Wniesienie praw autorskich, know-how i patentów

Błażej Sarzalski        19 listopada 2014        Komentarze (0)

Jeżeli zastanawiasz się nad rozpoczęciem biznesu w oparciu o swoją własność intelektualną to mam dla Ciebie dobrą wiadomość (choć nie bardzo dobrą), gdyż od początku 2015 r. zmieniają się zasady opodatkowania wartości nominalnej udziałów objętych za aport w postaci właśnie tejże własności intelektualnej (przy czym nie każdej). Zasady opodatkowania aportu do spółki z o.o. podatkiem dochodowym opisywałem już na łamach bloga.

Chodzi o przesunięcie w czasie momentu powstania przychodu dla podatnika, a przez to także przesunięcie w czasie obowiązku zapłaty podatku od wartości nominalnej udziałów objętych za tego typu wkład niepieniężny.

Od początku roku zmiany ustaw o podatkach dochodowych pozwalają rozpoznać nam przychód z tytułu tego typu objęcia udziałów dopiero po 5 latach od ich objęcia, przy czym nie dotyczy to każdej wartości intelektualnej, ale wyłącznie:

  • patentu, dodatkowego prawa ochronnego na wynalazek, prawa ochronnego na wzór użytkowy, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego lub prawa z rejestracji topografii układu scalonego oraz prawa do uzyskania powyższych praw lub prawa z pierwszeństwa,
  • autorskich praw majątkowych do programu komputerowego,
  • równowartości udokumentowanej wiedzy (informacji) nadającej się do wykorzystania w działalności przemysłowej, naukowej lub handlowej (know-how),
  • prawa do korzystania z praw lub wartości wymienionych powyżej na podstawie umowy licencyjnej.

Niby dobrze, ale nie do końca, bo szczerze powiedziawszy, dlaczego mam w ogóle płacić podatek za wykorzystanie własnej wiedzy? To po prostu głupie, że ustawodawca opodatkowuje wytwory ludzkiego  intelektu.

Przy okazji, jeżeli korzystasz z innego rodzaju praw autorskich (np. do książki, utworów muzycznych), czy też posiadasz know-how, ale nie jest ono udokumentowane, to niestety, ale nie skorzystasz na wprowadzonych zmianach.

Chcesz dla mnie pracować?

Błażej Sarzalski        17 listopada 2014        Komentarze (8)

Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że od czasu gdy po raz pierwszy wykonałem samodzielną pracę prawniczą minęło 7 i pół roku…

Gdy przypominam sobie siebie w tamtym okresie to stwierdzam, że niepewność z jaką poruszałem się wówczas w przepisach prawa wynikała z tego, że polski system edukacji prawniczej na wyższej uczelni praktycznie w ogóle nie uwzględniał potrzeby praktyki dla studentów, a punkt ciężkości w poszukiwaniu tej praktyki przesuwany był wprost na studenta. Jak mu się chciało to szukał tej praktyki w ramach stworzonych przez samych studentów kół naukowych  (tak jak ja i moi koledzy ze studenckiej poradni prawnej Uniwersytetu Śląskiego) bądź szukał pracy w kancelarii.

Uważam, że największą wartością, jaką możesz dać pracodawcy, ale także sobie, aby rozwijać się jako prawnik, jest Twoje zaangażowanie i poszukiwanie praktyki. Postawa proaktywna i zorientowanie się już na etapie studiów czy też aplikacji w tym co chcesz robić.

Bo jak wiecie w życiu trzeba zadać sobie…. niezwykle ważne pytanie: „Co chcę robić w życiu?” I trzeba zacząć to robić.

Właśnie dlatego postanowiłem przeprowadzić pewien eksperyment. Dotychczas szukałem współpracowników za pośrednictwem różnych portali ogłoszeniowych. Tym razem zrezygnuję z tego i zobaczymy, może poznam ciekawych kandydatów, którzy czytają tego bloga?

Okej, więc do rzeczy.

Miejsce współpracy: Dąbrowa Górnicza

Zakres obowiązków:  wspomaganie mnie w świadczeniu przeze mnie pomocy prawnej, wykonywanie projektów opinii, analiz prawnych i pism procesowych, wsparcie sekretarsko-asystenckie, docelowo samodzielna obsługa wybranych klientów.

