Prawo kontroli w spółce, Zarząd, Zgromadzenie wspólników

Prokurator będzie mógł odwołać zarząd spółki z o.o.

Wedle projektu zmian w ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych prokurator zyska uprawnienie do odwołania zarządu w spółce z o.o., zatrudniającej więcej niż 250 osób. Tak, ten sam prokurator, którego szefem jest polityk. Ten sam prokurator, który może być zesłany do dowolnej prokuratury rejonowej na drugi koniec Polski. Ten sam, który, pozbawiony jest jakiejkolwiek decyzyjności procesowej, o ile zechce tego polityk.

Jakie jest uzasadnienie takich zmian? Według Ministerstwa Sprawiedliwości banalne. W tak dużych przedsiębiorstwach powinna być ustanowiona kontrola właścicielska nad zarządem spółki z o.o., która powinna eliminować przestępcze zachowania członków zarządu, jeśli zaś nie jest ona wykonywana efektywnie, to musi wkroczyć państwo.

To samo państwo, które zamówiło nieistniejące respiratory i sprowadziło za grubą forsę miliony bezużytecznych maseczek. To samo państwo, w którym policjanci strzegą pomników przed wieszaniem na nich flag, które sprowadziło telewizję publiczną do roli tuby propagandowej rządu… no mógłbym się tutaj znęcać dalej.

Nie to jest jednak najistotniejsze. Najistotniejsze jest to, że byłby to w praktyce krok do przemodelowania w istotny sposób sposobu myślenia o spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Jest to krok w stronę aktywizacji wspólników i włączenia ich w proces nadzoru nad spółką. Nie będą oni mogli poprzestać tylko i wyłącznie na lokowaniu kapitału, ale będą musieli ustanowić efektywne mechanizmy kontroli zarządczej.

Pytanie, czy słusznie? Może tak, niemniej plan, który ma Ministerstwo Sprawiedliwości, może być nie do pogodzenia ze standardami poszanowania prawa do mienia oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej wyznaczonymi przez Europejską Konwencję Praw Człowieka oraz Konstytucję. Ingerencja w uprawnienia korporacyjne wspólników jest nieproporcjonalna do celu, jakim jest wyeliminowanie przestępcy z zarządu nad spółką. Wątpliwości musi budzić możliwość oddania tak dotkliwych środków w ręce prokuratora, a nie sądu (nie, żebym miał jakieś szczególne poważanie dla kontrolnej wobec prokuratora roli sądu).

Argumentem przemawiającym za tym, że jest to regulacja dalece nieproporcjonalna jest fakt, że w aktualnym stanie prawnym prokurator ma już uprawnienia do eliminacji potencjalnego przestępcy z zarządzania spółką z o.o. Można wyprowadzić je wprost z przepisu art. 276 Kodeksu postępowania karnego, który uprawnia prokuratora do zawieszenia osoby w czynnościach służbowych albo nakazania powstrzymania się od określonej działalności.

W aktualnych przepisach nie ma jednak możliwości, aby prokurator oddał spółkę w zarząd przymusowy. I tutaj jest tkwi haczyk.

Po co to wszystko?

Po to, żeby politycy mogli przejmować przedsiębiorstwa, zarządzać nimi, lokować tam swoich ludzi. Także niszczyć je, dbając o to aby nie wyrosły na konkurenta dla innych firm prowadzonych przez pociotków, krewnych i przyjaciół aktualnie rządzącej partii.

O tym, czy przepisy te wejdą w życie, będę informował

About Błażej Sarzalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *