Dzisiaj dłuuuuuuuuuuugaśny wpis, dla pasjonatów, nie chcesz, nie czytaj :)

(Mój marketingowiec, Rafał Chmielewski, powiedziałby, że takim wpisem strzelam sobie w stopę, bo nikt go nie przeczyta w całości!)

Wśród osób chcących ciąć koszty działalności i korzystać z usług wirtualnych biur znany jest już chyba powszechnie temat odmawiania przez Urzędy Skarbowe nadawania numerów identyfikacji podatkowej. W Katowicach nie pomógł nawet przełomowy wyrok NSA (II FSK 3549/13) i urzędy skarbowe nadal odmawiają nadawania numerów identyfikacji podatkowej mimo, że NSA w ww. wyroku stwierdził, co następuje:

Nadanie numeru NIP ma więc charakter czynności ewidencyjnej. Służy ono przede wszystkim identyfikacji podatników, a więc ma ułatwić organom podatkowym identyfikację podatników, a w konsekwencji – nadzór i kontrolę ich czynności podatkowych.Postępowanie w sprawie nadania numeru NIP różni się w tym zakresie od postępowań, w których przedsiębiorcy przyznawane jest zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej lub dokonywanie określonych czynności podatkowych. Potwierdza to ograniczony zakres uprawnień i obowiązków nałożonych na organy podatkowe w trakcie prowadzenia postępowania w sprawie nadania NIP. (…) Natomiast żaden przepis prawa nie przyznaje organom podatkowym, w ramach postępowania o nadanie NIP, kompetencji do kontroli zdatności lokalu (nieruchomości) podanego jako siedziba podatnika do wykonywania w nim funkcji zarządczych czy prowadzenia w nim działalności gospodarczej. Żaden przepis nie określa także kryteriów, jakie decydować miałyby o przydatności budynku (lokalu) dla uznania go za siedzibę spółki. Żaden przepis ustawy nie nakłada także na podmiot zobowiązany do dokonania zgłoszenia identyfikacyjnego obowiązku wykazania, że w znajdującym się pod wskazanym adresem lokalu mogą być wykonywane czynności zarządcze, czy też, że może być prowadzona działalność gospodarcza (poza obowiązkiem wykazania tytułu prawnego do lokalu w postępowaniu o wpis do KRS).

Za oczywiście błędny należy uznać argument organów, jakoby w sprawie zastosowanie miały przepisy rozporządzenia Rady 282/2011. Powołane rozporządzenie nie może w żadnym razie znaleźć zastosowania w sprawie dotyczącej nadania numeru NIP, dotyczy ono bowiem ustalenia miejsca prowadzenia działalności gospodarczej dla potrzeb wyznaczenia miejsca świadczenia usług w regulacjach podatku VAT, co nie ma żadnego przełożenia na kwestie rejestracji podatkowej przez nadanie NIP. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji, określone w art. 10 tego rozporządzenia „miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika” ma zastosowanie tylko na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112.

Czyli sprawa wyjaśniona, a NSA dał sądom administracyjnym i skarżącym argumenty do walki z bezprawnymi praktykami urzędów skarbowych (cóż, sam pisałem o tym, że odmawianie nadawania NIP w wirtualnych biurach jest bezprawne -sprawdź moje komentarze i polemikę z panią Krystyną). Bardzo prawdopodobne jest więc, że niektóre urzędy skarbowe bronią jeszcze przegranej sprawy a front przeniesie się na pole ewidencjonowania podatników na potrzeby podatku VAT.

Niedawno miałem okazję reprezentować stronę w postępowaniu o sygnaturze I SA/Kr 792/14, gdzie skarżyliśmy odmowę zaewidencjonowania do VAT.

WSA w Krakowie wskazał:

Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie ma ustalenie, czy wskazana w tym przepisie rejestracja jest prostą konsekwencją dokonanego zgłoszenia, czy też w jej toku właściwy organ administracji podatkowej weryfikuje dane, które mają być rejestracją objęte.