Wymagania: student/ka piątego roku studiów prawniczych albo aplikant/ka radcowski/ska, umiejętność praktycznego stosowania przepisów prawa, zainteresowanie i wiedza w co najmniej jednej z następujących gałęzi prawa: prawo spółek handlowych, postępowanie cywilne, prawo wekslowe, prawo zobowiązań, łatwość nawiązywania relacji z ludźmi, umiejętność wysławiania się na piśmie, sprecyzowane zainteresowania i co najważniejsze, chęć budowania swojej osobistej marki poprzez współpracę ze mną oraz pomysł na siebie.

Co oferuję?

Praktykę w obszarze spółek handlowych, prawa wekslowego, procesów sądowych, prawa gospodarczego, możliwość poszerzania swoich zainteresowań oraz budowania własnej pozycji zawodowej (to nie slogan tylko konkrety, szczegóły przedstawię wybranym osobom na spotkaniach), wynagrodzenie uwzględniające częściowo prowizję od obsługiwanych albo pozyskanych klientów, brak dress code’u i partnerskie podejście do współpracy.

Aplikacje proszę przesyłać na mój adres poczty elektronicznej (kancelaria@opieka-prawna.eu) w temacie wpisując: „REKRUTACJA”, proszę o przesłanie CV z kolorowym zdjęciem oraz napisanie dlaczego aplikujesz do mnie oraz zawarcie standardowej klauzuli dot. przetwarzania danych osobowych. Do wybranych kandydatów odezwę się celem umówienia rozmów kwalifikacyjnych.

Wykreślenie spółki z o.o. z rejestru bez jej likwidacji

Błażej Sarzalski        10 listopada 2014        Komentarze (11)

Dochodzę dzisiaj do wniosku, że nazwa tego bloga – rejestracja spółki z o.o. – jest, przynajmniej częściowo, nazwą umowną. Jak przeglądam moje wpisy to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rejestracja jest tylko leitmotivem moich wpisów, podczas gdy zapuszczam się czasem w rejony tak odległe jak rejestracja spółki komandytowej czy aspekty podatkowe prowadzenia działalności w formie spółki. Wszystkie one związane są poniekąd także z rejestracją spółki z o.o.  Dzisiaj wpis trochę z antypodów rejestracji, choć nieuchronnie z nią związany.

Nic nie trwa wiecznie. Także spółka z o.o. – pisałem Ci kiedyś o spółkach widmo, porzuconych bytach prawnych, którymi nikt się nie interesuje, które nie realizują obowiązków sprawozdawczych. Dotychczas sytuacja wyglądała tak, że w sytuacji gdy spółka zaprzestaje aktywności w KRS, to sąd zobowiązany jest wszcząć tzw. postępowanie przymuszające, celem wyegzekwowania od spółki publikacji jej dokumentów finansowych – w praktyce wygląda to tak, że sąd wzywa zarząd do tego, aby jego członkowie złożyli określone dokumenty, a następnie w przypadku gdy nie ich nie składają, kończy się to grzywną, która może być ponowiona.

Jeżeli pomimo stosowania grzywien spółka nie wykonuje swoich obowiązków, sąd powołuje kuratora, którego podstawowym zadaniem jest powołanie władz spółki, a gdy w określonym terminie się to nie uda, rozpoczęcie czynności likwidacyjnych.

Wygląda to ładnie na piśmie, praktyka jednak jest taka, że powołani kuratorzy mają problemy z powoływaniem zarządów, a wnioski o rozwiązanie spółki są rzadkością, problemem jest przede wszystkim to, że ciężko znaleźć kandydata na likwidatora, który z mocy przepisów prawa ponosi taką samą odpowiedzialność jak członkowie zarządu – obejmując funkcję ryzykuje własnym majątkiem.

Nasi mądrzy posłowie, w ekspresowym tempie, postanowili zrobić coś z tym fantem i uchwalili niedawno ustawę dotyczącą wykreślenia spółki z rejestru bez jej likwidacji.

Podstawowe założenia ustawy można streścić w następujących punktach:

  • brak realizacji obowiązków informacyjnych oraz dbałości o aktualność danych zawartych w rejestrze ma prowadzić do wszczęcia z urzędu przez sąd rejestrowy postępowania w sprawie rozwiązania spółki bez przeprowadzania likwidacji,
  • w toku tego postępowania sąd bada czy spółka ma majątek, który może być sprzedany,
  • w przypadku braku zbywalnego majątku sąd orzeknie o rozwiązaniu,
  • Skarb Państwa nabywa nieodpłatnie mienie po rozwiązanej spółce i ponosi z tego mienia odpowiedzialność za długi spółki,
  • z przejętego mienia wspólnicy spółki mogą dochodzić roszczeń tylko w wypadku gdy łącznie reprezentują 2/3 głosów w spółce i wykażą, że roszczenia spółki zostały zaspokojone lub zabezpieczone,
  • wszelkie roszczenia przeciwko spółce wygasają z upływem roku od chwili nabycia mienia przez Skarb Państwa.

