3 sprawy, o których musisz pomyśleć zanim założysz spółkę

Błażej Sarzalski        07 sierpnia 2015        25 komentarzy

Czasami stworzenie spółki w kilka chwil to mus, po prostu trzeba, jeżeli jednak nie trzeba to warto przeznaczyć choć chwilę na przemyślenie pewnych aspektów, nie tylko związanych z przyszłą działalnością, ale także z Twoim statusem jako jej właściciela.

Poniżej subiektywna i niepełna lista trzech spraw, o których musisz pomyśleć zanim założysz spółkę z o.o. – te kwestie najczęściej przewijają się w moich rozmowach z klientami.

1. Uporządkuj kwestie majątkowe w małżeństwie

Ponieważ w spółce z o.o. ograniczona odpowiedzialność dotyczy tylko wspólników, zaś odpowiedzialność członków zarządu rozciąga się już na cały ich majątek prywatny to dobrze jest pomyśleć o tym, kto będzie zarządzał spółką, a kto będzie posiadał cały majątek spółki. Umówmy się, to nie ma nic wspólnego z tym, że chcecie zrobić przekręt na spółkę z o.o., po prostu warto dmuchać na zimne i tak zorganizować majątek rodzinny, aby ograniczyć ryzyko związane z uszczupleniem tego majątku, gdyby działalność się nie powiodła. To nie jest działanie na szkodę wierzycieli przyszłych, ale rozsądne planowanie spadkowe.

Podstawowa strategia: rozdzielność majątkowa z przeniesieniem majątku osobistego na współmałżonka, który nie sprawuje funkcji w zarządzie

Sekretna broń: zamiast tego możesz zatrudnić menedżera do swojego biznesu, a sam zostać prokurentem

2. Zadbaj o ostatnią wolę

Nie może być nic gorszego niż rozczłonkowanie spółki w rękach kilku osób. Testament Krzywoustego wywołał masę problemów dla polskiej państwowości i takie same problemy może mieć Twoja spółka gdy umrzesz. Dlatego dobrze zadać sobie pytanie: Co się stanie z moją spółką po mojej śmierci?

Podstawowa strategia: zapis windykacyjny udziałów

Sekretna broń: wyłączenie uczestnictwa niektórych spadkobierców w spółce

3. Zabezpiecz się przed swoimi własnymi wierzycielami

Może być tak, że uciekasz w spółkę z o.o., wiedząc, że Twoja działalność długo nie pociągnie. Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić to samodzielnie objąć udziały w takiej spółce. Nic tylko czekać, aż wierzyciel zajmie te udziały i zażąda ich sprzedaży.

Podstawowa strategia: zaufany powiernik

Sekretna broń: anonimowa spółka w Stanach Zjednoczonych

{ 25 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Fkj Sierpień 8, 2015 o 14:20

„Co się stanie z moją spółką po mojej śmierci?” A co mnie to obchodzi? Martwy wtedy będę.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 8, 2015 o 18:58

Cóż, nie chcę oceniać takich postaw, ale uważam, że brak refleksji nad tym z czym zostawiamy naszych bliskich to wyjątkowo krótkowzroczne i egoistyczne podejście.

Odpowiedz

Bielawa Sierpień 10, 2015 o 07:33

Nie zazdroszczę Twoim dzieciom, serio…

Odpowiedz

verte Sierpień 14, 2015 o 00:07

Panie Błażeju!

Mam pytanie do punktu 3 wpisu – czy nie narusza on kodeksu etyki radcy prawnego?

Czy takie powiernicze objęcie udziałów w spółce, której jedynym tak naprawdę celem jest wyprowadzenie majątku dłużnika nie jest pomocą w popełnieniu przestępstwa? Nawet samo doradzanie takiego rozwiązania (bez powierniczego obejmowania udziałów w imieniu klienta), moim zdaniem, mogłoby stanowić delikt dyscyplinarny – jako udzielanie porady prawnej, która ułatwiałaby popełnienie przestępstwa.

Art. 301. § 1 kodeksu karnego: „Kto będąc dłużnikiem kilku wierzycieli udaremnia lub ogranicza zaspokojenie ich należności przez to, że tworzy w oparciu o przepisy prawa nową jednostkę gospodarczą i przenosi na nią składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Sierpień 14, 2015 o 07:26

Szczerze, to nie chce mi się dyskutować nad tym, czy jakikolwiek punkt z mojego postu narusza zasady etyki czy też nie. Dlatego krótko wyjaśnię: nie.

Dlaczego? Odsyłam do lektury przepisu, który Pan/Pani(?) cytuje. Podstawową zasadą prawa karnego jest to, że aby przypisać komuś czyn zabroniony muszą być spełnione wszystkie jego znamiona, w tym wypadku:
– dłużnik musi mieć kilku wierzycieli,
– musi udaremniać lub ograniczać ich zaspokojenie,
– musi otworzyć nową jednostkę gospodarczą,
– przenosi na nią składniki swojego majątku.

Po pierwsze więc – art. 301 § 2 KK wskazuje, że dłużnik osobiście tworzy daną jednostkę gospodarczą. Należy zatem przyjąć, że wniesienie przez dłużnika swojego majątku do spółki utworzonej przez inną osobę nie będzie realizować przesłanek określonych w artykule, a tym samym dłużnik nie będzie odpowiadał na podstawie omawianego artykułu. Podobnie w przypadku wniesienia składników majątku do spółki, która już powstała (żeby nie było, to nie jest mój pogląd osobisty, wymyślony na potrzeby tej dyskusji, ale dosyć ugruntowany pogląd doktryny).

