Nowe S24

Błażej Sarzalski        27 sierpnia 2015        Komentarze (2)

Wow!

Pojawiła się nowa odsłona portalu S24.

Będę testował w przyszłym tygodniu i dam znać co się zmieniło.

 

Spółka niemal jednoosobowa

Błażej Sarzalski        24 sierpnia 2015        Komentarze (0)

Ostatnio dochodzą do mnie słuchy (bo jakoś decyzje i orzeczenia sądowe nie dochodzą w tym temacie), że ZUS stara się, wymyślać, w drodze kreatywnej wykładni linii orzeczniczej sądów ubezpieczeń społecznych, że spółki z większościowym wspólnikiem (np. gdy parytet udziałów wynosi 99% – 1%) powinny być traktowane dla celów ubezpieczeń społecznych jak spółki jednoosobowe, czyli ZUS chciałby oskładkować większościowego wspólnika.

Problem w tym, że nie może.

Czym innym jest bowiem kwestionowanie umów o pracę zawieranych przez większościowych wspólników spółek ze swoimi spółkami (tutaj Sąd Najwyższy stwierdził, że brak jest podporządkowania pracowniczego i stąd nie może tutaj w grę wchodzić umowa o pracę), a czym innym wprowadzenie dodatkowej kategorii spółek prawie jednoosobowych. Takich spółek nie ma.  ZUS widzi tutaj obejście prawa, problem w tym, że to jest nie do udowodnienia przez ZUS.

Dlatego takie wezwania…

ZUS informuje… trochę mnie zastanawiają.

ZUS sam sobie strzela w stopę. Kwestionuje zapłacone już składki, grozi wskazaniem innego tytułu do składek, nie bierze jednak pod uwagę możliwości, że ktoś się nie da nabrać i odwoła od takiej decyzji, jeżeli ten ktoś wygra, to ZUS będzie musiał zwrócić to co nadpłacono.

Czy to nie czas na kompleksowe uregulowanie kwestii składek?

Moja propozycja: zakaz zatrudniania menedżerów na umowę o pracę, brak składek ZUS u wspólników spółek kapitałowych niezależnie od ilości wspólników.

Życie weryfikuje wszelkie plany

Błażej Sarzalski        11 sierpnia 2015        Komentarze (4)

Żeby nie było, że ten blog to propaganda sukcesu to muszę się z Tobą podzielić moją niedawną porażką, która boli mnie tym bardziej, że bardzo liczyłem na to, że coś z tego będzie fajnego.

Nie udała mi się współpraca z panią Klaudią, która do niedawna prowadziła bloga o odpowiedzialności członków zarządu, niestety po kilku wpisach pani Klaudia zaprzestała pisać i blog stał w nicości. Tym bardziej mnie to boli bo bardzo liczyłem na to, że będzie on naturalnym uzupełnieniem tego o czym piszę na łamach  rejestracjaspolkizoo.pl.

Dlatego z przykrością zawiadamiam, że blog o odpowiedzialności członków zarządu udaje się w internetowy niebyt, a na jego silniku powstanie coś innego.

Ważne jest jednak aby wyciągać wnioski z tego co nam się nie udaje. Ja swoje wyciągnąłem i sądzę, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy obciąża przede wszystkim mnie, dlatego zanim kiedykolwiek pozwolę sobie na współpracę pod marką mojej kancelarii z inną osobą, to wiem już co zmienić, aby współpraca ta zafunkcjonowała należycie.

Tymczasem zapraszam do bloga, który działa i funkcjonuje (pamiętam, pod koniec 2014 r. zaklinałem się, że będę regularnie pisał w nowym blogu i udało się, a blog okazał się sukcesem na jaki nawet nie liczyłem, w liczbach bezwzględnych na pewno nie takim jak rejestracjaspolkizoo.pl, ale biorąc pod uwagę nakład pracy, finansów i energii – strzałem w dziesiątkę i miejscem, w którym pozyskałem wielu klientów zainteresowanych konsultacjami co do amerykańskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) – rejestracja spółki w Delaware.

 

3 sprawy, o których musisz pomyśleć zanim założysz spółkę

Błażej Sarzalski        07 sierpnia 2015        Komentarze (5)

Czasami stworzenie spółki w kilka chwil to mus, po prostu trzeba, jeżeli jednak nie trzeba to warto przeznaczyć choć chwilę na przemyślenie pewnych aspektów, nie tylko związanych z przyszłą działalnością, ale także z Twoim statusem jako jej właściciela.