Chcecie jakiś komentarz z mojej strony do tego bubla?

Naprawdę?

„Podwójne” oświadczenia o wniesieniu kapitału zakładowego

Błażej Sarzalski        28 października 2014        Komentarze (6)

Dochodzą mnie słuchy, że sądy rejestrowe wymagają, przy elektronicznej rejestracji spółki, niezależnie od tego, czy zaznaczy się w systemie S24 opcję, że kapitał został wniesiony, pisemnego, „papierowego” oświadczenia o tym, że kapitał został wniesiony. Czy są podstawy prawne dla tego typu działań?

Czas się temu przyjrzeć. Uwaga, przytaczam przepis (choć go przycinam, co by krócej było).

Art. 167. § 1. Do zgłoszenia spółki należy dołączyć: (…)2) oświadczenie wszystkich członków zarządu, że wkłady na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione  (…)
§ 4. Przepisów § 1-3 nie stosuje się do zgłoszenia spółki, której umowę zawarto przy wykorzystaniu wzorca umowy. Do zgłoszenia tej spółki należy dołączyć, sporządzone na formularzach udostępnianych w systemie teleinformatycznym: (…) 3) oświadczenie wszystkich członków zarządu opatrzone podpisem elektronicznym, że wkłady pieniężne na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione, jeżeli wkłady zostały wniesione najpóźniej w chwili zgłoszenia spółki.
§ 5. Zarząd spółki, o której mowa w § 4, w terminie siedmiu dni od dnia jej wpisu do rejestru, składa do sądu rejestrowego:
1) oświadczenie wszystkich członków zarządu, że wkłady pieniężne na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione, jeżeli oświadczenie takie nie zostało dołączone do zgłoszenia spółki (…)

Pisząc w skrócie – jeżeli podczas rejestracji spółki w trybie S24, został wniesiony wkład, niejako „do kasy” i oświadczenie w tym przedmiocie zostało złożone w trybie elektronicznym, to brak jest podstaw do żądania ponowienia tego oświadczenia, tym razem w formie pisemnej. Przepis jest tak jasny, że ciężko go interpretować inaczej.

P.S. Może zauważyliście zmianę szaty graficznej bloga. Ja sam nie mogę się jeszcze przyzwyczaić, ale mam wrażenie, że jest trochę bardziej czytelna. Dajcie znać co myślicie!

W wirtualnym biurze będziesz mieć także problem z rejestracją VAT

Błażej Sarzalski        23 października 2014        Komentarze (5)

Dzisiaj dłuuuuuuuuuuugaśny wpis, dla pasjonatów, nie chcesz, nie czytaj :)

(Mój marketingowiec, Rafał Chmielewski, powiedziałby, że takim wpisem strzelam sobie w stopę, bo nikt go nie przeczyta w całości!)

Wśród osób chcących ciąć koszty działalności i korzystać z usług wirtualnych biur znany jest już chyba powszechnie temat odmawiania przez Urzędy Skarbowe nadawania numerów identyfikacji podatkowej. W Katowicach nie pomógł nawet przełomowy wyrok NSA (II FSK 3549/13) i urzędy skarbowe nadal odmawiają nadawania numerów identyfikacji podatkowej mimo, że NSA w ww. wyroku stwierdził, co następuje:

Nadanie numeru NIP ma więc charakter czynności ewidencyjnej. Służy ono przede wszystkim identyfikacji podatników, a więc ma ułatwić organom podatkowym identyfikację podatników, a w konsekwencji – nadzór i kontrolę ich czynności podatkowych.Postępowanie w sprawie nadania numeru NIP różni się w tym zakresie od postępowań, w których przedsiębiorcy przyznawane jest zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej lub dokonywanie określonych czynności podatkowych. Potwierdza to ograniczony zakres uprawnień i obowiązków nałożonych na organy podatkowe w trakcie prowadzenia postępowania w sprawie nadania NIP. (…) Natomiast żaden przepis prawa nie przyznaje organom podatkowym, w ramach postępowania o nadanie NIP, kompetencji do kontroli zdatności lokalu (nieruchomości) podanego jako siedziba podatnika do wykonywania w nim funkcji zarządczych czy prowadzenia w nim działalności gospodarczej. Żaden przepis nie określa także kryteriów, jakie decydować miałyby o przydatności budynku (lokalu) dla uznania go za siedzibę spółki. Żaden przepis ustawy nie nakłada także na podmiot zobowiązany do dokonania zgłoszenia identyfikacyjnego obowiązku wykazania, że w znajdującym się pod wskazanym adresem lokalu mogą być wykonywane czynności zarządcze, czy też, że może być prowadzona działalność gospodarcza (poza obowiązkiem wykazania tytułu prawnego do lokalu w postępowaniu o wpis do KRS).