Po drugie, wierzycieli musi być co najmniej dwóch (a i tak prezentuję tutaj dosyć ostrą wykładnię, bo powszechnie mówi się, że kilku to od 3 do 9 🙂 )

Po trzecie, utworzenie nowej jednostki musi ograniczać zaspokojenie tych wierzycieli bądź je udaremniać. Jest to przestępstwo umyślne – czyli ktoś swym zamiarem musi obejmować skutek w postaci ograniczenie zaspokojenia/udaremnienie zaspokojenia wierzycieli i się z tym godzić. A co, gdy nowa jednostka tworzona jest po to aby „złapać oddech” i spłacać na bieżąco tychże wierzycieli?

Po czwarte, nie udzielam porad prawnych na blogu (więcej w zakładce ograniczenie odpowiedzialności – na samym dole).

I co najważniejsze, pozwolę sobie na prywatę: Jaką to złą wolę trzeba mieć aby w kontekście dosyć ogólnego wpisu zarzucać jakiekolwiek naruszanie zasad etyki, bez choćby pochylenia się nad przepisami, które musiałoby doprowadzić do konstatacji, że mnogość stanów faktycznych jest tak duża, a zakres LEGALNYCH operacji z udziałem powiernika w obliczu grożącej niewypłacalności także na tyle duży, że można w sposób zgodny z prawem wyjść z długów.

Uprzedzając fakty: jadę na urlop i nie chcę mi się dyskutować o tym, czy przejęcie spółki przez powiernika realizuje znamiona jakichś innych czynów zabronionych, jeżeli tak, to jakich – jeżeli ktoś do mnie przychodzi to doradzam mu w taki sposób, aby mógł spać spokojnie.

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 7, 2015 o 15:25

Czy można zostać prezesem Sp. z O.O. jak sie jest oskarżonym o przywłaszczenie
mienia ale nie ma wyroku?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 10:56

Jeżeli nie ma wyroku to jest się niewinnym.

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2015 o 09:09

Witam, w chwili obecnej mam założoną spółkę zoo, która nie posiada jeszcze, na obecną chwilę , żadnych zobowiązań. Jestem Prezesem z udziałami 88% pozostałe osoby to członkowie zarządu a ich udział to 2 x 9 %. Jak trzeba skonstruować umowę by moja osoba została usunięta z funkcji Prezesa a pozostała jedynie jako wspólnik ( jako ten który nie odpowiada swoim majątkiem za zobowiązania spółki). Dodam, że na liście wspólników widnieję tylko Ja.

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2015 o 09:12

Dodam, że spółka została zarejestrowana poprzez s24 z typowym wzorem umowy

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 10:56

Umowa nie ma nic do tego – trzeba po prostu podmienić prezesa 🙂

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2015 o 10:58

Czyli ja mam zrezygnować z funkcji prezesa i zostać samym udziałowcem/wspólnikiem ?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 10:59

Czyli tak.

Rafał Grudzień 16, 2015 o 11:00

Rozumiem, że bez wizyty u notariusza i opłacenia taksy ani rusz…

Dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 11:01

Zdecydowanie bez wizyty i bez taksy.

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2015 o 11:13

1. Składam rezygnacje z Funkcji prezesa w formie pisemnej.

2. Aktualizacja KRS i to wszystko ?

3. Jestem tylko wspólnikiem z udziałami 82%

4. Spółka istniej bo ma nadal 2 członków zarządu.

5. Ja nie odpowiadam majątkiem osobistym, do kwoty mojego udziału?

bez taksy i notariusza

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 11:17

Mniej więcej 🙂

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2015 o 11:19

To mniej czy więcej ?

Błażej Sarzalski Grudzień 16, 2015 o 11:21
Rafał Grudzień 16, 2015 o 11:23

🙂

Odpowiedz

Atanazy Lipiec 13, 2017 o 16:18

Mój dłużnik proponuje mi objęcie udziałów w nowotworzonej przez niego spółce z o.o. w zamian za udzielone mu pożyczki gotówkowe. Działalność spółki ma sens więc nie jest raczej wybiegiem z jego strony. Jeśli takie rozwiązanie ma sens – jak to zapisać w umowie spółki: jako aport?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 14, 2017 o 06:03

Nie wydaje mi się aby należało tak to robić – raczej najpierw założyć spółkę na dłużnika, a potem rozliczyć pożyczki udziałami.

Odpowiedz

Atanazy Lipiec 14, 2017 o 14:11

Dziekuję za szybką odpowiedź, aczkolwiek niezbyt rozumiem: napisał Pan „nie wydaje mi sie, aby tak to robić…” a potem podziela Pan tok myślenia mojego dłużnika, tzn. chce mi zaproponować udziały w zamian za pożyczki. Chyba że różnica tkwi w tym, w którym momencie obejmę te udziały: czy w załozonej przez niego uprzednio spółce czy w chwili tworzenia spółki i redagowania umowy spółki, w której obaj bylibyśmy udziałowcami… Czy to jest aż tak istotne, w którym momencie obejmę te udziały?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 17, 2017 o 09:12

Chodzi mi o sposób i sekwencję zdarzeń.

Odpowiedz

Atanazy Lipiec 18, 2017 o 11:18

Dziękuję. Jak wynika z powyższego (ale i z wielu innych wątków) generalną kwestią jest treść umowy spółki. Rozumiem, ze radca prawny tej klasy (i wiedzy przede wszystkim) mógłby pomóc w sporządzeniu takowej umowy. Czy stawki za taka pomoc sa gdzies uregulowane czy jest to kwestia umowna? Jaki rząd wielkości wchodziłby w rachubę?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Lipiec 18, 2017 o 11:22

Stawki są umowne – w okolicach 1 – 5 tysięcy złotych – zależne od potrzeb 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: