten ma być wniesiony w dwóch ratach. Pierwszej przed zarejestrowaniem spółki, a drugiej w terminie roku od zarejestrowania.
  • Adam Adamski, jako Burmistrz Miasta i Gminy Miasteczko, ma wnieść do spółki nieruchomość w postaci Stadionu Miejskiego w Miasteczku.

Dużo “haczyków”

Oto co odpisałem potencjalnemu klientowi:

Ze względu na obszerność zadania potrzebowałbym horyzontu czasowego paru dni na zajęcie się sprawą. Mam tylko nadzieję, że nie pozwolił Pan wspólnikowi na wniesienie weksla własnego jako wkładu do spółki. Ani na płatność kapitału na raty oraz na to aby za wniesione know-how ktoś Kajetanowi płacił. O ile w ogóle można uznać tutaj istnienie jakiegoś know-how 🙂

Dodatkowo na pewno istnieje tutaj problem reprezentacji spółki z o.o. w organizacji wobec jednego ze wspólników, który należało rozpoznać i odpowiednio opisać. Nie wykluczam też implikacji ustaw samorządowych dla tej spółki. Generalnie ciekawy kazus, uważam że bardzo wymagający.

W istocie problemów tutaj było sporo, o wielu z nich pisałem na blogu:

Mam tylko nadzieję, że czytelnik prawidłowo rozpoznał zaistniałe problemy.

Jak ustanowić ograniczenie zbywania udziałów w spółce z o.o.?

Błażej Sarzalski        09 października 2018        2 komentarze

Po co ustanawiać ograniczenie zbywania udziałów w spółce z o.o.?

Spółka to sprawa poważna. Na tyle poważna, że dla wielu klientów nie są istotne aspekty prawne otwierania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a aspekty osobowe. Chcemy pracować z osobami które znamy i którym ufamy. To naturalne. Czasami jednak aspekty emocjonalne, osobowe mieszają się z aspektami prawnymi. Tak jest w sytuacji, gdy chcemy zabezpieczyć skład wspólników spółki na cały czas jej trwania.

Ograniczenie zbywania, czyli m.in. sprzedaży, darowizny albo zamiany udziałów w spółce służy temu, aby utrwalić skład osobowy. Natomiast ewentualne zmiany tego składu mogą być uzależnione od różnych czynników.  Robimy to więc po to, aby mieć wpływ na to z kim będziemy współpracować w przyszłości. Warto nad tym usiąść.

Jak ustanowić ograniczenie sprzedaży udziałów w spółce z o.o.?

Ponieważ w spółce z o.o. domyślnie udziały są swobodnie zbywalne, ewentualną regulację w zakresie ograniczeń rozporządzania udziałami trzeba zawrzeć w umowie spółki. Co istotne, nie możemy zakazać w ogóle sprzedaży udziałów, możemy jedynie ową zbywalność ograniczyć.

Możliwe jest to na kilka sposobów.

Kodeksowa regulacja ograniczenia sprzedaży udziałów w spółce

Standardowo można uzależnić możliwość zbycia udziałów od zgody spółki. W takiej sytuacji, o ile nic innego nie wynika z umowy spółki, zgody na zbycie udziela zarząd w formie pisemnej. W przypadku gdy zgody odmówiono, sąd rejestrowy może pozwolić na zbycie, jeżeli istnieją ważne powody,jednak spółka może przedstawić sądowi własnego nabywcę. Jeżeli nabywca wskazany przez spółkę nie może porozumieć się ze zbywcą co do ceny oraz terminu jej uiszczenia decyduje o tym sąd, zasięgając wcześniej opinii biegłego o ile uzna to za konieczne. Jeżeli wskazana przez spółkę osoba nie uiściła ceny nabycia w wyznaczonym terminie, wspólnik może rozporządzać swobodnie swoim udziałem, jego częścią lub ułamkową częścią udziału, chyba że nie przyjął oferowanej zapłaty.

Alternatywne sposoby ograniczenia zbywalności udziałów

Z uwagi na to, że Kodeks spółek handlowych daje tutaj dużą swobodę regulacyjną można odstąpić także od domyślnego sposobu ograniczenia zbywalności udziałów. Ograniczenia te mogą jedynie modyfikować przepisy kodeksu, ale także mogą wyznaczać zupełnie odmienny od domyślnego sposób ograniczenia zbywalności udziałów.

Najbliżej idącym odstępstwem od regulacji kodeksu jest wskazanie, że to nie zarząd, ale inny organ, np. zgromadzenie wspólników, decydować będzie o wyrażeniu zgody na zbycie udziału.

Możemy też uzależnić możliwość zbycia lub obciążenia udziału od nadejścia oznaczonego terminu albo warunku albo wskazać na nabywcę konkretną osobę lub posiadacza określonych cech osobistych (np. kwalifikacji zawodowych).

Najdalej idące zmiany to wprowadzenie instytucji pierwokupu albo prawa pierwszeństwa nabycia udziałów. Prawo takie jest realizowane albo przez dotychczasowych wspólników albo osoby trzecie. Bywa to w praktyce także często i gęsto łączone z wymogiem uzyskania wcześniejszej zgody spółki. Spotyka się też, szczególnie w umowach spółki, gdzie mamy inwestora, opcję put.

Na co uważać przy projektowaniu postanowień umownych dotyczących zbywania udziałów?

Przede wszystkim stosujemy złotą zasadę, żeby nie przedobrzyć. Czasami less is more (mniej oznacza więcej). Więcej możliwości i więcej pewności prawa.

Projektując postanowienia dotyczące zbywania udziałów musimy pamiętać, że nie mogą one w praktyce uniemożliwiać zbywania udziałów. Czyni to wtedy takie postanowienia nieważnymi. Inną dobrą radą jest precyzja w sporządzaniu odpowiednich postanowień. Pamiętam jak kiedyś na pewnym zgromadzeniu wspólników chciano zastąpić, pod pozorem innych zmian, ograniczenie zbywania, na ograniczenie “sprzedaży”. Po co? Może ktoś podpowie w komentarzu? 🙂

Może też Cię zainteresować:

Wynagrodzenie członka zarządu spółki z o.o.

Błażej Sarzalski        02 października 2018        Komentarze (0)

Jak ustalić wynagrodzenie członka zarządu spółki z o.o.?

Nieodłącznym elementem tworzenia spółki z o.o. jest powołanie członków zarządu spółki. Bez nich spółka nie może istnieć. Klienci, z którymi rozmawiam myślą też o tym w jaki sposób ustalić wynagrodzenie członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie chodzi przy tym wyłącznie o formę prawną wypłacania wynagrodzenia, ale także o jego wysokość oraz o ewentualną optymalizację obciążeń publicznoprawnych.

Formy zatrudniania członka zarządu spółki z o.o.

To w jaki sposób będziemy wypłacać wynagrodzenie dla członka zarządu spółki zależy od tego w jaki sposób go zatrudnimy. Mamy możliwość skorzystania z co najmniej kilku opcji. Są to:

  • zatrudnienie pracownicze,
  • praca na podstawie cywilnoprawnej,
  • pełnienie funkcji na podstawie stosunku korporacyjnego.

Gdy chodzi o zatrudnienie pracownicze to mamy do czynienia z zatrudnieniem na umowę o pracę. Ta opcja i ta podstawa wypłaty wynagrodzenia nie jest jednak dostępna dla wszystkich. Ponieważ z orzecznictwa sądowego wynika, że stosunek pracy nie może powstać w sytuacji gdy członkiem zarządu jest wspólnik większościowy, zasadniczo do pełnienia funkcji w zarządzie nie możemy zatrudniać takiego wspólnika.

Gdy chodzi o zatrudnienie na podstawie cywilnoprawnej to chodzi nam zwykle o kontrakt menedżerski, umowę o świadczenie usług lub umowę zlecenia W istocie te umowy są do siebie bardzo zbliżone, można więc wrzucać je do jednego worka. Bywa też, że członkowie zarządu fakturują spółkę za swoje usługi zarządcze. W takiej sytuacji praca także odbywa się w istocie na podstawie umowy o świadczenie usług.

Stosunek korporacyjny to wykonywanie funkcji na podstawie samego aktu powołania. Chodzi więc albo o uchwałę wspólników o powołaniu do zarządu albo postanowienie w umowie spółki.

Charakterystyczne dla umowy o pracę oraz umów cywilnoprawnych jest to, że określają one wynagrodzenie członka zarządu spółki. W sytuacji gdy podstawą wykonywania funkcji w zarządzie jest tylko stosunek korporacyjny, do ustalenia wynagrodzenia członka zarządu konieczna jest uchwała wspólników.

Jaka jest najkorzystniejsza forma wynagradzania członka zarządu spółki z o.o.?

Najmniej obciążeń dla spółki ma pełnienie funkcji na podstawie samego powołania. Jest to więc forma zdecydowanie najtańsza. Przynajmniej gdy mówimy o pieniądzach rocznych do kwoty około 90.000 zł.

Komplikacje pojawiają się, gdy chodzi o jednoosobową działalność gospodarczą. Na szczególną uwagę zasługuje to, że w orzecznictwie sądowym w praktyce rozstrzygnięto, że nawet gdy członek zarządu wykonuje swoje obowiązki na podstawie kontraktu w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej to dla celów podatkowych nie stanowi to źródła przychodu działalność gospodarcza. Jest to działalność wykonywana osobiście. W związku z tym nie może opodatkować się liniowo. Szkoda, bo byłaby to najlepsza forma opodatkowania w sytuacji relatywnie dużych wynagrodzeń.

Nie oznacza to jednak, że członek zarządu nie może świadczyć innych usług dla spółki w ramach swojej działalności. Zalecałbym tutaj jednak ostrożność. Może się zdarzyć, że fiskus będzie próbował podważać tego typu sytuacje. Urząd może wykazywać, że nie było żadnych usług albo, że były one wykonywane w ramach pełnienia funkcji prezesa zarządu. W konsekwencji może uznać faktury VAT za nierzetelne. Oznacza to, że spółka nie będzie mogła odliczyć VAT naliczonego z takich faktur. Dodatkowo wynagrodzenie za takie usługi nie będzie mogło zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów. Sam członek zarządu mógłby zaś zostać obciążony sankcyjnym VATem z takich faktur.

Co istotne jednak, dominujący nurt interpretacji ustawy o PIT jest taki, że członek zarządu nie może pełnić swej funkcji na podstawie jdg. I kropka.

Ile powinno wynosić wynagrodzenie członka zarządu spółki z o.o.?

Panie Mecenasie, czy te 15.000 zł to nie przesada?

Bywa, że słyszę takie pytania.

Jak każdy prawnik odpowiadam: to zależy.

Nie sądzę, żeby prezesi KGHM czy Orlenu pracowali za takie “ochłapy”. Z drugiej strony, prezes spółki z kapitałem 5.000 zł, z przychodem na poziomie 50.000 zł rocznie z wynagrodzeniem 15.000 zł? No nie klei się to. Zwykle więc rozbrajająco szczerze odpowiadam: wynagrodzenie powinno być rynkowe. Rynkowe, czyli takie, jakie zapłacilibyśmy niepowiązanej z nami osobie trzeciej za jej obowiązki.

Może Cię też zainteresować:

Przekształcenie spółki jawnej w spółkę z o.o.

Błażej Sarzalski        01 października 2018        Komentarze (0)

Przekształcenie spółki jawnej w spółkę z o.o. – na czym polega?

Przekształcenie sp. jawnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością polega na zmianie formy prawnej dotychczas prowadzonej działalności gospodarczej. Ze spółki jawnej, która jest spółką osobową “przesiadamy się” na spółkę z o.o – czyli spółkę kapitałową.

(Czym różnią się spółki osobowe od kapitałowych?)

Zmiana formy prawnej pociąga za sobą także przejście na utworzoną w wyniku przekształcenia spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością wszelkich praw i obowiązków, które dotychczas przysługiwały spółce jawnej. Wspólnicy spółki jawnej stają się zaś wspólnikami spółki z o.o.

Po co przekształcać spółkę jawną w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością?

Spółka z o.o. dzierży od lat palmę pierwszeństwa jako najpopularniejsza forma prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Spółka jawna jest najpopularniejszym rozwiązaniem wśród spółek osobowych. Ciężko porównywać jednak popularność obu rozwiązań. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest daleko z przodu i prawdopodobnie nie zmieni się to szybko. O ile w ogóle się to zmieni.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiadać będzie lepiej osobom, które:

  • przygotowują się do sprzedaży swojej działalności lub do wprowadzenia do spółki inwestora. Spółkę z o.o. nie tylko łatwiej sprzedać, ale też o wiele łatwiej wprowadzić do niej inwestora. Inwestorzy nie chcą ponosić pełnej odpowiedzialności za zobowiązania spółki, nie chcą też zwykle zarządzać. Dlatego o wiele łatwiej “zwabić” ich do spółki z o.o..
  • chcą przygotować spółkę swoim spadkobiercom. Możliwość powołania zarządu spółki z o.o. spośród potencjalnych spadkobierców lub osób trzecich zapewnia sprawne kontynuowanie działalności mimo śmierci wspólników,W
  • poszukują ograniczenia odpowiedzialności osobistej za zobowiązania spółki.  W spółce jawnej każdy wspólnik odpowiada całym swoim majątkiem, w spółce z o.o. za zobowiązania spółki odpowiada tylko zarząd (tutaj jednak polecałbym rozważenie też spółki z o.o. spółki komandytowej).

Jak wygląda procedura przekształcenia spółki jawnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością?

Podobnie jak w przypadku przekształcenia przedsiębiorcy w spółkę z o.o. wszystko zaczyna się od planu przekształcenia. Plan ten służy przede wszystkim ustaleniu wartości majątku przedsiębiorcy przeznaczonego do prowadzenia działalności gospodarczej. Do planu przekształcenia załączamy m.in.  projekty dalszych oświadczeń i aktu założycielskiego spółki.

W odróżnieniu od procedury przekształcenia spółki jawnej w spółkę z o.o. komandytową nie można niestety zastosować tutaj procedury uproszczonej i odstąpić od badania planu przez biegłego rewidenta. Biegłego wyznacza sąd rejestrowy, dobrą praktyką jest jednak wskazanie sądowi pożądanego biegłego.

Następnie wspólnicy podejmują uchwałę o przekształceniu, jednocześnie zawierając umowę spółki oraz powołując jej zarząd. Zarząd składa wniosek do sądu o rejestrację spółki, a przekształcenie zarejestrowane jest w momencie wpisu spółki z o.o. do Krajowego Rejestru Sądowego.

Może też Cię zainteresować:

Potrzebujesz pomocy?

Zapraszam do kontaktu.