Natomiast zgodnie z art. 22 ust. 1 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2010.268.1), w celu zapewnienia administracjom podatkowym rozsądnego poziomu pewności w odniesieniu do jakości i wiarygodności informacji dostępnych za pośrednictwem elektronicznego systemu, o którym mowa w art. 17, państwa członkowskie przyjmują niezbędne środki w celu zapewnienia, aby dane przekazywane przez podatników i osoby prawne niebędące podatnikami na potrzeby identyfikacji do celów VAT zgodnie z art. 214 dyrektywy 2006/112/WE były, w ich ocenie, kompletne i dokładne. Państwa członkowskie wdrażają procedury weryfikacji tych danych stosownie do wyników przeprowadzonej przez nie oceny ryzyka. Weryfikacji dokonuje się co do zasady przed identyfikacją do celów VAT lub – w przypadku gdy przed taką identyfikacją zostały przeprowadzone jedynie wstępne weryfikacje – nie później niż sześć miesięcy od takiej identyfikacji.

Sąd, podzielając powyższe poglądy, stwierdza zatem, że organy administracji podatkowej nie są związane treścią dokonanego zgłoszenia. Słusznie w niniejszej sprawie wywodzi Dyrektor Izby Skarbowej, że zgłoszenie VAT-R ma istotne znaczenie dla prawidłowego poboru podatku, ale też dla bezpieczeństwa pozostałych uczestników obrotu gospodarczego. Jeżeli okaże się ono nierzetelne, zgłoszone dane nie spełniają celów, dla których mają zostać zarejestrowane (jakość, wiarygodność informacji, kompletność i dokładność danych) – organ ma wręcz obowiązek wydania decyzji o odmowie rejestracji. Wśród danych, podlegających weryfikacji, wskazać można np. siedzibę podatnika.

Zgodnie z art. 41 k.c., jeżeli ustawa lub oparty na niej statut nie stanowi inaczej, siedzibą osoby prawnej jest miejscowość, w której ma siedzibę jej organ zarządzający. Jednakże przepis ten nie jest wystarczający dla ustalenia siedziby podatnika, będącego osobą prawną, na potrzeby prawa podatkowego, w szczególności zaś – rejestracji podatnika w podatku od towarów i usług.

W tym zakresie zasadne jest ponowne odwołanie się do przepisów prawa europejskiego. Stosownie do art. 10 rozporządzenia wykonawczego Rady UE nr 282/2011 z dnia 15 marca 2011 r. ustanawiające środki wykonawcze do dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2011.77.1), na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (ust. 1). W celu ustalenia miejsca, o którym mowa w ust. 1, uwzględnia się miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem, adres zarejestrowanej siedziby przedsiębiorstwa, i miejsce posiedzeń zarządu przedsiębiorstwa. W przypadku gdy te kryteria nie pozwalają z całkowitą pewnością określić miejsca siedziby działalności gospodarczej podatnika, decydującym kryterium jest miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem (ust. 2). Sam adres pocztowy nie może być uznany za miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika (ust. 3). Rozporządzenie wykonawcze odwołuje się wprost do dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2006.347.1), zatem zasadniczego w prawie europejskim aktu prawnego, regulującego kwestię podatku od towarów i usług. W ocenie Sądu interpretacja pojęcia siedziby podatnika musi być jednolita w odniesieniu do wszystkich zagadnień, związanych z podatkiem od towarów i usług, w tym także na użytek rejestracji podatnika.

Uznać zatem należy, że rejestracja podatnika – osoby prawnej w podatku od towarów i usług jest możliwa m. in. po wskazaniu faktycznej siedziby przedsiębiorstwa. Na przeszkodzie zarejestrowaniu stoi zatem stwierdzenie, że wnioskodawca podał w zgłoszeniu adres, gdzie jego siedziba z całą pewnością się nie mieści.

Co ja o tym myślę?

Organy skarbowe, próbują poprzez przytaczanie masy luźno ze sobą związanych przepisów wywołać wrażenie jakoby lokalem prowadzenia działalności czy też lokalem będącym siedzibą spółki nie mogło być miejsce, w którym świadczy się na rzecz tej spółki usługi biurowe (przyjmuje telefony, korespondencje). Brak jest jakichkolwiek przepisów, które zabraniałyby taką organizację działalności, brak też jest przepisów stanowiących o tym, że aby uzyskać rejestrację VAT konieczne są jakieś szczególne aspekty organizacyjne, personalne czy inne, skoro działalność ta nie wymaga takich aspektów. Skoro nie jest konieczne posiadanie takiej organizacji to nie może być to podstawą odmowy rejestracji podatnika VAT – jest ona bezprawna, a szukanie przesłanek dla odmowy rejestracji w szeregu innych przepisów, luźno powiązanych z istotą sprawy jest podciąganiem stanu prawnego na potrzeby administracji podatkowej.

