Dziecięce pragnienie

Błażej Sarzalski        03 stycznia 2017        Komentarze (0)

Nowy Rok to dobra okazja żeby zaczynać pewne rzeczy. Szczególnie, gdy się jest neurotykiem pokroju Adasia Miałczyńskiego, który lubi zaczynać wszystko od zgrabnych dat :)

Postanowiłem więc, że rozpocznę prowadzenie nowego bloga. To już mój czwarty blog. Kolejny spin off, rzecz, która wyszła z praktyki i z powodu tego, że blog o rejestracji spółek z o.o nie jest do końca miejscem na poruszanie tematów, które zaczęły mnie interesować w tzw. międzyczasie, a mianowicie kwestii poufności prowadzenia biznesu, powiernictwa udziałowego i rozwiązań korporacyjnych z innych krajów.

Poczytaj proszę abstrakt tego, co napisałem w inaugurującym wpisie bloga Prawo do prywatności:

„(…)Gdy mój nieodżałowanej pamięci dziadek jeszcze żył, po cichu zawsze pluł sobie w brodę, że nie wykorzystał w pełni możliwości dzikich lat dziewięćdziesiątych. Nigdy do końca nie rozumiałem tego fenomenu. Dla mnie wczesne lata dziewięćdziesiąte kojarzą się z tym, że zamiast chrupków kukurydzianych w sklepiku szkolnym zaczęto sprzedawać czipsy, a zamiast siermiężnych dobranocek, nowo powstające telewizje zaczęły nadawać zachodnie bajki i seriale. Początek lat dziewięćdziesiątych to czas kiedy tata zabierał mnie, od święta, do dogorywającego baru mlecznego, przy ulicy 3 Maja w Dąbrowie Górniczej, abyśmy mogli napić się Pepsi-Coli. To był czas wolności i wybuchu przedsiębiorczości. Dlatego dziadek żałował, że nie zdecydował się wtedy na prywatny biznes. Później nigdy nie było tak łatwo.

Tamtych czasów już nie ma. W sklepikach szkolnych znowu nie sprzedają chipsów, bar mleczny zastąpiła  placówka bankowa. Podobnie jak wszystkie inne drobne sklepy, drogerie, czy obuwnicze. Cała ulica 3 Maja w Dąbrowie Górniczej to pasmo banków i kancelarii prawniczych. W tym i mojej, z której okien patrzę na lokal, w którym kiedyś pijałem Pepsiorka. Pepsi-Cola spowszedniała, podobnie jak zachodnie seriale. Skończyła się też niczym nieograniczona wolność gospodarcza, a państwo powoli i niepostrzeżenie zaczęło krępować przedsiębiorców, m.in. obowiązkami ewidencyjnymi i informacyjnymi, a ja wykonując zawód radcy prawnego zderzyłem się z rzeczywistością, w której zrozumiałem, że linia rozgraniczająca wolność od ucisku jest niezwykle cienka, a ja jako prawnik odpowiedzialny jestem za to, żeby przeprowadzać ludzi ścieżką po właściwej stronie granicy.

To w sumie zabawne, że tęsknię za czymś czego nie mogłem do końca poznać na własnej skórze, a co jest zwyczajnie wolnością, wolnością pozwalającą na to aby decydować o tym co robię, za tajemnicami, które mogłem dzielić z zaufanymi kolegami, za tym, żeby zniknąć z radarów. Także za wolnością bycia osobą kompletnie anonimową.

Ta tęsknota jest dziecięca, niespełnialna. (…)

Witaj w świecie bez tajemnic. Ja już nie mam złudzeń, że nasza wolność jest metodycznie ograniczana, czy Ty jeszcze je masz? (…)”

Czuję, że będzie to najbardziej osobisty blog, jaki kiedykolwiek stworzyłem. Będzie mi miło gdy wpadniesz tam od czasu do czasu.

Piszę spomiędzy karpia i kapusty z grochem…

Błażej Sarzalski        23 grudnia 2016        Komentarze (0)

Ten wpis piszę na szybko, uwijając się przy potrawach wigilijnych. Ponieważ zawsze organizuję także spotkanie przed wigilią, ale w wigilijnym klimacie to także na dzisiaj trzeba przygotować już wigilijne specjały. Smażę więc karpia, w garnku powoli dochodzi kapusta z grochem, grzyby namoczone… mam chyba wszystko pod kontrolą.

Tak… to ja robię słone potrawy wigilijne, nie moja małżonka :) Jej oddaję robienie słodkości, pierniczki są już chyba miękkie…

W tym okresie życzę Ci czytelniku wszystkiego co dobre, podejmowania mądrych wyborów w życiu biznesowym i prywatnym, zdrowia oraz wszelkiej pomyślności i do zobaczenia na moich blogach: rejestracjaspolkizoo.pl oraz rejestracjaspolkiwdelaware.pl już po Świętach :)

Kto może być pełnomocnikiem do złożenia wniosku o rejestrację spółki?

Błażej Sarzalski        14 grudnia 2016        Komentarze (9)

Napisał do mnie Pan Robert:

Jako czytelnik Pana bloga zdecydowałem się napisać do Pana z prośbą o pomoc w kwestii treści pełnomocnictwa do złożenia wniosku o wpis spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do KRS. Dokumenty do założenia i wpisu do KRS spółki zostały wygenerowane na podstawie wzorca w systemie S24. Umowę spółki, oświadczenia o wniesieniu udziałów, listę wspólników podpisane zostały w systemie przeze mnie (jako wspólnika) oraz drugiego wspólnika. Z racji jak mi się wydawało uproszczenia nieco procesu i ewentualnych kontaktów z sądem – skorzystaliśmy z możliwości złożenia wniosku przeze mnie jako pełnomocnika – system wygenerował stosowne oświadczenie. Po dokonaniu opłaty wniosek trafił do sądu.

Sąd jednak wezwał mnie do przestawienia oryginału pełnomocnictwa, co też uczyniłem. Niestety sąd oddalił wniosek o wpis, twierdząc, że z przedstawionego dokumentu nie wynika,  że spełniam przesłanki do bycia pełnomocnikiem. Czy rozstrzygnięcie było słuszne?

Sąd w tym wypadku zachował się prawidłowo.

Postępowanie rejestrowe jest szczególną formą cywilnego postępowania sądowego, a w postępowaniu takim pełnomocnikami wnioskodawców i uczestników mogą być tylko osoby upoważnione stosownym przepisem ustawy (w tym wypadku, jakby to kogoś interesowało to chodzi tutaj przede wszystkim o art. 87 k.p.c.).

W tym przypadku pełnomocnikiem może być w zasadzie wyłącznie adwokat albo radca prawny, względnie pracownik spółki (rzadko spotykana sytuacja na tym stadium postępowania) bądź prawnik zagraniczny posiadający stosowne uprawnienia w kraju pochodzenia.

Szkolenia dotyczące spółki z o.o.

Błażej Sarzalski        05 grudnia 2016        Komentarze (8)

Zwykle jest tak, że to ja odpowiadam na pytania czytelników mojego bloga, teraz jednak zwracam się do Ciebie z pytaniem.

Czy byłabyś/byłbyś zainteresowany szkoleniami z zakresu prawa spółek handlowych?

Jeżeli tak, to jakie tematy związane z tematyką tego bloga interesują Cię najbardziej? Jaką wiedzę chcesz posiąść?

Miejsce szkolenia: Dąbrowa Górnicza czy Warszawa?

Proszę o odpowiedzi w komentarzach lub w formie wiadomości prywatnych.

Uaktywniłem się ostatnio w mojej blogowej działalności, ale jak tu się nie uaktywniać, gdy prawo polskie jest coraz ciekawsze, a praktyka organów coraz bardziej niejednoznaczna.

Prasa donosi ostatnio o tym, że skarbówka odmawia wydawania indywidualnych interpretacji prawa podatkowego w sprawach, w których podejrzewa, że chodzi o optymalizację podatku. Odsyła do kosztujących 20 tyś złotych opinii zabezpieczających. Rzepa w alarmistycznym tonie pisze o tym, że dla fiskusa przekształcenie spółki z o.o. w spółkę komandytową jest unikaniem podatku.

Korzyść podatkowa wynika tutaj oczywiście z faktu, że podwójne opodatkowanie spółki z o.o. zastępowane jest pojedynczym opodatkowaniem na poziomie wspólników tej spółki. Zamiast więc płacić CIT, a następnie podatek od dywidendy (2x 19%), wspólnicy płacą tylko raz – 19%.  Nie ma więc wątpliwości, że korzyść podatkowa dla wspólników jest ewidentna. W przypadku gdy jest ona większa niż 100.000 zł rocznie trzeba zastanowić się czy mamy do czynienia z sytuacją obejścia prawa podatkowego.

Ordynacja podatkowa opisuje te kwestie w sposób niezwykle zagmatwany:

Czynność dokonana przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej w danych okolicznościach z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej, nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, jeżeli sposób działania był sztuczny (unikanie opodatkowania). Sposób działania uznaje się za sztuczny, jeżeli na podstawie istniejących okoliczności należy przyjąć, że nie zostałby zastosowany przez podmiot działający rozsądnie i kierujący się zgodnymi z prawem celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej sprzecznej z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej.

Aby uznać przekształcenie spółki z o.o. w spółkę komandytową za obejście prawa należałoby więc wykazać sztuczność działania celem przede wszystkim osiągnięcia przez wspólników korzyści podatkowej, sprzecznego z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej.

Problemem jest w tym przypadku już nawet ustalenie przepisu ustawy podatkowej, który byłby obchodzony. Jeżeli bowiem uznalibyśmy, że jest to przepis ustawy dot. 19% podatku CIT to łatwo wskazać, że wspólnicy nie mogą obejść tego przepisu z uwagi na to, że ich on wcale nie dotyczy, on dotyczy spółki jako osoby prawnej, a wspólników dotyczy jedynie podatek od dywidendy, która może, ale nie musi pojawiać się w spółce z o.o. (może być przecież reinwestowana).

Druga kwestia to sztuczność działania i cel przyświecający takiemu działaniu. W niewielu komentarzach do tych przepisów (są one w końcu nowe) wskazuje się, że w zasadzie sztuczność działania powinno się oceniać nie tyle przez kontekst samego prawa podatkowego, co przez ekonomiczne rozsądne przesłanki danej czynności. Innymi słowy: przesłanka działania, które nie obchodzi prawa podatkowego musi być rozsądna ekonomicznie i mieć cel inny niż obejście ustawy podatkowej.

Wydaje mi się oczywiste, że korzystanie ze zgodnych z ustawą podatkową sposobów opodatkowania jest zgodne z przedmiotem ustawy podatkowej. Skoro prawo zarówno handlowe, jak i podatkowe pozwala wybrać określoną formę działalności, to kierując się rozsądnymi kryteriami, takimi jak np. daleko idące ograniczenie odpowiedzialności wspólników za długi spółki, w tym także zarządu spółki z o.o. – komplementariusza, przy jednoczesnym zapewnieniu sobie świadczeń z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, możliwość osobistych starań o dobro spółki, a nadto fakt, że w ogóle sam ustawodawca dopuszcza takie rozwiązanie zarówno to nie sposób przyjąć, że działanie polegające na przekształceniu jest w jakiejkolwiek mierze sztuczne.

Nie wydaje mi się aby w praktyce tego typu operacje jak przekształcenie spółki kapitałowej w spółkę osobową były interpretowane jako obejście prawa. Przynajmniej nie kodeksowe przekształcenia.

Problem może pojawić się, gdy chcemy iść na skróty, a mianowicie, gdy spółka z o.o. wkłada do spółki komandytowej duży majątek, czerpiąc z niej niskie korzyści i ponosząc pełny udział w jej stratach i pełną odpowiedzialność za jej działania. To nie tylko może być obejściem prawa podatkowego, ale kwalifikować się na zarzuty karne dla zarządu takiej spółki.

Jeżeli jesteś jednak u progu przekształcenia możesz rozważyć wystąpienie o opinię zabezpieczającą.