Za oczywiście błędny należy uznać argument organów, jakoby w sprawie zastosowanie miały przepisy rozporządzenia Rady 282/2011. Powołane rozporządzenie nie może w żadnym razie znaleźć zastosowania w sprawie dotyczącej nadania numeru NIP, dotyczy ono bowiem ustalenia miejsca prowadzenia działalności gospodarczej dla potrzeb wyznaczenia miejsca świadczenia usług w regulacjach podatku VAT, co nie ma żadnego przełożenia na kwestie rejestracji podatkowej przez nadanie NIP. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji, określone w art. 10 tego rozporządzenia „miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika” ma zastosowanie tylko na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112.

Czyli sprawa wyjaśniona, a NSA dał sądom administracyjnym i skarżącym argumenty do walki z bezprawnymi praktykami urzędów skarbowych (cóż, sam pisałem o tym, że odmawianie nadawania NIP w wirtualnych biurach jest bezprawne -sprawdź moje komentarze i polemikę z panią Krystyną). Bardzo prawdopodobne jest więc, że niektóre urzędy skarbowe bronią jeszcze przegranej sprawy a front przeniesie się na pole ewidencjonowania podatników na potrzeby podatku VAT.

Niedawno miałem okazję reprezentować stronę w postępowaniu o sygnaturze I SA/Kr 792/14, gdzie skarżyliśmy odmowę zaewidencjonowania do VAT.

WSA w Krakowie wskazał:

Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie ma ustalenie, czy wskazana w tym przepisie rejestracja jest prostą konsekwencją dokonanego zgłoszenia, czy też w jej toku właściwy organ administracji podatkowej weryfikuje dane, które mają być rejestracją objęte.

Natomiast zgodnie z art. 22 ust. 1 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2010.268.1), w celu zapewnienia administracjom podatkowym rozsądnego poziomu pewności w odniesieniu do jakości i wiarygodności informacji dostępnych za pośrednictwem elektronicznego systemu, o którym mowa w art. 17, państwa członkowskie przyjmują niezbędne środki w celu zapewnienia, aby dane przekazywane przez podatników i osoby prawne niebędące podatnikami na potrzeby identyfikacji do celów VAT zgodnie z art. 214 dyrektywy 2006/112/WE były, w ich ocenie, kompletne i dokładne. Państwa członkowskie wdrażają procedury weryfikacji tych danych stosownie do wyników przeprowadzonej przez nie oceny ryzyka. Weryfikacji dokonuje się co do zasady przed identyfikacją do celów VAT lub – w przypadku gdy przed taką identyfikacją zostały przeprowadzone jedynie wstępne weryfikacje – nie później niż sześć miesięcy od takiej identyfikacji.

Sąd, podzielając powyższe poglądy, stwierdza zatem, że organy administracji podatkowej nie są związane treścią dokonanego zgłoszenia. Słusznie w niniejszej sprawie wywodzi Dyrektor Izby Skarbowej, że zgłoszenie VAT-R ma istotne znaczenie dla prawidłowego poboru podatku, ale też dla bezpieczeństwa pozostałych uczestników obrotu gospodarczego. Jeżeli okaże się ono nierzetelne, zgłoszone dane nie spełniają celów, dla których mają zostać zarejestrowane (jakość, wiarygodność informacji, kompletność i dokładność danych) – organ ma wręcz obowiązek wydania decyzji o odmowie rejestracji. Wśród danych, podlegających weryfikacji, wskazać można np. siedzibę podatnika.

Zgodnie z art. 41 k.c., jeżeli ustawa lub oparty na niej statut nie stanowi inaczej, siedzibą osoby prawnej jest miejscowość, w której ma siedzibę jej organ zarządzający. Jednakże przepis ten nie jest wystarczający dla ustalenia siedziby podatnika, będącego osobą prawną, na potrzeby prawa podatkowego, w szczególności zaś – rejestracji podatnika w podatku od towarów i usług.

W tym zakresie zasadne jest ponowne odwołanie się do przepisów prawa europejskiego. Stosownie do art. 10 rozporządzenia wykonawczego Rady UE nr 282/2011 z dnia 15 marca 2011 r. ustanawiające środki wykonawcze do dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2011.77.1), na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (ust. 1). W celu ustalenia miejsca, o którym mowa w ust. 1, uwzględnia się miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem, adres zarejestrowanej siedziby przedsiębiorstwa, i miejsce posiedzeń zarządu przedsiębiorstwa. W przypadku gdy te kryteria nie pozwalają z całkowitą pewnością określić miejsca siedziby działalności gospodarczej podatnika, decydującym kryterium jest miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem (ust. 2). Sam adres pocztowy nie może być uznany za miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika (ust. 3). Rozporządzenie wykonawcze odwołuje się wprost do dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2006.347.1), zatem zasadniczego w prawie europejskim aktu prawnego, regulującego kwestię podatku od towarów i usług. W ocenie Sądu interpretacja pojęcia siedziby podatnika musi być jednolita w odniesieniu do wszystkich zagadnień, związanych z podatkiem od towarów i usług, w tym także na użytek rejestracji podatnika.

Uznać zatem należy, że rejestracja podatnika – osoby prawnej w podatku od towarów i usług jest możliwa m. in. po wskazaniu faktycznej siedziby przedsiębiorstwa. Na przeszkodzie zarejestrowaniu stoi zatem stwierdzenie, że wnioskodawca podał w zgłoszeniu adres, gdzie jego siedziba z całą pewnością się nie mieści.

Co ja o tym myślę?

Organy skarbowe, próbują poprzez przytaczanie masy luźno ze sobą związanych przepisów wywołać wrażenie jakoby lokalem prowadzenia działalności czy też lokalem będącym siedzibą spółki nie mogło być miejsce, w którym świadczy się na rzecz tej spółki usługi biurowe (przyjmuje telefony, korespondencje). Brak jest jakichkolwiek przepisów, które zabraniałyby taką organizację działalności, brak też jest przepisów stanowiących o tym, że aby uzyskać rejestrację VAT konieczne są jakieś szczególne aspekty organizacyjne, personalne czy inne, skoro działalność ta nie wymaga takich aspektów. Skoro nie jest konieczne posiadanie takiej organizacji to nie może być to podstawą odmowy rejestracji podatnika VAT – jest ona bezprawna, a szukanie przesłanek dla odmowy rejestracji w szeregu innych przepisów, luźno powiązanych z istotą sprawy jest podciąganiem stanu prawnego na potrzeby administracji podatkowej.

Dodam tylko, że błędne jest twierdzenie, że art. 10 ust. 1 rozporządzenia wykonawczego może być stosowany rozszerzająco i uznawać go za abstrakcyjne rozumienie siedziby przedsiębiorstwa, podczas gdy wprost przepis ten wskazuje, że stosowany jest on wyłącznie na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE – wg którego „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (…) Chodzi więc jedynie o miejsce dot. stosowania przepisów art. 44 i 45 dyrektywy – tylko na ich użytek, a przepisy te dotyczą określania miejsca siedziby podatnika przy usługach (co wiąże się ze sposobem ich opodatkowania, a w zasadzie miejscem opodatkowania), nie zaś abstrakcyjnego miejsca siedziby podatnika na potrzeby wszystkich przepisów dotyczących podatku VAT.  Jeżeli ustawodawca europejski chciałby aby istniała definicja legalna siedziby przedsiębiorstwa na potrzeby regulacji o VAT to by ją wprowadził wprost do przepisów ogólnych dot. VAT, a nieracjonalnym byłoby działanie w którym wprost wskazuje, że dana definicja odnosi się tylko i wyłącznie do dwóch przepisów dyrektywy.

Myślę też, nie negując obowiązywania art. 22 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej, że nie może być on wdrażany poprzez zmianę praktyki organów podatkowych, ale musi być wdrożony przez pozytywną regulację prawną, która określa wprost warunki i zasady na jakich organy podatkowe mogą kontrolować prawidłowość zgłoszenia do VAT. Art. 22 tego rozporządzenia adresowany jest do państw członkowskich, a nie do podatników i nie może być podstawą do wyciągania przez organy podatkowe wniosków co do obowiązków podatników co do sposobu organizacji działalności polegającego na tym, że organizowana jest ona w wirtualnym biurze.

A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć :)