7 powodów dla których nie warto zakładać spółki z o.o.?

Błażej Sarzalski        14 lutego 2014        116 komentarzy

Tak, wiem, że wyda Ci się to dziwne.

Mniej więcej 1/2 przychodów mojego biznesu to doradzanie spółkom z ograniczoną odpowiedzialnością, tworzenie spółek z o.o. i przekształcanie spółek… tak… spółek z o.o. 🙂 Połowa, a może nawet więcej. Po co więc sobie strzelać w stopę tworząc taką listę?

Choćby po to, aby unikać tłumaczenia niektórym osobom, że spółka z o.o. nie jest jednak dla nich. Stąd poniżej moja subiektywna lista siedmiu powodów dla których nie warto zakładać spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

1. Nie warto zakładać spółki z o.o. tylko po to aby omijać ZUS – naprawdę, w międzyczasie zje Cię podwójne opodatkowanie i wyższe koszty księgowości. Nie warto więc robić tego tylko dla omijania ZUSu, ale że przy okazji można go ominąć…

2. Nie warto zakładać spółki z o.o. wyłącznie dla prestiżu. Umówmy się, w chwili obecnej prestiż żaden, a prezesów zarządów jest już tylu, że na nikim taki tytuł nie robi wrażenia.

3. Nie warto zakładać spółki z o.o. tylko dlatego, że kontrahenci lepiej postrzegają spółkę z o.o. – naprawdę, w wyborze formy prowadzenia działalności tym czym musisz się kierować to swoje wewnętrzne przekonanie, poparte rzetelną analizą wad i zalet różnych form działalności, że taka forma jest dla Ciebie. Innym nic do tego!

4. Nie warto zakładać spółki z o.o. tylko z powodu tego, że łatwiej jest sprzedać udziały w spółce z o.o. niż w jednoosobowej działalności czy spółkach osobowych – naprawdę jest wiele sposobów przenoszenia przedsiębiorstw, wiadomo, sprzedaż udziałów jest dosyć wygodna i łatwa, natomiast pomyśl wcześniej ile czasu zajmie Ci rozbudowa przedsiębiorstwa do rozmiarów, w których ktoś chciałby je kupić… może do tej pory zdążysz się przekształcić w spółkę? Do tego czasu zostań przy jednoosobowej działalności.

5. Nie warto zakładać spółki z o.o. w branżach gdzie nie występuje wysokie ryzyko niewypłacalności. Po co zastanawiać się i kombinować jak obchodzić podwójne opodatkowanie zysku, kiedy można się samemu opodatkować pojedynczo?

6. Nie warto zakładać spółki z o.o. dla hecy. Dziwisz się? Pamiętam jak na studiach znajomi z koła naukowego prawa gospodarczego chcieli założyć spółkę z o.o. tylko po to aby testować swoją wiedzę prawniczą. Jak dla mnie to było to absurdalne 🙂 Chwała Bogu, pomysł upadł zanim się dobrze narodził.

7. Nie warto zakładać spółki z o.o. jeżeli masz tylko 5.000 złotych i pomysł na biznes. 5.000 zł to najczęściej za mało.

A Ty, masz jakieś swoje powody?

{ 116 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Luty 14, 2014 o 20:51

„Nie warto zakładać sp. z o.o. i zostając w niej prezesem, mając nadzieję na ochronę swojego majątku przed wierzycielami”.

Odpowiedz

Łukasz Marzec 23, 2015 o 17:29

A to już temat skomplikowany – zależy od tego kiedy zobowiązanie powstało i kiedy zaistniały przesłanki do ogłoszenia upadłości. Zawsze można złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości lub w odpowiednim momencie poprawnie zrezygnować z funkcji członka zarządu.

Odpowiedz

michal Listopad 27, 2016 o 13:40

Witam, JDG zamknąłem 4 lata temu i od tego czasu pracowałem na etacie. Niedawno rozstałem się z pracodawcą. Teraz chciałbym zająć się nie tylko usługami programistycznymi ale też e-commerce. Czy warto w ogóle czekać 1 rok aż znów będę mógł skorzystać z preferencyjnego ZUS bo zapowiadają się dość radykalne zmiany takie jak jedna opłata zus+podatek ? Czy preferencyjny zus zniknie od 2018 roku ? Rozważam też sp zoo ale w tym wypadku byłbym jedynym udziałowcem co w raczej jest niepolecane.

Odpowiedz

Lech Listopad 27, 2016 o 14:24

Michal, nie sądzę, aby ktokolwiek na tym blogu posiadał zdolności profetyczne 😉

Odpowiedz

Marian Luty 14, 2014 o 21:20

ad.1. Wszystko zależy od skali. Dla mikrofirm i pojętnego prezesa prowadzenie księgowości nie jest trudniejsze od KPiR. A podwójne opodatkowanie nie ma znaczenia jeśli ktoś mądrze kombinuje. Oszczędności na zus są na tyle duże, że zamiast płacić zus można wziąć w leasing samochód wyższej klasy – rata wynosi tyle co zus.

Odpowiedz

Jarek Marzec 13, 2017 o 13:57

Wow, jestem pełen podziwu.

Leasing zamiast ZUSu. A jak jutro tym leasingowym autem trafisz w drzewo i wylądujesz na dwuletniej rencie i rehabilitacji, to miej nadzieję, że wartość firmy pozwala na jej sprzedaż, bo jako bezrobotny za wiele nie uciułasz. Koszty ratownictwa pomijam, NFZ ma drastycznie słabą ściągalność.

A tak poważniej – jeśli realna stawka ZUSu ~650PLN (tyle wychodzi po odliczeniach podstawy podatku i samego podatku) jest realnym problemem w prowadzeniu firmy i jeśli zaoszczędzoną kosztem swojego bezpieczeństwa kwotę wolisz wydać na większy leasing zamiast na inwestycję, to lepiej nie zabieraj się do działalności, o sp zoo nie mówiąc.

Odpowiedz

Rafał Luty 14, 2014 o 22:32

Rozwiniesz? 🙂 Mam jdg i nerwa na zus.

Odpowiedz

Damian | blog o prawie podatkowym Luty 15, 2014 o 12:17

@Marian-samodzielna księgowość jest w przypadku ksiąg rachunkowych dużo trudniejsza niż KPiR, moim zdaniem osoba bez studiów kierunkowych tylko z pomocą internetu może sobie nie poradzić -chyba, że jest wybitnie zdolna. Abstrahując od tego, że księgi rachunkowe przy małej liczbie dokumentów i małych miejscowościach można mieć prowadzone i za 300 PLN
@Rafał – faktury wystawia spółka. Ty możesz w niej działać jako prezes zarządu powołany uchwałą wspólników. Stosunek powołania, na dzień dzisiejszy nie podlega oskładkowaniu ZUS.

Ominąć podwójne opodatkowanie przedsiębiorcy najczęściej próbują poprzez najem nieruchomości/ruchomości do spółki i zapłacenie ryczałtu od najmu 8,5%. Spółka nie generuje wtedy przychodów. Zauważyłem jednak, że skarbówka jest co raz bardziej wyczulona na takie praktyki i przy dużych kwotach każe przedstawiać dokumentacje cen transferowych

Odpowiedz

Rafał Luty 15, 2014 o 12:52

@Damiana, nie podlega zus nawet jeśli nie opłaca w innych miejscach żadnych składek?

Odpowiedz

Marian Luty 15, 2014 o 13:06

to prawda, że spółka wymaga przede wszystkim odpowiedniej wiedzy prawnej i rachunkowej. Ale nie jest to na tyle skomplikowane, żeby uznać, że nie można sobie z tym samemu poradzić. Dla chcącego nic trudnego. A oszczędności przy mikrofirmach są stosunkowo baardzo duże, przynajmniej 10 tys. rocznie (biorąc pod uwagę sam zus). Dla RAfała polecam kurs rachunkowości i przepisów dot. spółek zoo.

Odpowiedz

Tadek Luty 15, 2014 o 14:26

To jakie są korzyści ze spółki z o.o. w przypadku małej działalności do 1 mln. przychodu rocznie?

Odpowiedz

Damian | blog o prawie podatkowym Luty 15, 2014 o 17:18

@ Damian – nie podlega. Wydaje mi sie, ze nie masz tez prawa do opieki zdrowotnej, powinieneś sie gdzieś ubezpieczyciela dobrowolnie

@ Tadek – moim zdaniem ograniczenie odpowiedzialności majątkowej, możliwość kombinowana z ZUS (albo niepłacenie jako członek zarządu, albo minimalny jako pracownik spółki)

Odpowiedz

Rafał Luty 15, 2014 o 17:55

@Damian, można ubezpieczyć się na współmałżonka chyba?

Odpowiedz

Robert - windykator Luty 16, 2014 o 06:13

Nie warto zakładać spółki z o.o. tylko dlatego, że kontrahenci lepiej postrzegają spółkę z o.o.

Myślę, że nie postrzegają lepiej. Wiedza o tym, że ogłoszenie upadłości w przygniatającej większości przypadków pozbawia wierzyciela szansy na odzyskanie choć złotówki, jest coraz powszechniejsza. Jak i o „słupach” – prezesach takich spółek. Lepiej postrzegane bywają spółki z o.o. – renomowane firmy, z powodu renomy właśnie.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 16, 2014 o 09:27

Co za dyskusja 🙂 Dziękuję wszystkim za komentarze.

Żeby uściślić – te powody, które podałem, to są powody, które wymieniają od czasu do czasu osoby, które chcą zakładać spółki. Włącznie z tym „lepszym postrzeganiem”.

W kontekście komentarza Mariana podam tylko, że uważam, że można nauczyć się wszystkiego, ale po co? Czy nie lepiej rozwijać biznes i przeznaczać ten czas na rozwój firmy, niż uczyć się prowadzenia pełnej księgowości? 🙂 Nauczenie się prowadzenia ksiąg nie jest proste. Nie znam żadnej małej spółki jednoosobowej (lub dwuosobowej z małym udziałem drugiego wspólnika 😉 w której księgowość prowadziłby sam wspólnik (pewnie są wyjątki).

Odpowiedz

Remy Luty 20, 2014 o 00:03

Podoba mi się ten „przewrotny” wpis.
Wcześniejsze wpisy wnoszą dużo, co do wiedzy odnośnie spółki z o.o. Poza tym wskazują na naszą niewiedzę, i zakres który należy uzupełnić.

W temacie:
1.Ucieczka z ZUS? Zapewne plus. Można być w KRUS.
2.Koszty księgowości? Jeżeli ktoś przy prowadzeniu działalności gospodarczej korzysta z księgowej, to pełna księgowość nie będzie dużo droższa.

Odpowiedz

TOM Październik 14, 2016 o 22:54

Pełna księgowość jest zazwyczaj 3-4 razy droższa, bo jest przy niej 4 razy więcej pracy niż przy ryczałcie czy PKPiR. Każdy dokument muszą prześwietlić i zadekretować po 4 razy (wpływ na zmianę majątku spółki, podatek VAT, rodzaj zobowiązania, koszt-przychód, śledzenie i księgowanie spłata zobowiązania / zapł. nalezności), wydruków jest tez więcej, opisywanie dokumentów też zajmuje więcej czasu, zawiłość przepisów (co może być kosztem księgowym a co podatkowym, a co nie).

Odpowiedz

Marcin Październik 28, 2016 o 21:05

Prześwietlić, zdekretować po 4 razy, uch, ach, może jeszcze na miotłach latają i gusła czynią? Nie masz człowieku pojęcia o nowoczesnej księgowości. Zawsze będziesz na łasce księgowych i wykoleisz się tak jak reszta mędrków, którzy zamiast się uczyć tylko cwaniakują. Wielcy biznesmeni od siedmiu boleści- nie znający podstawowych wskaźników dot. aktualnej sytuacji w firmie. A nawet gdyby je znali to nie potrafili by ich zinterpretować- bo wystarczy że księgowa wie i rozumie, bo jej zależy na naszym biznesie tak jak nam a nawet bardziej! Bo przecież gdzie ona pójdzie jeżeli zbankrutuję, przecież nie ma gdzie! Śmiech na sali… bo moja księgowa powiedziała… bo uch, ach pełna księgowość wymaga 4 więcej pracy, bo wpływ na zmianę, podatek VAT, rodzaj zobowiązania, śledzenie i księgowanie, spłata zobowiązania i inne cuda… a potem tylko płacz zgrzytanie zębów i trzeba do angli uciekać żeby upadłość ogłaszać, bo się wszystko robiło na osobach fizycznych i nie miało się pojęcia o czymkolwiek. Właśnie rozmawiałem z gościem w UK który tak przepukał firmę zatrudniającą ponad 100 osób- był równie inteligenty i obeznany w księgowości co kolega TOM. Jeżeli ktoś ma rozum niechaj czyta: nigdy nie prowadż firmy jako… jednoosobowej działalności gospodarczej lub spółki cywilnej! W Polsce prawo jest niestety takie, jakie jest. W takim systemie
prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej powinno być surowo karane. Okazuje
się, że ustawodawca już o tym pomyślał i nałożył na osobę prowadzącą działalność
gospodarczą karę w postaci obowiązku płacenia składek ZUS. Ja nazywam ten obowiązek
podatkiem łosiowym, gdyż jest przeznaczony dla łosi, którzy wiedzę na temat prowadzenia
biznesu czerpią z telewizji lub od dobrotliwych ekspertów tzw. księgowych.

Odpowiedz

paula Lipiec 4, 2017 o 00:14

@Marcin O matko, padłam!!! :)) wreszcie jakiś sensowny głos w dyskusji – podpisuję się obiema rękami, płacenie co miesiac na ZUS 1200 zł obecnie, zamiast samozatrudnienia na mikro etat to rozwiązanie dla lemingów, jak mozna coś takiego doradzać?

Odpowiedz

Piotr Lipiec 12, 2017 o 19:11

Marcin … Ty tak zawsze piszesz slowo w słowo tekst ksiązki i nawet nie powiesz, ze to cytat ? Masz pecha bo słowo w słowo tekst książki Kamila Cebulskiego. Mógłbyś chociaż napisać, że to cytat.

Odpowiedz

Maciej Luty 25, 2014 o 00:28

Od jakiegoś czasu czytam tego bloga, ale pierwszy raz się wypowiem 🙂 Także witam wszystkich serdecznie.
Postaram się dorzucić coś od siebie w temacie lepszego postrzegania spółki z o.o., gdyż przynajmniej w mojej branży (IT) ma to znaczenie. Obecnie prowadzę DG (już ponad 5 lat) i już dwukrotnie spotkałem się z problemami z podjęciem współpracy z dużymi firmami – wyjaśnienie dostałem takie, że DG to dla nich taki pan Czesio i jak mu cegła na głowe spadnie to nie ma firmy. Druga sprawa to w przypadku spółki z o.o. kontrahent ma trochę więcej możliwość sprawdzenia kondycji firmy, z którą ma podjąć współpracę.

Między innymi dlatego jestem właśnie w trakcie zakładania sp. z o.o. – oczywiście to tylko jeden z powodów, bo głównie zależy mi na oddzieleniu firmy od własnych finansów. Działalność dalej będę prowadził, bo z wielu powodów również jest przydatna.

Moim zdaniem w przypadku b2c DG czy SC sprawdzi się doskonale i nie ma co kombinować natomiast w relacjach b2b raczej wskazana jest sp. z o.o.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Forex Październik 29, 2016 o 13:01

Dokładnie miałem ten sam problem. Dlatego wszystko zależy od konkretnego przypadku, którą formę działalności wybrać.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 25, 2014 o 09:30

Dziękuję Wam za kolejne ciekawe wpisy 🙂

Odpowiedz

Marian Luty 25, 2014 o 09:43

Panie Błażeju, definitywnie można się zgodzić tylko z pkt. 6. Reszta punktów za bardzo uogólnia wszystkie możliwe scenariusze. Jest bardzo wiele sytuacji, w których akurat warto założyć spółkę, w każdym podpunkcie (oprócz 6). Bo to tak jakby ogólnie komuś radzić że nie warto zakładać firmy, albo że nie warto być pracownikiem. Sytuacji jest na tyle wiele, że nie można zbytnio generalizować.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 26, 2014 o 06:06

Ja bym powiedział, że spółki z o.o. nie warto zakładać nigdy 🙂 Jak już to spółkę z o.o. spółkę komandytową 🙂

Odpowiedz

Łukasz Marzec 23, 2015 o 17:34

Ktoś z podstawową znajomością konstrukcji prawnej NIGDY nie będzie chciał pracować z takim podmiotem, chyba że będą realizowane płatności z góry.