Poniżej subiektywna i niepełna lista trzech spraw, o których musisz pomyśleć zanim założysz spółkę z o.o. – te kwestie najczęściej przewijają się w moich rozmowach z klientami.

1. Uporządkuj kwestie majątkowe w małżeństwie

Ponieważ w spółce z o.o. ograniczona odpowiedzialność dotyczy tylko wspólników, zaś odpowiedzialność członków zarządu rozciąga się już na cały ich majątek prywatny to dobrze jest pomyśleć o tym, kto będzie zarządzał spółką, a kto będzie posiadał cały majątek spółki. Umówmy się, to nie ma nic wspólnego z tym, że chcecie zrobić przekręt na spółkę z o.o., po prostu warto dmuchać na zimne i tak zorganizować majątek rodzinny, aby ograniczyć ryzyko związane z uszczupleniem tego majątku, gdyby działalność się nie powiodła. To nie jest działanie na szkodę wierzycieli przyszłych, ale rozsądne planowanie spadkowe.

Podstawowa strategia: rozdzielność majątkowa z przeniesieniem majątku osobistego na współmałżonka, który nie sprawuje funkcji w zarządzie

Sekretna broń: zamiast tego możesz zatrudnić menedżera do swojego biznesu, a sam zostać prokurentem

2. Zadbaj o ostatnią wolę

Nie może być nic gorszego niż rozczłonkowanie spółki w rękach kilku osób. Testament Krzywoustego wywołał masę problemów dla polskiej państwowości i takie same problemy może mieć Twoja spółka gdy umrzesz. Dlatego dobrze zadać sobie pytanie: Co się stanie z moją spółką po mojej śmierci?

Podstawowa strategia: zapis windykacyjny udziałów

Sekretna broń: wyłączenie uczestnictwa niektórych spadkobierców w spółce

3. Zabezpiecz się przed swoimi własnymi wierzycielami

Może być tak, że uciekasz w spółkę z o.o., wiedząc, że Twoja działalność długo nie pociągnie. Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić to samodzielnie objąć udziały w takiej spółce. Nic tylko czekać, aż wierzyciel zajmie te udziały i zażąda ich sprzedaży.

Podstawowa strategia: zaufany powiernik

Sekretna broń: anonimowa spółka w Stanach Zjednoczonych

Dzwonię do pana w bardzo typowej sprawie…

Błażej Sarzalski        22 lipca 2015        Komentarze (2)

Dzwonię do pana, ponieważ wiem, że zajmuje się pan pomocą w rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.

Tak zaczyna się większość rozmów z klientami, którym już jakimś cudem uda się do mnie dodzwonić. Potem kilka pytań o formalności i miejsce spotkania. Gdy przychodzi klient i opowiada o swoim pomyśle na spółkę, o swoim biznesie i o tym jak dotychczas działał i jak wyobraża sobie swoją przyszłość, a ja go uważnie słucham i czasami, gdy jakiś chochlik sprawi, że mam wątpliwości to wypalam…

Ale po co Panu/Pani ta spółka?

Tak, to jest pytanie z gatunku „zabijających ćwieka”. I część osób może dziwić się, dlaczego Sarzalski, który zawodowo zajmuje się pomocą przy rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w ogóle pyta o takie rzeczy. Przecież nie robi tego dla sportu… Chyba?

Oczywiście, że nie. Po prostu chcę postawić sprawę uczciwie. Nie zawsze klientowi potrzebna jest spółka z o.o. (czasami może być mu potrzebna np. spółka komandytowa), w ogóle czasem spółka nie ma sensu, wystarczy zmiana modelu prawnego zabezpieczania transakcji (tak, na tym też się znam), czy też znalezienie fajnego ubezpieczenia działalności gospodarczej. Oczywiście spółki mają sens i mają wiele do zaoferowania, ale nie zawsze i nie każdemu.

Dlatego właśnie niedawny przypadek, gdy klienci przyszli po spółkę z o.o. a wyszli ze spółką jawną nie jest wcale przykładem na to, że robię klientom pranie mózgu, ale przykładem na to, że ich słucham, analizuję ich potrzeby i szukam najprostszej drogi do osiągnięcia przez nich założonego celu.

Dlatego nie zdziw się, gdy przyjdziesz do mnie, a ja zapytam…

Ale po co Ci ta spółka?

Jak mnie przekonasz, że jej naprawdę potrzebujesz to nie będę oponował, ale jeśli nie to możemy razem znaleźć lepsze rozwiązanie.