Dodam tylko, że błędne jest twierdzenie, że art. 10 ust. 1 rozporządzenia wykonawczego może być stosowany rozszerzająco i uznawać go za abstrakcyjne rozumienie siedziby przedsiębiorstwa, podczas gdy wprost przepis ten wskazuje, że stosowany jest on wyłącznie na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE – wg którego „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (…) Chodzi więc jedynie o miejsce dot. stosowania przepisów art. 44 i 45 dyrektywy – tylko na ich użytek, a przepisy te dotyczą określania miejsca siedziby podatnika przy usługach (co wiąże się ze sposobem ich opodatkowania, a w zasadzie miejscem opodatkowania), nie zaś abstrakcyjnego miejsca siedziby podatnika na potrzeby wszystkich przepisów dotyczących podatku VAT.  Jeżeli ustawodawca europejski chciałby aby istniała definicja legalna siedziby przedsiębiorstwa na potrzeby regulacji o VAT to by ją wprowadził wprost do przepisów ogólnych dot. VAT, a nieracjonalnym byłoby działanie w którym wprost wskazuje, że dana definicja odnosi się tylko i wyłącznie do dwóch przepisów dyrektywy.

Myślę też, nie negując obowiązywania art. 22 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej, że nie może być on wdrażany poprzez zmianę praktyki organów podatkowych, ale musi być wdrożony przez pozytywną regulację prawną, która określa wprost warunki i zasady na jakich organy podatkowe mogą kontrolować prawidłowość zgłoszenia do VAT. Art. 22 tego rozporządzenia adresowany jest do państw członkowskich, a nie do podatników i nie może być podstawą do wyciągania przez organy podatkowe wniosków co do obowiązków podatników co do sposobu organizacji działalności polegającego na tym, że organizowana jest ona w wirtualnym biurze.

A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć :)


Moi Drodzy :)

Ja wiem, że wpisów w tym blogu jest już dużo (przy okazji, gdzieś w połowie września przegapiłem trzecie urodziny bloga, ale cóż mam powiedzieć, jeżeli przegapiłem też swoje trzydzieste pierwsze, wszystko przez to, że rzuciliście się na zakładanie spółek na potęgę i nie sposób Was przed tym powstrzymać – mam po prostu dużo pracy – to zapominanie o urodzinach to już chyba jakaś tradycja), ale dajcie czasem staremu mecenasowi chwilę wytchnienia i używajcie zakładki „szukaj” :)

Szczególnie jest to istotne, gdy jakaś informacja znajduje się już w treści bloga :) Jak np. informacja o tym kto reprezentuje spółkę wobec członków zarządu, czy można zakładać spółkę w wirtualnym biurze, albo ile kosztuje założenie spółki lub ile kosztuje przekształcenie przedsiębiorcy jednoosobowego w spółkę z o.o. oraz jakie są ceny usług na rynku prawniczym za pomoc w założeniu spółki.

Mimo wszystko, tak jak obiecałem w jednym z niedawnych wpisów, dzisiaj wracamy do pewnych podstaw:

Po pierwsze – jeżeli chcesz uciec przed ZUSem, to nie zakładaj spółki jednoosobowej, ponadto rozważ czy nie chcesz wprowadzić jakiegoś wspólnika na co najmniej 10% udział, gdyż ZUS ostatnio ma dziwną praktykę uznawania, że jeżeli ktoś jest wspólnikiem nie ujawnionym w rejestrze to spółka jest na pewno jednoosobowa – po co się z koniem kopać, jak można sprezentować 10% udziałów mamie, żonie, kuzynowi czy menedżerowi, w zamian za to, że będzie solidnie zarządzał firmą? Jeżeli natomiast chcesz jeszcze przy tym wydatnie obniżyć ryzyko podwójnego opodatkowania to zapraszam do kontaktu.

Po drugie – jeżeli chcesz aby spółka funkcjonowała to nigdy nie buduj jej na niedopowiedzeniach, będąc wspólnikiem w spółce masz prawo do poszanowania swoich praw, masz też prawo negocjować treść umowy spółki oraz wielkość swojego udziału, a także wprowadzać do umowy spółki postanowienia, które będą chroniły Twoje prawa.

Po trzecie – przeczytaj choć raz przepisy Kodeksu spółek handlowych – to nie boli, a może Ci pomóc zrozumieć czym jest spółka.

Po czwarte – zrozum, że kapitał zakładowy to wielkość formalna, która nijak nie odzwierciedla faktycznego majątku spółki – to bardzo przydatne, może dzięki temu spojrzysz trochę inaczej także na swoich kontrahentów.

Po piąte – uważaj na podatek w przypadku wnoszenia wkładów niepieniężnych, rozważ czy nie lepszy jest niższy kapitał zakładowy.

Po szóste – zrozum jaka jest odpowiedzialność członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i chroń się przed nią skutecznie zakładając struktury oparte o profesjonalnych zarządców albo spółki komandytowe.

Po siódme – nie zakładaj spółki z o.o. bez potrzeby.

Wyszło mi tutaj małe kompendium bloga, ale warto, jeszcze raz warto przypominać sobie o podstawach – szczególnie, że blog zyskuje wciąż nowych czytelników, którzy nie zawsze zaglądają do starszych wpisów.


Siedzę właśnie na korytarzach Sądu Okręgowego w Warszawie i stwierdzam, że nagromadzenie celebrytów jest tutaj pokaźne. Jakimś tajemniczym trafem celebryci owi sądzą się zwykle o dobre imię, a może przede wszystkim o pieniądze z pewnym znanym wydawnictwem brukowym. Ach, pieniądze… do czego one nie pchają ludzi, na artykułach zarabiają wydawcy, na zadośćuczynieniach celebryci.

Na czym ma zarobić biznesmen? Na cięciu, cięciu i jeszcze raz na cięciu kosztów i optymalizacji procesów biznesowych.  Większość z Was zainteresowana jest przede wszystkim pozbyciem się uciążliwego obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne, dlatego też szukacie wyjścia w postaci spółki z o.o. – co prawda pisałem o tym już kilkakrotnie na łamach mojego bloga, ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć.

Jednoosobowa spółka z o.o. nie pozwala na uniknięcie płacenia składek ZUS, gdyż posiadanie statusu jednoosobowego wspólnika takiej spółki jest tytułem dla odprowadzania składek, zarówno na ubezpieczenia społeczne, jak i zdrowotne.

Co jest konieczne aby uniknąć składek? Potrzebne jest wprowadzenie drugiego wspólnika do spółki, co ogólnie uważam za pożądane, bo z jednoosobową spółką z o.o. wiąże się w mojej ocenie czasem więcej problemów niż korzyści. Może też pamiętasz, że w jednym z artykułów dotyczącym 7 powodów dla których nie warto rejestrować spółki pisałem o tym, że uważam za nie do końca poważne unikanie płacenia ZUS dzięki rejestracji spółki z o.o.

Pozwól więc, że rozwinę myśl…

Omijanie ZUS przez spółkę z o.o. ma sens tylko wtedy gdy opracowany jest jednocześnie mechanizm prawny, który umożliwia optymalizację obciążeń podatkowych. Takie mechanizmy stosują mniej lub bardziej udanie niektórzy przedsiębiorcy i takie mechanizmy oferuję także ja w ramach tworzenia spółek z o.o. dla moich klientów. Jeżeli natomiast nie masz nikogo, kto mógłby objąć wraz z Tobą udziały w spółce to poszukaj może zaufanego powiernika?

Czyli osoby, której będziesz mógł powierzyć oficjalnie udziały w spółce.

Chyba muszę już skończyć pisać, bo napisałem za dużo… :)


Czy wiesz, gdzie jest Twoje miejsce na ziemi?

Większość osób ma wyobrażenie o prawnikach takie, że są strasznymi sztywniakami. Ich miejscem na ziemi jest sala sądowa, a ulubionym ubiorem garnitur / garsonka i narzucona na to suknia fałdzista koloru czarnego, potocznie zwana togą.  Ciekawy jestem czasem co o mnie myślisz, gdy czytasz mojego bloga. Jeżeli myślisz, że siedzę tylko w umowach, formularzach i sądach rejestrowych to niestety, muszę Cię rozczarować.

Prawnicy też mają prywatność i poczucie, że w jakimś miejscu na ziemi, czują się jak w niebie. Masz też tak czasem?

Gdybym mógł wybierać gdzie chciałbym się urodzić, czy mieszkać to byłoby to chyba  gdzieś na Bałkanach. Bardzo lubię podróżować w te rejony, uważam, że region ten ma swój niepowtarzalny klimat, którym zaraziłem się chyba podczas pierwszych wczasów do Bułgarii, gdy miałem chyba 13 lat.  Chciałbym więc opowiedzieć Ci o tym dlaczego właśnie Bałkany.

Po pierwsze, słońce, słońce i jeszcze raz słońce.

Po drugie, jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie.  Uwielbiam greckie sałatki, chorwacką zupę rybną, czy slavońską odmianę pizzy. Najbardziej jednak w tym regionie cenię ryby i owoce morza. W akompaniamencie białego wina nie ma lepszego jedzenia niż chorwacka riblja plata (na załączonym obrazku).

10306544_10203040741472158_5359650073495390001_n

Po trzecie – historia – w całym rejonie znajdziesz wiele zabytków, szczególnie z okresu dominacji Republiki Weneckiej (forty, zamki, porty – wszędzie możesz znaleźć charakterystyczne weneckie lwy), greckie i rzymskie zabytki antyku, czy przerażające czasem miejsca potyczek i walk wojny w byłej Jugosławii.

Po czwarte – ludzie, zwykle serdeczni i pomocni.

Po piąte – mają tam także swoje spółki z o.o. – więc może mógłbym robić tam to samo co w Polsce :) Ostatecznie mógłbym to jakoś robić zdalnie.

A gdzie konkretnie chciałbym mieszkać? Wybierałbym między Chorwacją (Istria) albo Kretą.

Proza życia jest jednak taka, że mieszkam w Polsce, co w zasadzie też lubię i z czego jestem dumny. Szkoda tylko, że nikt u nas owoców morza nie potrafi zrobić tak jak na południu…

A Ty, gdzie masz swoje miejsce na ziemi?

P.S. A kolejne wpisy będą powrotem do pewnych podstaw dotyczących rejestracji i tego czego nie robić i co robić ze spółką z o.o. – wracamy do korzeni!


Ten tydzień będzie tygodniem pod znakiem wyjazdów.

Przy okazji planowanych czynności zawodowych będę w czwartek (11 września) w Białymstoku (no w środę w sumie też, ale dosyć późno), a w piątek (12 września) w Krakowie, więc jeżeli masz ochotę spotkać się i porozmawiać o swojej wymarzonej spółce z o.o., o swoich planach lub wątpliwościach to może być to dobry moment aby się ze mną umówić na kawę lub wodę mineralną.

W obecnych czasach rejestracja spółki z o.o. może być przeprowadzona w zasadzie zdalnie, z dowolnego miejsca w Polsce, dlatego też nie wahaj się, nie ważne jak duża różnica kilometrów nas dzieli, ważne jak krótkie jest łącze internetowe. Dzięki temu rejestracja spółki z o.o. w Białymstoku, Krakowie, rejestracja sp. z o.o. w Warszawie, Otwocku, Szczecinie czy Rzeszowie nigdy nie była tak prosta.

To w zasadzie fascynujące, że aby skutecznie pomóc założyć spółkę mogę nie widzieć mojego klienta na oczy, ale jeżeli chcę super poważnie potraktować sprawę sądową to muszę jechać pół Polski (w zasadzie całą Polskę). Może za kilka(naście?) lat zerknę na ten wpis, a w realnych sądach normą będą telerozprawy i wtedy uśmiechnę się do siebie i pomyślę: „Błażej, kiedyś to przynajmniej Polskę zwiedzałeś…”

Skoro o zwiedzaniu mowa, do tej pory nigdy nie byłem w Białymstoku (ba, nigdy nie byłem nigdzie na północny-wschód od Warszawy) – może jesteście mi w stanie polecić jedną rzecz (lokację, zabytek, restaurację), która uczyni mój pobyt ciekawszym?


Kiedy jakiś czas temu znajomy mówił mi, że ma problem z rozwinięciem listy PKD w systemie s24 tak aby zejść na poziom niższy działowi to dziwiłem się i polecałem zmienić mu przeglądarkę, albo komputer z którego dokonywał rejestracji.

Niestety, problem dotknął i mnie gdy ostatnio rejestrowałem dwie spółki, za pierwszym razem nie mogłem zejść poniżej poziomu działu (czyli mogłem wybrać PKD 66 i nic innego), natomiast za drugim razem nie mogłem wybrać żadnej klasy (czyli np. PKD 66.11.Z, a mogłem wybrać PKD 66.1).

Rzeczywiście więc, problem z rozwinięciem listy PKD występuje. Ciekawe co na to obsługa systemu? Mam nadzieję, że Państwo mnie czytacie.

Ja mam pewną cierpliwość do S24 – w końcu zakładanie spółek to moja praca, ale takie pokłady cierpliwości nie każdy pewnie posiada :) Sam czasem bywam lekko zirytowany, dlatego nie dziwię się, że klienci zlecają mi rejestrację spółek w systemie S24.


Jeszcze trochę ponad miesiąc czasu zostało do planowego wejścia w życie nowelizacji przepisów ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Wiadomo już, że plany sobie, a życie sobie, a nowelizację przesunięto o dwa miesiące. Z dniem 1 grudnia 2014 r. ma być łatwiej, prościej i przyjemniej.

Oto co nas czeka:

- zbliżone do prawdziwego* „jedno okienko” – po wpisie do KRS sąd prześle dane o wpisie do urzędu skarbowego, który z automatu nada NIP i roześle dane dalej do innych urzędów, urzędy te będą w ramach informacji zwrotnej przekazywać nadane numerki z powrotem sądowi,

- zmniejszeniu do dziesięciu ulegnie ilość wpisów przedmiotów działalności (PKD) w KRS, a obowiązkowo trzeba będzie podać wiodącą działalność gospodarczą spółki na poziomie podklasy**

- naczelnicy urzędów skarbowych będą uprawnieni do przeprowadzenia kontroli następczej w wyniku której będzie mógł uchylić nadanie numeru identyfikacji podatkowej***

- spółka w organizacji nadal będzie mogła omijać procedurę „jednego okienka”,

- „jedno okienko” obejmie także wnioski rejestracyjne składane w procedurze S24.

A teraz przypisy autora :)

*”Jedno okienko” rzeczywiście będzie usprawnione, ale nadal, fakt, tym razem na jednym formularzu, będzie trzeba uzupełnić dane dla organów innych niż sądowe (czyli np. dane o rachunkach bankowych, czy dane statystyczne). Naprawdę nie wiem dlaczego nie można byłoby tego zrobić od razu, w momencie rejestracji, ale nie będę marudził i tak mi ułatwi to pracę.

**W jednym z komentarzy pan Mariusz spytał: panie Błażeju jak interpretować nowelizację która na wprowadzić zapis, że przedmiot działalności ujawniony w KRS będzie określony nie więcej niż 10 pozycjami, w tym wskazany ma być przedmiot przeważającej działalności na poziomie podklasy? Odpowiadam więc. Najważniejsza dla zakresu prowadzonej działalności nadal będzie umowa spółki, jako podstawowy akt korporacyjny określający ramy prowadzenia działalności gospodarczej. Natomiast spośród tych setek wpisów PKD w umowie spółki, na potrzeby ujawnienia, będziemy musieli wybrać dziesięć, w tym chociaż jeden na poziomie podklasy – to co wybierzemy ujawnimy w rejestrze. Ustawodawcy podobno chodziło o to, aby KRS lepiej odzwierciedlał to, czym faktycznie spółka się zajmuje. Ja ze swojej strony się cieszę, bo wpisywanie czasami 15-20 formularzy z przedmiotem działalności bywało nużące…

***Ustawodawca wprowadził dwustopniową kontrolę tego czy faktycznie dany podmiot istnieje. Po pierwsze, zobowiązał sąd rejestrowy do badania, czy siedziba i adres podmiotu są prawdziwe,  o ile ma w tym zakresie uzasadnione wątpliwości (tak w zasadzie więc w sądach raczej nic się nie zmieni, bo przepisy w tym zakresie są podobne do obecnie obowiązujących), drugim organem uprawnionym do sprawdzania czy przedsiębiorca istnieje będzie natomiast naczelnik urzędu skarbowego i tutaj nie mam wątpliwości, będzie się działo…

Wynika to z tego przepisu: Naczelnik urzędu skarbowego uchyla z urzędu, w drodze decyzji NIP, jeżeli podatnik posługuje się fałszywymi lub fikcyjnymi danymi adresowymi swojej siedziby lub miejsca wykonywania działalności gospodarczej. Z chwilą ustania przesłanek uzasadniających uchylenie NIP na skutek zmiany danych adresowych w odpowiednim rejestrze lub ewidencji następuje przywrócenie NIP w CRP KEP. Do przywrócenia NIP stosuje się odpowiednio przepisy art. 8a.

Jak mniemam może się więc dziać tak, że podatnicy w wirtualnych biurach, nadal będą mieli problemy, o ile utrze się praktyka uznawania, że wirtualne biuro to fikcyjne miejsce wykonywania działalności gospodarczej. Przypominam, że wciąż czekamy na uzasadnienie niedawnego wyroku NSA dotyczącego nadawania numerów NIP w wirtualnych biurach.

P.S. Natomiast czy ustawa wejdzie w życie? :) Nie wiadomo, nie ma jeszcze podpisu prezydenta, choć w obecnej sytuacji politycznej to chyba tylko formalność.


Od początku czerwca bieżącego roku koszty związane ze zmianami wpisów dotyczących spółki z ograniczoną odpowiedzialnością uległy zmniejszeniu. Wynika to z tego, że obniżono opłatę za ogłoszenie zmiany wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym do kwoty 100 złotych.

Koszt „sądowy” wprowadzenia zmiany danych rejestrowych spółki z o.o. wynosi więc obecnie 350 złotych, a koszt złożenia sprawozdania finansowego wynosi 140 złotych.

Fajnie.

Tylko dlaczego tak późno, skoro od kilku lat nie publikuje się Monitorów Sądowych i Gospodarczych w formie papierowej, a do końca maja bieżącego roku ceny były takie jak za publikację w „papierowym” Monitorze?


Wniesienie prawa użytkowania wieczystego jako wkładu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest w pełni dopuszczalne, jako że użytkowanie wieczyste jest prawem rzeczowym zbywalnym, dającym się wycenić, co oznacza że posiada tzw. zdolność aportową. To jednak, że prawo to może być wniesione, nie oznacza, że będzie łatwo i szybko.

Planując budowę spółki z o.o. w oparciu o wkład, którym jest użytkowanie wieczyste bądź odrębna własność lokalu wraz z przysługującym jej udziałem w prawie użytkowania gruntu musimy pamiętać, że procedura zarejestrowania spółki nie zamknie się raczej szybko, a przynajmniej nie tak szybko jak przy wkładach pieniężnych lub innych rodzajach aportów.

Wynika to z faktu, że do skutecznego przeniesienia na drugą osobę (w tym wypadku ze wspólnika na spółkę) prawa użytkowania wieczystego, konieczne jest uzyskanie wpisu w księdze wieczystej oraz załączenie do dokumentacji rejestrowej odpisu z księgi wieczystej albo postanowienia o wpisie w księdze wieczystej. Konieczność taka nie zaistnieje w sytuacji wnoszenia prawa własności gruntu lub nieruchomości gruntowej bez wyodrębnionej własności budynków lub lokali, jako że w przypadku tego rodzaju aportu prawo nie wymaga dla ważności przeniesienia prawa wpisu w księdze wieczystej.

W praktyce więc wygląda to tak, że najpierw idziemy do notariusza, spisując umowę spółki, notariusz przesyła stosowną dokumentację do sądu wieczystoksięgowego (modlimy się tutaj aby wszystko zrobił dobrze, ostatnio miałem przyjemność z panią sędzią – przewodniczącą wydziału wieczystoksięgowego w pewnym dużym mieście powiatowym, która zdradziła mi, że korzystanie z pomocy notariusza nie zawsze gwarantuje 100% satysfakcji, ale może nie będę rozwijał wątku… ), sąd wieczystoksięgowy czyni odpowiedni wpis w księdze wieczystej (realnie czekamy 3-4 tygodnie), dopiero uzbrojeni w postanowienie o wpisie do księgi wieczystej możemy składać wniosek o rejestrację spółki.

Warto więc liczyć się z tym i zastanowić czy nie szybszym (niekoniecznie bardziej opłacalnym – z uwagi na wyższe taksy notarialne oraz konieczność ponownego opłacenia wniosku do sądu rejestrowego) nie jest zarejestrowanie spółki w procedurze S24, a następnie wnoszenie użytkowania wieczystego.


Dzisiaj krótko i na gorąco.

Naczelny Sąd Administracyjny zajął się w końcu jedną ze spraw związanych z rejestracją spółek w wirtualnych biurach i konsekwencjami takiego stanu na gruncie przepisów o ewidencji podatników.

Krótko mówiąc wiemy na razie tyle, że fiskus nie ma prawa odmawiać nadawania numeru NIP spółkom tworzonym w wirtualnych biurach. Więcej napiszę po publikacji orzeczenia w sprawie II FSK 3549/13.