Odpowiedz

Maciej Luty 27, 2014 o 12:22

Dzień dobry

Man w planie zakładanie spółki z o.o .
W celu nie płaceniu ZUS jak w jednoosobowej sp z o.o chciałbym brać wspólnika (który będzie miał 3% kapitału) .
Ten wspólnik jest za granica jest Niemcem i nie może przyjechać do Polski narazie.
Chciałbym wiedzieć czy jego obecność jest obowiązkowa przy notariuszu, w banku , w KRS ?
Albo czy ja jako prezes zarządu mogę to wszytko załatwić sam?
(Zrobię to przez internet S24).

Pozdrawiam.

Odpowiedz

TOM Październik 14, 2016 o 23:01

Przy zakładaniu spółki obecność założycieli – wspólników jest obowiązkowa. Inaczej mógłbyś pozakładać sobie 4 spółki zoo z fikcyjnymi osobami, wymieniać się fakturami i żądać VAT do zwrotu od U.S. Nie można sobie od tak wpisać osoby do umowy spółki (jakiegoś Krzaka) i mu spółki założyć. (Długi dla niego, zyski dla ciebie – nie?). W banku i KRS formalności załatwia OSOBA wyznaczona (Uchwałą wspólników lub zapisem w Statucie) do reprezentowania spółki na zewnątrz w ramach takiego właśnie „zarządu”, lub prokurent jeśli dobrze pamiętam.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Luty 27, 2014 o 12:35

Wspólnik musi złożyć w systemie informatycznym S24 swój podpis – powinniście więc Panowie de facto przy jednym komputerze siedzieć przy składaniu wniosku przez internet.

Odpowiedz

Lukasz Maj 26, 2017 o 08:46

Bardzo mi sie podoba Pana komentarz 🙂
Mysle ze daje rozwiazanie na powyzszy problem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Maciej Luty 27, 2014 o 21:28

Dziękuje za szybka odpowiedz.

To w żadnym momencie wspólnik nie będzie musiał być w Polsce aby podpisać dokumenty?
Ja jako zarząd mogę za niego dać pieniądze w banku?

Odpowiedz

Tobiasz Marzec 12, 2014 o 07:30

Jeśli nie sp. z o.o. to co? Prowadzę JDG i obawiam się o swój majątek – branża jest wrażliwa na pozwy o nieuczciwej konkurencji, niesłusznie ale jakoś nie ufam sądom. 🙂 Jak się zabezpieczyć?
Druga sprawa – jak inaczej uciec od ZUSu w przypadku mikrobiznesu? Pozostaje chyba tylko Delaware albo firma w bardziej przyjaznym kraju EU.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 12, 2014 o 09:09

Panie Tobiaszu, spółka z o.o. jest przydatna, ale przesłaniem mojego wpisu było to aby każdą decyzję o spółce z o.o. przemyśleć co najmniej dwa razy i zastanowić się czy naprawdę spółka z o.o. daje nam to o co chodzi.

Dla bezpieczeństwa polecam układ sp. z o.o. sp. k. – nie eliminuje on niestety ZUSu, ale jest to chyba najlepsza pod względem bezpieczeństwa struktura w Polsce.

Ominąć ZUS niestety jest ciężko.

Odpowiedz

TOM Październik 14, 2016 o 23:03

Nie ma podwójnego opodatkowania gdyż dla spółki Z O.O. pieniądze moga być w różnych formach wypłacane. Każde wypąłcone pieniążki (może poza „dywidendą”) zmniejszaja podstawe opodatkowania. Można więc tak zarządzać spółka jak Pan DOnald Trump i nigdy nie płacić żadnych podatków 😉

Odpowiedz

Michał Marzec 16, 2014 o 19:01

A nikt nie nie wspominał o ograniczonej odpowiedzialności spółki a raczej jej wspólników (zresztą zarząd jest tak samo trudno „dorwać”) to chyba argument który przeważy wszystkie na NIE?

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Marzec 16, 2014 o 20:40

@ Michał

Zarząd dorwać jest akurat wyjątkowo łatwo. A brak odpowiedzialności można mieć również w spółce komandytowej.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 17, 2014 o 09:10

@Paweł: Święte słowa, choć ta łatwość dorwania członków zarządu to spojrzenie prawnika, laicy postrzegają to inaczej, stąd może też taka popularność spółek z o.o.

Odpowiedz

Michał Marzec 17, 2014 o 17:51

Pociągnięcie zarządu do odpowiedzialność wg. mojej oceny jednak wcale nie jest takie proste.
Jeżeli zarząd faktycznie wie co się dzieje w spółce, z pewnością dopilnuje ciążących na nim kodeksowych obowiązków czym spełni przesłanki art. 299 § 2 (w końcu biznes czasem nie wychodzi)

Odpowiedz

Maria Kwiecień 1, 2014 o 18:02

Spółka z o.o. to nie lada problem.Nie prowadzimy jej już 10 lat.Likwidacja kosztuje.Zerowe deklaracje trzeba składać do U.S.Panie Błażeju nie ma Pan czarodziejskiej różdżki która zamknęłaby tę zarazę.Nawet siedziby nie ma, bo nieruchomość którą w części wynajmowała, została sprzedana przez właściciela.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 2, 2014 o 08:41

Cóż, może to będzie w stylu „sorry, taki mamy klimat”, ale jak się otwiera spółkę to powinno się myśleć także o tym jak ją zlikwidować 🙂 Można też próbować ją sprzedać.

Odpowiedz

TOM Październik 14, 2016 o 23:06

Najlepiej zapisać w Statucie lub umowie spółki, jasno kiedy spółka WYGASA i w jaki sposób sie ją zamyka (dzieli majątek) i po kłopocie.

Odpowiedz

Leoś Maj 26, 2017 o 11:52

Czy Zarząd w związku z zapisem o czasie trwania Spółki do dnia X musi wykonać jakąś likwidację majątku ? A jaśli tego nie zrobi ?
Spółka trwa i działa dalej ?

Odpowiedz

Lech Kwiecień 2, 2014 o 08:44

Warto jednak pamiętać, że sprzedaż takich „kukułczych” spółek to bardzo specyficzna sprawa – pieniądze w takiej transakcji zazwyczaj idą od sprzedającego do kupującego – w mniej lub bardziej oficjalny sposób 😉

Odpowiedz

Marek Kwiecień 10, 2014 o 08:26

A jeśli macie klientów w Wielkiej Brytanii , być może warto byłoby założyć spółkę LTD? Tam co prawda jest podwójne opodatkowanie, ale podatek CIT 20% od zysku płaci się raz do roku , więc nikt nie okroi zysku spółki w okresach miesięcznych czy kwartalnych. Co więcej nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoba, która jest rezydentem polskim założyła taką spółkę. Trzeba zadbać o rezydencyjność spółki brytyjskiej i taki biznes można prowadzić. Oczywiście nie namawiam do przenoszenia, lecz do uzyskiwania dochodów ze źródeł Wielkiej Brytanii. Tu jest nieco inny zaawansowany rynek usług, ale warto , ponieważ pieniądze są „nieco inne”.

Wypłaty dyrektorskie mogą być opodatkowane w „drugim umawiającym sie Państwie” jak mówi UPO zawarta pomiędzy Wielką Brytanią, a Polską.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 10, 2014 o 09:28

Blog jest o polskiej spółce z o.o. 🙂 Pozdrawiam

Odpowiedz

shimmy Kwiecień 28, 2014 o 22:00

zdalna konsola załatwia sprawę

Odpowiedz

Zbig Czerwiec 14, 2014 o 09:53

Co z robić w sytuacji, kiedy wszystkie udzialy w spółce z o.o. zostały sprzedane 31 grudnia 2010 roku i nabywca, pomimo zapisu notarialnego, ze ma zapłacic do 31 marca 2011 nadal nie zaplacił. Czy można odzyskać te udzialy w spółce ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Czerwiec 16, 2014 o 08:59

@Zbig: Wiele zależy od treści umowy sprzedaży, można spróbować odstępować od takiej umowy.

Odpowiedz

Aneta Wrzesień 15, 2014 o 00:49

Mam JDG. Niedlugo startuje na rynek z portalem internetowych, ktory bedzie sprzedawal testy globalnie. Obawiam sie nieprzewidzianych problemow (przede wszystkich charge backs przy platnosciach internetowych) i co za tym idzie osobistej odpowiedzialnosci finansowej. Z tego wzgledu chce zalozyc sp.zoo z kapitalem 10.000 PLN. Czy warto??

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 15, 2014 o 11:17

@Aneta: Na pewno warto, ale spółka z o.o to marna ochrona przed wierzycielami, jeżeli planuje Pani zabezpieczyć się przed odpowiedzialnością za długi, w takim wypadku proponuję spółkę z o.o. spółkę komandytową.

Odpowiedz

Paweł Marzec 6, 2015 o 13:58

A może być spółka LTD była posiadaczem 100% udziałów w Spółce z o.o.? http://ltdconsulting.pl/doradztwo/spolka-ltd-jako-ochrona-przed-komornikiem/

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Czerwiec 18, 2015 o 09:02

A europejski tytuł egzekucyjny? 🙂

Odpowiedz

Aneta Wrzesień 15, 2014 o 12:12

Witam, dziekuje! gdzie moge znalezc informacje o komandytowej spólce z o.o?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 16, 2014 o 08:07
patryk Listopad 26, 2014 o 22:02

Od kiedy to Panie Mecenasie Sarzalski można przekształcić jdg w spółkę??? Mam nadziej, że to oczywista omyłka bo inaczej autorytet z Pana słaby.

Odpowiedz

Lech Listopad 26, 2014 o 22:08

Haha, patryk, aby trollować, trzeba mieć trochę więcej wiedzy niż poziom gimnazjum 😉 Pozdrawiam.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Listopad 26, 2014 o 22:09

Od mniej więcej trzech lat. Panie Patryku, nie pretenduję do miana autorytetu i nie dam sobie narzucić dyskusji w tym tonie. Jeżeli ma Pan potrzebę dowalania innym, proszę iść na onet.

Odpowiedz

Ogłoszenia lokalne Grudzień 19, 2014 o 10:00

Przeczytałem wpis i komentarze. Wygląda na to, że spółka zoo może być postrzegana bardzo rózne. Zalezy od potrzeby. Myślę jednak, że warto

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 19, 2014 o 21:23

Dziękuję za komentarz.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 22, 2014 o 10:46

Uważam, że mimo wszystko warto zakładać spółkę z o.o. Jestem aktualnie zatrudniony w oparciu o umowę o pracę (1/2 etatu), lecz na wiosnę razem ze wspólnikiem chcemy kupić spółkę z o.o. (e-commerce z kapitałem 5k). W ramach spółki chcemy też świadczyć usługi programistyczne, które dotychczas oferowaliśmy w oparciu o umowy cywilnoprawne. Myślałem o różnych formach prowadzenia działalności, nawet o SC, ale tam musiałbym dodatkowo opłacać sobie świadczenia zdrowotne, które mam już odprowadzane z umowy o pracę. Tym samym wolę tę różnicę przeznaczyć na pełną księgowość aniżeli na podwójne „zdrowotne”.

Odpowiedz

svps Styczeń 13, 2015 o 21:41

Witam
Mam pytanie czy moge zamknac lub zawiesic sp.z o.o. przez internet tak jak zakladalam
Dziekuje za odpowiedz

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 14, 2015 o 08:39

Krótko i tematycznie: nie 🙂

Zasady likwidacji spółki są ściśle sformalizowane i wymagają przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego (względnie upadłości albo… wykreślenia z rejestru bez przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego w przypadku „spółek widmo”).

Odpowiedz

Dar Marzec 2, 2015 o 15:15

zakładam sp z.o.o i chciałbym się dowiedzieć jak wprowadzić prywatny majątek do spółki np.samochód ciężarowy należący do firmy działalność gospodarcza

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 3, 2015 o 12:46

Najlepiej legalnie 🙂

Sposobów jest wiele. Zachęcam do skorzystania z komercyjnej oferty kancelarii.

Odpowiedz

Marta Marzec 6, 2015 o 12:42

A co ze spółką z o.o. ale założoną w Anglii? Czy jest to opłacalne i przede wszystkim legalne?

Odnośnie naszego kraju, trafiłem na taką infografikę http://www.oferteo.pl/infografika/powody-dlaczego-warto-prowadzic-biznes-w-polsce

Odpowiedz

Błazej Sarzalski Marzec 6, 2015 o 12:48

Zbyt ogólne pytanie i nie dotyczące treści bloga 🙂 Sorry, tough luck

Odpowiedz

Jakub Marzec 19, 2015 o 13:42

Jakiś czas temu czytałem o klastrach biznesowych, które niezwykle pomagają w działaniach. Promowanie idei tworzenia powiązań kooperacyjnych opartych na współpracy, a nie na konkurencji 🙂 „Proinnowacyjny Klaster Biznesu jest instytucją opartą na transferze wiedzy i doświadczenia, która wypracowywać będzie innowacyjne rozwiązania organizacyjne i technologiczne w dziedzinie zarządzania przedsiębiorstwem zmierzające do optymalizacji procesów biznesowych zarówno członków klastra, jak i podmiotów zewnętrznych” ciekawe..

Odpowiedz

Anna Marzec 22, 2015 o 16:29

Dla mnie spółka z o.o. to większe ryzyko braku ściągnięcia płatności. Patrzę tutaj przez pryzmat swoich dotychczasowych doświadczeń ze ściąganiem płatności za faktury. Zwykle z osobami fizycznymi są mniejsze problemy dlatego ostrożnie podchodzę do sp. z o.o. i dokładniej je sprawdzam.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Marzec 23, 2015 o 09:06

Cóż 🙂 Czasami warto poznać np. wpisy na blogu http://www.odpowiedzialnoscprezesa.pl

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 17, 2015 o 16:35

Spółka z o.o. daje bardzo duże pole manewru- warto ją założyć choćby dla celów edukacyjnych. Sam założyłem (właściwie dwie jedną w UK- Ltd, a drugą w Polsce- sp. z o.o. oddział w Polsce) i uczę się na 100tys zł. Nic tak nie motywuje do działania i czytania ustaw jak możliwość utraty własnych środków. Jak na razie po roku jestem ponad 33tys. zł na minusie (trochę towaru jeszcze jest na magazynie) ale nauczyłem się pełnej księgowości (od dobrej księgowej której z przyjemnością płaciłem 1230zł/mies przez kilka miesięcy), VATu, CITu, PITu, umów zlecenie, kontraktów menadżerskich, wewnątrzwspólnotowych dostaw/nabyć towarów, imoportu usług, exportu towarów, prawa europejskiego/międzynarodowego w etc. Przez całą edukację (w PL/UK) nie nauczyłem się tyle co przez ostatni rok prowadząc firmy w obydwu krajach. Jeżeli kogoś kręci globalne prowadzenie działalności i lubi eksperymentować na żywym organizmie to jak najbardziej polecam sp. z o.o./ltd.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Czerwiec 18, 2015 o 09:05

Ilu jest takich jak Ty Marcinie?

Ilu będzie się przejmowało prowadzeniem księgowości?

Ilu ma pieniądze na to by się „uczyć”? 🙂

Ile osób ma czas na to aby się „uczyć”?

Zamiast się uczyć, większość (co uważam za słuszne), zajmie się tym na czym się zna, czyli robieniem biznesu (sprzedaż, marketing), resztę zostawiając fachowcom.

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 18, 2015 o 10:21

Księgowość ma tak kluczowe znaczenie w kwestii podejmowania decyzji na co dzień, że przedsiębiorca który się nią „nie przejmuje” długo nie podziała. Znam z pierwszej ręki przypadki gdzie właściciele robili „to na czym się znają” (czyt. wszystko poza księgowością) i firma upadła. Dlaczego? Bo księgowi zamiast ich edukować tylko straszyli swoim niezrozumiałym żargonem, czyniąc ze swojego fachu wiedzę tajemną (w przeciwnym razie po kilku miesiącach oczywiście okazaliby się zbędni- dzieciak po zawodówce za parę złotych wklepie papiery do komputera w określonej konfiguracji i podziękuje że ktoś dał mu zajęcie).

Pani z US bardzo się dziwi kiedy musi rozmawiać bezpośrednio ze mną zamiast z księgową. Każdy urzędnik to narzędzie, które ma mi służyć i mnie edukować na temat eurokołchozu, brytyjskiej fermy, czy naszej polskiej zagrody… farmerzy z wiejskiej czy z westminsteru wykształcili sobie całą rzeszę pachołków rozsiewających wprowadzone przez nich głupoty jak ewangelię. Byleby tylko urzędnik (czyt. pasożyt) nie musiał tych głupot tłumaczyć człowiekowi rozumnemu bo zostaliby wyśmiani.

Zadaniem księgowego zatem jest takie przedstawianie sytuacji finansowej firmy i zachodzących w niej procesów aby właściciele/ udziałowcy nic z tego nie rozumieli i kiwali ręką w bezradnym geście mówiącym „ah nie mam do tego głowy, lepiej zostawię to fachowcom oni lepiej wiedzą jak mnie strzyc żeby było zgodnie z prawem”. „Ilu ma pieniądze”, „ilu ma czas?” pyta Pan Błażej, oczywiście niewielu bo po przejściu kilku (jakże niezbędnych) etapów ogłupiania do 25 roku życia pozostaje jedynie A. czekac aż przedsiębiorca/korporacja przygarnie i uczyni użytecznym B. pójść na łatwiznę i zostać pasożytem… Faktycznie na prawdziwą naukę nie pozostaje już czasu.

Społeczeństwa zostały do tego stopnia skrzywione a ich system wartości tak wypaczony że mylone są podstawowe pojęcia. „Dzięki urzędnikom przedsiębiorcy mogą działać, to oni dają pracę bo pozwalają im działać!” krzyczy tępy rządowy klakier. Że co? Pogrzało kakao? To przedsiębiorcze jednostki przez swą kreatywność i produktywność (i wymuszoną zgodę) sprawiają że takie młotki mają co robić. Bez nas wszystkie te pasożytnicze elementy nie miałaby co do garnka włożyć- musiałyby zająć się czymś co stwarza realną wartość za którą ktoś jest gotowy “dobrowolnie” zapłacić.

Zatem moja definicja fachowca w naszym kontekście: produkt rządowego systemu edukacji (raczej deedukacji), karmiony propagandą i ją rozsiewający. Bez urazy.

Odpowiedz

inny marcin Czerwiec 24, 2015 o 00:47

łatwo się wymądrzać mając 100 tys na start i, jak wynika z Twojej wypowiedzi, możliwość spisania całkiem znaczącej części tej kwoty na straty w ramach nauki… ponowię więc pytanie p. Błażeja – ilu takie pieniądze może przeznaczyć na naukę (a potem zapewne prosić tatusia o wiecej, bo teraz już tato to na pewno wyjdzie, już wiem jak, już umiem, już się nauczyłem…)

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 24, 2015 o 10:07

Przeczytałem ostatnio na stronie jakiegoś brytyjskiego programu do księgowania takie sformułowanie: „płacąc vat jesteś swego rodzaju bezpłatnym poborcą podatkowym na usługach rządu ponieważ dodajesz podatek do wszystkiego czym handlujesz i zanosisz go do urzędu”. Dlatego właśnie mam taki problem z wszelkiej maści „fachowcami”, którzy powinni po prostu powiedzieć zapracowanemu człowiekowi co jest grane i jak postępować zgodnie z „prawem” a następnie usunąć się z drogi/ zając się czymś pożytecznym. Natomiast oni celowo nie mówią klientowi wszystkiego żeby ten cały czas wracał po więcej (zauważ że to klient odnosi część swojej spieniężonej produktywności do urzędu, „fachowiec” tylko czyha by podczas przekazywania haraczu coś mu odpalono). W zdrowych społeczeństwach „zawody wydmuszki” takie jak prawnicy, księgowi, urzędnicy, radcy prawni nie mają prawa bytu ponieważ prawo jest tak proste że każdy jest w stanie go zinterpretować bez tłumaczy/pośredników/szarlatanów.

Zauważ inny Marcinie że wspomniana przeze mnie kwota nie została spisana na straty- firma jest na minusie (koszty tymczasowo przewyższają przychody) ponieważ cześć towaru po prostu nie została jeszcze sprzedana. Dodatkowo z kasy oddziału idą środki na wspomnianą „naukę” czyli na „dobrych” księgowych wszelkiego rodzaju subskrypcje, aplikacje etc. z których korzysta również siedziba (tam jest delikatnie na plus więc będzie corporation tax do zapłaty). Wspomniane środki zostały w większości zarobione osobiście przeze mnie (nudne prace w korporacjach) a cześć zainwestowane przez ludzi którzy mnie znają i po prostu chcą zarobić.

Spinasz się na punkcie tych 100tys., każdy człowiek o typowej mentalności „pracownika” tak ma… ja też tak miałem… Najtrudniejszą rzeczą (przynajmniej na początku) było wydawanie tych własnych ciężko zarobionych pieniędzy… Jeżeli chcesz być produktywnym człowiekiem (a nie pasożytem) traktuj pieniądze czyt. currency (od słowa current, czyli prąd, nurt, potok) jako narzędzie do obracania/przelewania/poruszania czyli do stwarzania wartości dodanej (za którą ktoś będzie gotowy zapłacić) a nie jako środek tylko do osobistej konsumpcji.

Zatem jeżeli ktoś się wymądrza to zazwyczaj osoby które nigdy nie zaryzykowały nić swojego i jedyne co robią to korzystając z mizernego stanu państwa i na nim zarabiają- gardzą sobą bo wiedzą że nic pożytecznego z nich nie ma i nie będzie.

inny marcin Czerwiec 25, 2015 o 17:21

@Marcin każdy ma swoje priorytety. jeśli zadowala Cię skala działalności z aktywami na poziomie 100 tys. to owszem, warto sobie prowadzić księgowość samodzielnie, dla takiego „bidoka” każdy tysiąc się liczy, to fakt (btw skąd wiesz, że uczyłeś się od dobrej księgowej? mieliście w tym czasie kontrolę skarbową? i po co Ci ona w ogóle była skoro gardzisz fachowcami? za słaby intelekt, by się uczyć samodzielnie? z ustaw? z orzecznictwa?). Jeśli jednak chcesz rozwijać firmę, to popełniasz błąd, bo nigdy nie będziesz miał na to czasu, siedząc w księgach, orzecznictwie, ciągle zmieniających się przepisach… Jak na razie władowałeś, jak wnioskuję, 100 tys w towar (ach, handel, szczyt produktywności…), którego przez rok nie potrafiłeś sprzedać, generując stratę na poziomie 30 tys (w Polsce), choć jak sugerujesz, po sprzedaży reszty towaru, będzie zysk – księgowa nie powiedziała Ci, że towaru nie sprzedanego nie wlicza się w koszty? Naprawdę? No ale może to ja się nie znam, ja się od nikogo nie uczyłem i mało o tym wiem. Nie myślałeś jednak, żeby te pieniądze włożyć na jakąś sensowną lokatę bankową? Bo nawet ten skromny zysk w UK nie brzmi zachęcająco, szczególnie w kontekście potencjalnej kontroli krzyżowej między obiema firmami, która może okazać się dla Ciebie dość przykra… Gdybyś napisał, że w rok ze 100 tys zarobiłeś 30 tys, to bym Ci odpisał, że ciężko za to wyżyć, a Ty piszesz o takiej stracie. Było zostać na etacie Panie Marcin, tam i na chlebek było i odłożyć się dało, a Tobie się biznesów zachciało… PS etymologii słowa currency nie szukaj jednak w current, bo to dwa równorzędne wobec siebie słowa, Mr. Englishman, a w łacińskim currens.

Marcin Czerwiec 25, 2015 o 18:00

Nie w tydzień Rzym zbudowano- od czegoś trzeba zacząć, dziękuję ale trzymam się zdala od banków (lokat, kredytów i tego typu cudów). Obydwie firmy są zautomatyzowane a księgowości i prawa uczę się bo mnie to interesuje i nie mam co robić. Towaru nie wlicza się w koszty podczas dokonywania bilansu do corporation tax/cit ale właściciel powinien pamiętać że firma jest na minusie tylko z księgowego punktu widzenia.

Słusznie Pan zauważył że handel nie jest szczytem produktywności. Docelowo będzie to produkcja (Engineering Design się przyda) ale wiadomo że bez znacznego kapitału produkować się nie da… handel jest poniekąd środkiem do celu. Chciałbym rozwijać swoje firmy przez długie lata a bez znajomości księgowości, europejskich dyrektyw i ich polskich interpretacji/implementacji nie czułbym się pewnie. Ceny tymczasowo w obydwu firmach mam wysokie aby ograniczyć popyt gdyż księgowość obydwu firm nie jest jeszcze w pełni zintegrowana… poza tym nie mam jeszcze przemyślanej kwestii zatrudnienia osób do polskiego magazynu- myślę że Pan inny marcin by się nadał. Dodatkowo nie mam jeszcze dopracowanego brandingu dla swoich marek…

Jestem wdzięczny za tą dyskusję Panu (Polishmanowi) bo gdyby nie on w ogóle nie miałbym motywacji do używania J. Polskiego w piśmie, a kocham ten język… i też etymologii nie miałby mi kto wytłumaczyć… jednak są jeszcze dobrzy/uczynni ludzie na tym świecie.

Marcin Czerwiec 25, 2015 o 11:50

sorka nie kumam tego kompletnie, po 1 opłaca się dla oszczedzenia zusu jest to 12×12000 14400zł rocznie,
koszta księgowości : przy 1 osobowej działalności to 100zł, przy spółce 200 msc, kolejna sprawa łatwo ominąć podwójne opodatkowanie, wystarczy nie wypłacać dywidendy udziałowcom, a wasz spolka zoo moze kupowac towar za granicy np od spolki na gibraltarze.
Spólka zoo same korzyści, działalność 1 osobowa: syf, bryd mogiła

Odpowiedz

Prawniktezczlowiek Lipiec 13, 2015 o 10:19

Bardzo ciekawy wpis, mysle zeprzestrzega przed brakiem refleksji w zakladaniu spolki. Zapraszam na http://www.prawniktezczlowiek.pl gdzie tez poruszam ten temat

Odpowiedz

zse Wrzesień 24, 2015 o 10:55

Ja polecam Drozd.biz Mają kompleksową wiedzę i doświadczenie. Z nimi możliwe jest zmniejszenie obciążeń ubezpieczeniowo-podatkowych. Zapewniają swoim klientom komfort i szybkość obsługi.

Odpowiedz

Marcin Grudzień 11, 2015 o 13:26

Polecam zakup gotowej spółki z o.o. – ograniczona odpowiedzialność bardzo ułatwia prowadzenie biznesu, np.: przy podpisywaniu długoterminowych umów wynajmu,

Polecam: http://spolki-gotowe.pl/

Odpowiedz

Joanna Styczeń 26, 2016 o 18:39

Jestem księgową z 26 letnim stażem w prowadzeniu spółek z o.o. i mówiąc delikatnie, po przejrzeniu wpisów, nie macie pojęcia o pełnej księgowości. W pełnej księgowości księguje się wszystko a w szczególności OBIEG pieniądza. Zawsze gdy dostaję faktury gotówkowe i pytam kto płacił a kto prowadzi kasę, albo gdy chcę uzgodnić rozrachunki z kontrahentami to większość , przepraszam, ale nic nie rozumie. Praca z takimi ludźmi, którzy nie otarli się o pracę w korporacji, urzędach nie rozumieją, że nie ma znaczenia, że to spółka co ma dwóch wspólników i koniec i muszą się rozliczyć z pieniędzy jakie wzięli z konta spółki. Zasady są te same. Najwyżej sprawozdawczość i bilans może być w uproszczonej formie, nie trzeba tworzyć rezerw na podatek odroczony itp. Ktoś, kto założył sp. z o.o. sam prowadził księgowość, chyba, że był księgowym. Wielu aspektów pełnej księgowości, jak księgować, spotkałam się, że księgowi prowadzący pełne księgi nie wiedzieli. Sama mam działalność gospodarczą i płacę pełny ZUS.

Odpowiedz

marcin Luty 25, 2016 o 15:15

mówi Pani tu o skrajnym zdebileniu właścicieli co myślą że to nadal jest jednoosobowa działlność i biora z konta co chcą. Nie powinienem tego robić ale pokażę kilka przykładów jak się omija koszta w spółkach:
1. powołuje się prezesa któremu płaci się pensję( ta osoba nie musi płacić ani zus, ani składki zdrowotnej) i według nowych przepisów teraz będzię opodatkowana tylko 15%
2. spółka wunajmuje dom, biuro, garaż cokolwiek np. od współwłaściciela spółki a ten zgłasza to jako ryczałt i płaci 8.5%. Wciskanie ludzią że lepsze są jednoosobówki to zwykłe pójście na łatwizne księgowości. Moja księgowa biuerzez 250 ziko msc przy 40 fakturach. sory kiedyś prowadziłem jednoosobówkę i powiem: nigdy więcej!!!!

kolejnym ważnym aspektem jest to, że włąscicielem spółki zoo, moze być inna spółka i to z innego kraju.
osiągasz duze zyski w spółce? żaden problem, zakładasz spółkę w irlandii koszta roczne to jakies 1000 euro i możesz sprzedawać prawa na jakieś produkty, a w irlandii co? małe zaskoczenie nowo założone spolki nie płaca podatku przez 3 lata działalności bum!

Odpowiedz

Joanna Styczeń 26, 2016 o 18:44

poczytajcie jak zaksięgować zakup WNT albo jak zaksięgować zakup z Chin, odprawa celna w Hamburgu i sprzedaż do Czech. A księgowania w odwrotnym obciążeniu, księgowanie i rozliczanie wynajmu jachtu co pływa od portu do portu w basenie morza Śródziemnego?
Naprawdę łatwiej w jdg i KPiR.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 26, 2016 o 21:52

100% racji, choć nie demonizujmy pełnej księgowości – po prostu warto przy skomplikowanych interesach korzystać z usług sprawdzonych specjalistów, natomiast prosta spółka z o.o. i kilka faktur na miesiąc to nie wyzwanie dla księgowego.

Odpowiedz

Marek Styczeń 26, 2016 o 22:08

To o czym Pani pisze to dla mnie już od dwóch lat chleb powszedni mimo że doradców zatrudniałem tylko przez pół roku kiedy to dużo pytałem ale wszystko robiłem sam i do tego intensywnie się uczyłem (dalej się uczę)- wydałem na to według ostatniego raportu zystków i strat 11tys. zł ale od tamtego czasu niemal ani grosza. Zdecydowanie odradzam poleganie na księgowych- to po prostu czysta strata pieniędzy. We współczesnych czasach wszystko jest w internecie + bardzo wiele można zautomatyzować przez oprogramowanie, trzeba tylko wiedzieć co i jak. Księgowy może stanowić dla firmy wartość dodaną tylko wtedy kiedy jest na magazynie i pakuje paczki lub zajmuje się obsługą klienta- to jedyny sposób aby uczynić go użytecznym.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Styczeń 26, 2016 o 22:15

To chyba jednak zbyt daleko idące uproszczenie…

Odpowiedz

Joanna Styczeń 26, 2016 o 23:57

no cóż albo Pan miał do czynienia ze złymi księgowymi albo sądzę, że Pan się bardziej przechwala, bo osoba co prowadzi firmę to ma robić biznes a nie siedzieć nad dokumentami. A już w niejednej firmie poprawiałam księgi po osobach co sądziły, że potrafią wszystko. Ciekawa jestem jak ustalał Pan obieg dokumentacji lub uzgadniał rozrachunki . A do tego sprawy pracownicze.

Odpowiedz

Ewelina Kwiecień 8, 2016 o 13:54

Witam,
Również zastanawiam się nad założeniem sp. z o.o. Będąc na urlopach (na dzieci 😉 ) w pracy gdzie posiadam pełny etat założyłam DG. Za nie długi czas chcę wrócić do pracy i nie chcę zamykać DG, bo szkoda mi tych 4 lat a już stałych klientów pozyskałam.
Pracuję w Urzędzie gdzie wydaję i podpisuję decyzje administracyjne. Zatem zgodnie z ustawą nie mogę prowadzić JDG, ale czy w takim razie mogę być w SP. Z O.O. ???

Bardzo proszę o odpowiedź

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Kwiecień 11, 2016 o 08:18

Nie ten temat 🙂

Odpowiedz

Gosia Kwiecień 12, 2016 o 13:45

Wszystko zależy, kto jest na jakim stanowisko, co wnosi. Jednym się opłaca, innym nie. Chociaż z doświadczenia wiem, że spółki nie trwają długo.

Odpowiedz

Helena Kwiecień 12, 2016 o 16:56

Panie Błażeju odpowiadaj pan na pytanie pani Ewelina wyraziła się jasno jeżeli już zakłada pan bloga nie się pan przynajmniej do czegoś przyda….

Odpowiedz

Lech Kwiecień 12, 2016 o 17:32

Pani Heleno, ale ma pani tupet:) blog nie sluzy do udzielania bezplatnych porad prawnych na tematy wszelakie 🙂

Odpowiedz

perszing Kwiecień 12, 2016 o 22:57

Jest taka opowieść o psie ogrodnika. Radzę poczytać, osoba inteligentna zauważy związek.

Odpowiedz

Zasadniczy Kwiecień 12, 2016 o 23:27
Błażej Sarzalski Kwiecień 12, 2016 o 19:18

Tupet to mało powiedziane 🙂 Zasady na blogu są jasne. Odpowiedzi na pytania są zwykle komercyjne. Wyjątkowo odpowiadam na proste pytania, jeżeli mam czas.

Odpowiedz

Jakub Maj 8, 2016 o 13:21

Panie Błażeju dziękuję za ten wpis. Niestety te 7 powodów na ‚nie’ to w przypadku polskich przedsiębiorców jest 7 powodów na ‚tak’. Jeżeli kogoś nie stać na opłacenie ZUS z działalności gospodarczej to raczej powinien pomyśleć o innym zajęciu niż własna firma.
Pani Joanno 100% racji, potem ludzie dziwią się dlaczego US czepia się i proszą o pomoc biuro rachunkowe. Ale wtedy często jest za późno by unikną kar za nierzetelne prowadzenie ksiąg. Jestem ciekaw czy pan Marek ma podekretowane dokumenty 🙂

Odpowiedz

Tobiasz Styczeń 15, 2017 o 08:45

Bzdury pleciesz Jakubie. Nie chodzi o to, czy kogoś stać na opłacanie ZUS, tylko czy kogoś stać na wyrzucanie kasy w błoto. Jeśli można uniknąć jakiegoś kosztu, to się go unika, dla dobra swojego biznesu. Lepiej te pieniądze nawet ulokować w banku, nie mówiąc o obrocie w działalności.

Odpowiedz

Onek Maj 31, 2016 o 01:09

Pani Joanna widzę mocno poczuła się urażona tym co Pan Marcin napisał. Myślę, jednak, że stara się tu Pani zrobić ze swojej pracy jakąś czarną magię 😉 Co z pewnością magią nie jest, baaa w porównaniu do wielu współczesnych zawodów, nawet nie jest poziomu średnio trudnego. Nie chodzi mi tutaj, aby Panią teraz tu usadzić, bo podzielam zdanie Pana Błażeja, że należy balansować czasem odpowiednio i nie marnować go na rzeczy, które można oddelegować – sprawne zarządzanie – niemniej jednak, takie show, tylko żeby pokazać swą przydatność rzucając kilka mglistych terminów to straszny zabieg. Należy przyjąć do wiadomości, że są ludzie, którzy uważają się za mądrzejszych i w końcu za to zapłacą srogo – tych ignorujemy, ale są i tacy, którzy zwyczajnie mądrzejsi są – z tymi pracujemy 😉

Odpowiedz

Marcin Maj 31, 2016 o 09:55

Pan Onek podszedł do sprawy dość bezstronnie i chwała mu za to… aczkolwiek nie zgodzę się co do ostatniego zdania- to my was ignorujemy nie wy nas 🙂 Może trochę przesadziłem w swoich postach ale jak na razie po kontrolach nie było najmniejszych problemów. Z tym że dla mnie prowadzenie firmy to bardziej przykrywka do nauki o tym jak działa księgowość, jak prowadzić analizy finansowe etc. po prostu w tamtym czasie interesowało mnie to bardziej niż zarabianie pieniędzy (co de facto też robiłem i dalej robię). Teraz kiedy to mam już opanowane i zautomatyzowane bardzo duże generuje to oszczędności. Księgowej też się radzę ale raz na parę miesięcy… widzę wiele korzyści z bycia właścicielem firmy i księgowym jednocześnie i każdemu to polecam jeżeli naprawdę myśli o długoterminowym ciułaniu na własnym kapitale i na własnych umiejętnościach. Nie widzę pożytku z prowadzenia firmy jeżeli tak naprawdę nie ogarnia się procesów w niej zachodzących… długo się takiej firmy nie utrzyma.

Odpowiedz

Lysy Czerwiec 15, 2016 o 11:06

@Marcin
Prowadzisz samodzielnie księgowość w spółce i chwała Ci za to. Też przymierzam się do tego i stąd pytanie o oprogramowanie – jakie polecasz do samodzielnego prowadzenia księgowości?

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 15, 2016 o 14:36

Witaj Lysy, jeżeli myślisz o samodzielnym prowadzeniu pełnej księgowości w sp. z o.o. to w 2014 testowałem program wFirma i nie wiem jak jest teraz ale w tamtym czasie jeśliby niektóre rzeczy ogarnąć poza nim to bardzo dobrze sprawdziłby się w polskich realiach spółki z o.o. Generalnie należy pamiętać, że wszystko czego się tkniesz powinno działać w pełni w chmurze ponieważ tylko wtedy będzie „skalowalne” (dzięki API lub już gotowym integracjom). Potem kiedy masz już dobrane narzędzia i wszystko „jakoś” działa griluj ksiegowych na temat tego jak to obsługiwać i wprowadzaj ulepszenia na bieżąco do momentu aż zrozumiesz o co chodzi.

Moje spółki używają programu o nazwie Xero (firma z Nowej Zelandii) gdyż (poza tym że jest bardzo dobry) sp. z o.o. i ltd przez ten program można prawdiłowo/zgodnie z prawem zintegrować + z wieloma innymi wtyczkami/programami (np. z programem magazynowym UnleashedSoftware lub z polską aplikacją do zarządzania sprzedażą o nazwie BaseLinker, również przez API). Pozwala to na niemal pełną automatyzacje procesów w odbydwu spółkach i na zatrudnianie osób tylko do czynności niskochłonnych kapitałowo (np. picking&packing/ pakowanie przesyłek) i na zrezygnowanie z osób chłonnych kapitałowo (np. programiści, księgowi, prawnicy, obsługa klienta). Aczkolwiek lojalnie informuję że na jakiś czas wynająłem programistę „cudotwórcę” (z Ghany) który napisał parę skryptów PHP które odpalają się co godzinę na moim VPSie (np. do synchronizacji stanów magazynowych między sklepami, do przetwarzania zamówień, do aktualizacji zdjęc z FTP etc.).

Tylko tak jak pisałem wcześniej, nie prowadzę tych spółek żeby się chwilę pobawić i potem ogłosić upadłość (czyt. wyrolować swoich klientów i dostawców, i zaczynać wszystko od początku), dlatego wydaję bez opamiętania na rzeczy które przyniosą mi długofalowe oszczędności i będą wprowadzały moich klientów w zdumienie.

Dziękuję że dla odmiany nie krytykujesz mojego podejścia tylko chcesz wiedzieć więcej- jeśliby ktoś jeszcze miał problem ze startem lub nie wiedział czego się złapać mój tel 18 533,0772 (numer stacjonarny ale przyjmuje też smsy). Dla mnie najgorszy był początek- gdyby ktoś wtedy rzekł w moją stronę parę mądrych zdań odnośnie co trzeba zrobić w mojej sytuacji byłbym teraz kilka miesięcy do przodu 🙂

Odpowiedz

Lysy Czerwiec 16, 2016 o 20:36

Dzięki za informacje.
Przejrzałem wFirma i to nie jest to, ale za to bardzo spodobał mi się BaseLinker. Zastanawiawiam się nad Vatowcem, bo to darmowe oprogramowanie a na dodatek spełnia większość moich oczekiwań. Nie wiem natomiast czy dało by się ten software wtłoczyć na VPS. Nie specjalnie wyobrażam sobie trzymanie czegoś takiego na komputerze w firmie lub na laptopie.

Wracając do rozważań na temat księgowości w firmie, to też wydaje mi się, że stosunkowo prosty temat został otoczony nimbem tajemniczości. Zupełnie nie zgadzam się z @Joanna. Pracowałem w kilkunastu korporacjach i przeżyłem kilka wdrożeń systemów ERP w tym SAPa i zawsze problem z księgowaniem sprowadzał się do sensownego planu kont i wdrożenia automatycznych procesów księgowania. Dalej już było tylko klepanie danych w tabelki i next, next, print. Stąd też pytanie o software wydaje mi się tak kluczowe. Najlepszy byłby wstępnie skonfigurowany system dla małej spółki realizującej proste i typowe transakcje handlowe, usługi i produkcje poprzez montaż komponentów. Koszty takiego software są wysokie. Być może nie stanowi to jakiegoś problemu dla spółki z kapitałem 100 tyś, ale już spółka z kapitałem 5-10 tyś (a taką ma być moja spółka) będzie miała z tym problem.

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 17, 2016 o 23:14

Znam paru producentów na VATowcu ale sam się nie skusiłem bo nawet nie wiedziałem, że można to umieścić na VPSie (?). Baselinker jest naprawdę dobry a Sewer odpowiada na każdy problem i nawet dopisuje integracje i dodaje paramtery w API jeżeli trzeba! Przez to cudo am zintegrowany ebay, allegro, amazon, prestashop i redcart. Jeśli chodzi o „produkcje poprzez montaż komponentów” to Unleashed ma moduł produkcyjny (bill of materials, assemblies, kitting, batch number tracking, serial number tracking) ale tylko w planie medium ($199/miesiąc) więc raczej dla dużych graczy z milionowymi obrotami. Moja polska spółka jest na tym planie i przy jej obrotach to zupełny overkill, ale liczę na to że powoli się rozkręci i cała nauka i inwestycje w integracje nie pójdą w las… prędzej skończę pod mostem niż wrócę do korpo 🙂

Odpowiedz

Kamil Sierpień 25, 2016 o 23:23

Jakieś różnice w imporcie towarów spoza Unii Europejskiej? Czy odprawa dla JDG różni się od tej dla spółki? Pojawił się jeden podobny komentarz, ale bez żadnych konkretów. Będę bardzo wdzięczny, jak ktoś doprecyzuje.

Odpowiedz

Marcin Sierpień 26, 2016 o 07:20

Zakup w UEnie nazywa się importem tylko WNT. Nie różni się.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 29, 2016 o 08:46

Niczym się nie różni. Różni się ewentualnie sposób i zakres obowiązków związanych z księgowaniem transakcji.

Odpowiedz

Roman Wrzesień 7, 2016 o 16:23

Panie Błażeju,
czy mógłby Pan podpowiedzieć, jak to jest w praktyce z ZUSem w sp. z o.o. sp.k., a konkretnie chodzi mi następującą sytuację:
– główny wspólnik i prezes w sp. z o.o. ma 99% udziału; a więc nie jest to spółka jednoosobowa, a jednak spotkałem się z opinią, że ZUS traktuje ją jak właśnie jednoosobową i domaga się od prezesa opłacania składki ZUS – czy są do tego jakieś podstawy prawne? czy można to podważać i ewentualnie, jak się przed takim stanowiskiem ZUSu zabezpieczyć?
– jeżeli ten sam prezes jest komandytariuszem sp. k. posiadającym 99% udziału w tej spółce (sp. z o.o. posiada 1%) i nie odprowadza ZUSu z żadnego innego tytułu (zakładam, że jako prezes w sp. z o.o. nie płaci jednak ZUSu; nie ma też umowy o pracę itp.), to czy musi on płacić ZUS jako wspólnik/komandytariusz sp.k.?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Wrzesień 8, 2016 o 09:03

Tak jak w teorii – każdy wspólnik spółki osobowej płaci ZUS.

Odpowiedz

Marcin Październik 28, 2016 o 14:24

Witam, bardzo dobrze napisane. Z ciekawości zapytam, zakładając firmę organizującą imprezy sportowe, zysk głównie z reklam, wpisowych uczestników, bądź miast, dwóch założycieli. To będzie moja pierwsza działalność, tak samo jak i mojego wspólnika. Warto zarejestrować to jako Spółkę Cywilną?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Październik 28, 2016 o 14:56

Jestem programowym przeciwnikiem spółek cywilnych… 🙂

Odpowiedz

Marcin Październik 28, 2016 o 15:03

Dlaczego? Więc Pańskim zdaniem lepiej decydować się na założenie Sp. z o.o. ? 🙂

Odpowiedz

Anka Październik 28, 2016 o 20:17

Witam,
Bardzo interesujące wpisy.
Ja jestem na TAK za sp. z o.o.
+ jest osobą prawną – czyli nie jest mną (aspekt psychologiczny)
+ ograniczenie odpowiedzialności – nareszcie swoim majątkiem nie odpowiadam za niewidzialną rękę rynku, czyli nastroje konsumentów,
+ pełna księgowość – rzetelne narzędzie analizy finansowej przedsiębiorstwa
+ jeszcze raz + za pełną księgowość – tym razem jako argument w odpowiedzi NIE dla sprzedaży bez faktury.
W sumie miałam jdg, co skończyło się totalnym wypaleniem zawodowym. Działam w branży reklamowej (usługowej – drukarnia wielkoformatowa). Bardzo chciałam ocalić siebie i dzięki sp. z o.o. udało się ! Nie chodzę do psychiatry po tabletki 🙂

Odpowiedz

Gosia Grudzień 19, 2016 o 08:33

Faktycznie jeśli ktoś zakłada spółkę tylko po to, żeby móc siebie nazywać dyrektorem, to faktycznie słabo to wygląda.

Odpowiedz

Jason Sierpień 27, 2017 o 18:47

Problem podwójnego opodatkowania – rozumiem, że nie istnieje, jeśli zarząd (powołanie) ma wypłacane tyle, że sama spółka wychodzi na prawie że na zero podatkowo?

Na ile swobodnie można definiować sposób kalkulacji wynagrodzenia członków zarządu w uchwale ZW/RN? Może być ono zmienne – inne co miesiąc?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 28, 2017 o 07:28

W tym zakresie jest duza swoboda, ale warto by byly to wartości rynkowe.

Odpowiedz

Jason Sierpień 31, 2017 o 11:21

OK, dzięki.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: