„Podwójne” oświadczenia o wniesieniu kapitału zakładowego

Błażej Sarzalski        28 października 2014        Komentarze (6)

Dochodzą mnie słuchy, że sądy rejestrowe wymagają, przy elektronicznej rejestracji spółki, niezależnie od tego, czy zaznaczy się w systemie S24 opcję, że kapitał został wniesiony, pisemnego, „papierowego” oświadczenia o tym, że kapitał został wniesiony. Czy są podstawy prawne dla tego typu działań?

Czas się temu przyjrzeć. Uwaga, przytaczam przepis (choć go przycinam, co by krócej było).

Art. 167. § 1. Do zgłoszenia spółki należy dołączyć: (…)2) oświadczenie wszystkich członków zarządu, że wkłady na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione  (…)
§ 4. Przepisów § 1-3 nie stosuje się do zgłoszenia spółki, której umowę zawarto przy wykorzystaniu wzorca umowy. Do zgłoszenia tej spółki należy dołączyć, sporządzone na formularzach udostępnianych w systemie teleinformatycznym: (…) 3) oświadczenie wszystkich członków zarządu opatrzone podpisem elektronicznym, że wkłady pieniężne na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione, jeżeli wkłady zostały wniesione najpóźniej w chwili zgłoszenia spółki.
§ 5. Zarząd spółki, o której mowa w § 4, w terminie siedmiu dni od dnia jej wpisu do rejestru, składa do sądu rejestrowego:
1) oświadczenie wszystkich członków zarządu, że wkłady pieniężne na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez wszystkich wspólników w całości wniesione, jeżeli oświadczenie takie nie zostało dołączone do zgłoszenia spółki (…)

Pisząc w skrócie – jeżeli podczas rejestracji spółki w trybie S24, został wniesiony wkład, niejako „do kasy” i oświadczenie w tym przedmiocie zostało złożone w trybie elektronicznym, to brak jest podstaw do żądania ponowienia tego oświadczenia, tym razem w formie pisemnej. Przepis jest tak jasny, że ciężko go interpretować inaczej.

P.S. Może zauważyliście zmianę szaty graficznej bloga. Ja sam nie mogę się jeszcze przyzwyczaić, ale mam wrażenie, że jest trochę bardziej czytelna. Dajcie znać co myślicie!

W wirtualnym biurze będziesz mieć także problem z rejestracją VAT

Błażej Sarzalski        23 października 2014        Komentarze (5)

Dzisiaj dłuuuuuuuuuuugaśny wpis, dla pasjonatów, nie chcesz, nie czytaj :)

(Mój marketingowiec, Rafał Chmielewski, powiedziałby, że takim wpisem strzelam sobie w stopę, bo nikt go nie przeczyta w całości!)

Wśród osób chcących ciąć koszty działalności i korzystać z usług wirtualnych biur znany jest już chyba powszechnie temat odmawiania przez Urzędy Skarbowe nadawania numerów identyfikacji podatkowej. W Katowicach nie pomógł nawet przełomowy wyrok NSA (II FSK 3549/13) i urzędy skarbowe nadal odmawiają nadawania numerów identyfikacji podatkowej mimo, że NSA w ww. wyroku stwierdził, co następuje:

Nadanie numeru NIP ma więc charakter czynności ewidencyjnej. Służy ono przede wszystkim identyfikacji podatników, a więc ma ułatwić organom podatkowym identyfikację podatników, a w konsekwencji – nadzór i kontrolę ich czynności podatkowych.Postępowanie w sprawie nadania numeru NIP różni się w tym zakresie od postępowań, w których przedsiębiorcy przyznawane jest zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej lub dokonywanie określonych czynności podatkowych. Potwierdza to ograniczony zakres uprawnień i obowiązków nałożonych na organy podatkowe w trakcie prowadzenia postępowania w sprawie nadania NIP. (…) Natomiast żaden przepis prawa nie przyznaje organom podatkowym, w ramach postępowania o nadanie NIP, kompetencji do kontroli zdatności lokalu (nieruchomości) podanego jako siedziba podatnika do wykonywania w nim funkcji zarządczych czy prowadzenia w nim działalności gospodarczej. Żaden przepis nie określa także kryteriów, jakie decydować miałyby o przydatności budynku (lokalu) dla uznania go za siedzibę spółki. Żaden przepis ustawy nie nakłada także na podmiot zobowiązany do dokonania zgłoszenia identyfikacyjnego obowiązku wykazania, że w znajdującym się pod wskazanym adresem lokalu mogą być wykonywane czynności zarządcze, czy też, że może być prowadzona działalność gospodarcza (poza obowiązkiem wykazania tytułu prawnego do lokalu w postępowaniu o wpis do KRS).

Za oczywiście błędny należy uznać argument organów, jakoby w sprawie zastosowanie miały przepisy rozporządzenia Rady 282/2011. Powołane rozporządzenie nie może w żadnym razie znaleźć zastosowania w sprawie dotyczącej nadania numeru NIP, dotyczy ono bowiem ustalenia miejsca prowadzenia działalności gospodarczej dla potrzeb wyznaczenia miejsca świadczenia usług w regulacjach podatku VAT, co nie ma żadnego przełożenia na kwestie rejestracji podatkowej przez nadanie NIP. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji, określone w art. 10 tego rozporządzenia „miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika” ma zastosowanie tylko na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112.

Czyli sprawa wyjaśniona, a NSA dał sądom administracyjnym i skarżącym argumenty do walki z bezprawnymi praktykami urzędów skarbowych (cóż, sam pisałem o tym, że odmawianie nadawania NIP w wirtualnych biurach jest bezprawne -sprawdź moje komentarze i polemikę z panią Krystyną). Bardzo prawdopodobne jest więc, że niektóre urzędy skarbowe bronią jeszcze przegranej sprawy a front przeniesie się na pole ewidencjonowania podatników na potrzeby podatku VAT.

Niedawno miałem okazję reprezentować stronę w postępowaniu o sygnaturze I SA/Kr 792/14, gdzie skarżyliśmy odmowę zaewidencjonowania do VAT.

WSA w Krakowie wskazał:

Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie ma ustalenie, czy wskazana w tym przepisie rejestracja jest prostą konsekwencją dokonanego zgłoszenia, czy też w jej toku właściwy organ administracji podatkowej weryfikuje dane, które mają być rejestracją objęte.

Natomiast zgodnie z art. 22 ust. 1 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2010.268.1), w celu zapewnienia administracjom podatkowym rozsądnego poziomu pewności w odniesieniu do jakości i wiarygodności informacji dostępnych za pośrednictwem elektronicznego systemu, o którym mowa w art. 17, państwa członkowskie przyjmują niezbędne środki w celu zapewnienia, aby dane przekazywane przez podatników i osoby prawne niebędące podatnikami na potrzeby identyfikacji do celów VAT zgodnie z art. 214 dyrektywy 2006/112/WE były, w ich ocenie, kompletne i dokładne. Państwa członkowskie wdrażają procedury weryfikacji tych danych stosownie do wyników przeprowadzonej przez nie oceny ryzyka. Weryfikacji dokonuje się co do zasady przed identyfikacją do celów VAT lub – w przypadku gdy przed taką identyfikacją zostały przeprowadzone jedynie wstępne weryfikacje – nie później niż sześć miesięcy od takiej identyfikacji.

Sąd, podzielając powyższe poglądy, stwierdza zatem, że organy administracji podatkowej nie są związane treścią dokonanego zgłoszenia. Słusznie w niniejszej sprawie wywodzi Dyrektor Izby Skarbowej, że zgłoszenie VAT-R ma istotne znaczenie dla prawidłowego poboru podatku, ale też dla bezpieczeństwa pozostałych uczestników obrotu gospodarczego. Jeżeli okaże się ono nierzetelne, zgłoszone dane nie spełniają celów, dla których mają zostać zarejestrowane (jakość, wiarygodność informacji, kompletność i dokładność danych) – organ ma wręcz obowiązek wydania decyzji o odmowie rejestracji. Wśród danych, podlegających weryfikacji, wskazać można np. siedzibę podatnika.

Zgodnie z art. 41 k.c., jeżeli ustawa lub oparty na niej statut nie stanowi inaczej, siedzibą osoby prawnej jest miejscowość, w której ma siedzibę jej organ zarządzający. Jednakże przepis ten nie jest wystarczający dla ustalenia siedziby podatnika, będącego osobą prawną, na potrzeby prawa podatkowego, w szczególności zaś – rejestracji podatnika w podatku od towarów i usług.

W tym zakresie zasadne jest ponowne odwołanie się do przepisów prawa europejskiego. Stosownie do art. 10 rozporządzenia wykonawczego Rady UE nr 282/2011 z dnia 15 marca 2011 r. ustanawiające środki wykonawcze do dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2011.77.1), na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (ust. 1). W celu ustalenia miejsca, o którym mowa w ust. 1, uwzględnia się miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem, adres zarejestrowanej siedziby przedsiębiorstwa, i miejsce posiedzeń zarządu przedsiębiorstwa. W przypadku gdy te kryteria nie pozwalają z całkowitą pewnością określić miejsca siedziby działalności gospodarczej podatnika, decydującym kryterium jest miejsce, w którym zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego zarządzania przedsiębiorstwem (ust. 2). Sam adres pocztowy nie może być uznany za miejsce siedziby działalności gospodarczej podatnika (ust. 3). Rozporządzenie wykonawcze odwołuje się wprost do dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L.2006.347.1), zatem zasadniczego w prawie europejskim aktu prawnego, regulującego kwestię podatku od towarów i usług. W ocenie Sądu interpretacja pojęcia siedziby podatnika musi być jednolita w odniesieniu do wszystkich zagadnień, związanych z podatkiem od towarów i usług, w tym także na użytek rejestracji podatnika.

Uznać zatem należy, że rejestracja podatnika – osoby prawnej w podatku od towarów i usług jest możliwa m. in. po wskazaniu faktycznej siedziby przedsiębiorstwa. Na przeszkodzie zarejestrowaniu stoi zatem stwierdzenie, że wnioskodawca podał w zgłoszeniu adres, gdzie jego siedziba z całą pewnością się nie mieści.

Co ja o tym myślę?

Organy skarbowe, próbują poprzez przytaczanie masy luźno ze sobą związanych przepisów wywołać wrażenie jakoby lokalem prowadzenia działalności czy też lokalem będącym siedzibą spółki nie mogło być miejsce, w którym świadczy się na rzecz tej spółki usługi biurowe (przyjmuje telefony, korespondencje). Brak jest jakichkolwiek przepisów, które zabraniałyby taką organizację działalności, brak też jest przepisów stanowiących o tym, że aby uzyskać rejestrację VAT konieczne są jakieś szczególne aspekty organizacyjne, personalne czy inne, skoro działalność ta nie wymaga takich aspektów. Skoro nie jest konieczne posiadanie takiej organizacji to nie może być to podstawą odmowy rejestracji podatnika VAT – jest ona bezprawna, a szukanie przesłanek dla odmowy rejestracji w szeregu innych przepisów, luźno powiązanych z istotą sprawy jest podciąganiem stanu prawnego na potrzeby administracji podatkowej.

Dodam tylko, że błędne jest twierdzenie, że art. 10 ust. 1 rozporządzenia wykonawczego może być stosowany rozszerzająco i uznawać go za abstrakcyjne rozumienie siedziby przedsiębiorstwa, podczas gdy wprost przepis ten wskazuje, że stosowany jest on wyłącznie na użytek stosowania art. 44 i 45 dyrektywy 2006/112/WE – wg którego „miejscem siedziby działalności gospodarczej podatnika” jest miejsce, w którym wykonywane są funkcje naczelnego zarządu przedsiębiorstwa (…) Chodzi więc jedynie o miejsce dot. stosowania przepisów art. 44 i 45 dyrektywy – tylko na ich użytek, a przepisy te dotyczą określania miejsca siedziby podatnika przy usługach (co wiąże się ze sposobem ich opodatkowania, a w zasadzie miejscem opodatkowania), nie zaś abstrakcyjnego miejsca siedziby podatnika na potrzeby wszystkich przepisów dotyczących podatku VAT.  Jeżeli ustawodawca europejski chciałby aby istniała definicja legalna siedziby przedsiębiorstwa na potrzeby regulacji o VAT to by ją wprowadził wprost do przepisów ogólnych dot. VAT, a nieracjonalnym byłoby działanie w którym wprost wskazuje, że dana definicja odnosi się tylko i wyłącznie do dwóch przepisów dyrektywy.

Myślę też, nie negując obowiązywania art. 22 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej, że nie może być on wdrażany poprzez zmianę praktyki organów podatkowych, ale musi być wdrożony przez pozytywną regulację prawną, która określa wprost warunki i zasady na jakich organy podatkowe mogą kontrolować prawidłowość zgłoszenia do VAT. Art. 22 tego rozporządzenia adresowany jest do państw członkowskich, a nie do podatników i nie może być podstawą do wyciągania przez organy podatkowe wniosków co do obowiązków podatników co do sposobu organizacji działalności polegającego na tym, że organizowana jest ona w wirtualnym biurze.

A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć :)

Podstawy, fundamenty, raz jeszcze… 7 podstaw spółki z o.o.

Błażej Sarzalski        08 października 2014        Komentarze (5)

Moi Drodzy :)

Ja wiem, że wpisów w tym blogu jest już dużo (przy okazji, gdzieś w połowie września przegapiłem trzecie urodziny bloga, ale cóż mam powiedzieć, jeżeli przegapiłem też swoje trzydzieste pierwsze, wszystko przez to, że rzuciliście się na zakładanie spółek na potęgę i nie sposób Was przed tym powstrzymać – mam po prostu dużo pracy – to zapominanie o urodzinach to już chyba jakaś tradycja), ale dajcie czasem staremu mecenasowi chwilę wytchnienia i używajcie zakładki „szukaj” :)

Szczególnie jest to istotne, gdy jakaś informacja znajduje się już w treści bloga :) Jak np. informacja o tym kto reprezentuje spółkę wobec członków zarządu, czy można zakładać spółkę w wirtualnym biurze, albo ile kosztuje założenie spółki lub ile kosztuje przekształcenie przedsiębiorcy jednoosobowego w spółkę z o.o. oraz jakie są ceny usług na rynku prawniczym za pomoc w założeniu spółki.

Mimo wszystko, tak jak obiecałem w jednym z niedawnych wpisów, dzisiaj wracamy do pewnych podstaw:

Po pierwsze – jeżeli chcesz uciec przed ZUSem, to nie zakładaj spółki jednoosobowej, ponadto rozważ czy nie chcesz wprowadzić jakiegoś wspólnika na co najmniej 10% udział, gdyż ZUS ostatnio ma dziwną praktykę uznawania, że jeżeli ktoś jest wspólnikiem nie ujawnionym w rejestrze to spółka jest na pewno jednoosobowa – po co się z koniem kopać, jak można sprezentować 10% udziałów mamie, żonie, kuzynowi czy menedżerowi, w zamian za to, że będzie solidnie zarządzał firmą? Jeżeli natomiast chcesz jeszcze przy tym wydatnie obniżyć ryzyko podwójnego opodatkowania to zapraszam do kontaktu.

Po drugie – jeżeli chcesz aby spółka funkcjonowała to nigdy nie buduj jej na niedopowiedzeniach, będąc wspólnikiem w spółce masz prawo do poszanowania swoich praw, masz też prawo negocjować treść umowy spółki oraz wielkość swojego udziału, a także wprowadzać do umowy spółki postanowienia, które będą chroniły Twoje prawa.

Po trzecie – przeczytaj choć raz przepisy Kodeksu spółek handlowych – to nie boli, a może Ci pomóc zrozumieć czym jest spółka.

Po czwarte – zrozum, że kapitał zakładowy to wielkość formalna, która nijak nie odzwierciedla faktycznego majątku spółki – to bardzo przydatne, może dzięki temu spojrzysz trochę inaczej także na swoich kontrahentów.

Po piąte – uważaj na podatek w przypadku wnoszenia wkładów niepieniężnych, rozważ czy nie lepszy jest niższy kapitał zakładowy.

Po szóste – zrozum jaka jest odpowiedzialność członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i chroń się przed nią skutecznie zakładając struktury oparte o profesjonalnych zarządców albo spółki komandytowe.

Po siódme – nie zakładaj spółki z o.o. bez potrzeby.

Wyszło mi tutaj małe kompendium bloga, ale warto, jeszcze raz warto przypominać sobie o podstawach – szczególnie, że blog zyskuje wciąż nowych czytelników, którzy nie zawsze zaglądają do starszych wpisów.

Jak uniknąć składek ZUS w spółce jednoosobowej?

Błażej Sarzalski        23 września 2014        Komentarze (24)

Siedzę właśnie na korytarzach Sądu Okręgowego w Warszawie i stwierdzam, że nagromadzenie celebrytów jest tutaj pokaźne. Jakimś tajemniczym trafem celebryci owi sądzą się zwykle o dobre imię, a może przede wszystkim o pieniądze z pewnym znanym wydawnictwem brukowym. Ach, pieniądze… do czego one nie pchają ludzi, na artykułach zarabiają wydawcy, na zadośćuczynieniach celebryci.

Na czym ma zarobić biznesmen? Na cięciu, cięciu i jeszcze raz na cięciu kosztów i optymalizacji procesów biznesowych.  Większość z Was zainteresowana jest przede wszystkim pozbyciem się uciążliwego obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne, dlatego też szukacie wyjścia w postaci spółki z o.o. – co prawda pisałem o tym już kilkakrotnie na łamach mojego bloga, ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć.

Jednoosobowa spółka z o.o. nie pozwala na uniknięcie płacenia składek ZUS, gdyż posiadanie statusu jednoosobowego wspólnika takiej spółki jest tytułem dla odprowadzania składek, zarówno na ubezpieczenia społeczne, jak i zdrowotne.

Co jest konieczne aby uniknąć składek? Potrzebne jest wprowadzenie drugiego wspólnika do spółki, co ogólnie uważam za pożądane, bo z jednoosobową spółką z o.o. wiąże się w mojej ocenie czasem więcej problemów niż korzyści. Może też pamiętasz, że w jednym z artykułów dotyczącym 7 powodów dla których nie warto rejestrować spółki pisałem o tym, że uważam za nie do końca poważne unikanie płacenia ZUS dzięki rejestracji spółki z o.o.

Pozwól więc, że rozwinę myśl…

Omijanie ZUS przez spółkę z o.o. ma sens tylko wtedy gdy opracowany jest jednocześnie mechanizm prawny, który umożliwia optymalizację obciążeń podatkowych. Takie mechanizmy stosują mniej lub bardziej udanie niektórzy przedsiębiorcy i takie mechanizmy oferuję także ja w ramach tworzenia spółek z o.o. dla moich klientów. Jeżeli natomiast nie masz nikogo, kto mógłby objąć wraz z Tobą udziały w spółce to poszukaj może zaufanego powiernika?

Czyli osoby, której będziesz mógł powierzyć oficjalnie udziały w spółce.

Chyba muszę już skończyć pisać, bo napisałem za dużo… :)

Coś o mnie prywatnie – część 2

Błażej Sarzalski        12 września 2014        Komentarze (4)

Czy wiesz, gdzie jest Twoje miejsce na ziemi?

Większość osób ma wyobrażenie o prawnikach takie, że są strasznymi sztywniakami. Ich miejscem na ziemi jest sala sądowa, a ulubionym ubiorem garnitur / garsonka i narzucona na to suknia fałdzista koloru czarnego, potocznie zwana togą.  Ciekawy jestem czasem co o mnie myślisz, gdy czytasz mojego bloga. Jeżeli myślisz, że siedzę tylko w umowach, formularzach i sądach rejestrowych to niestety, muszę Cię rozczarować.

Prawnicy też mają prywatność i poczucie, że w jakimś miejscu na ziemi, czują się jak w niebie. Masz też tak czasem?

Gdybym mógł wybierać gdzie chciałbym się urodzić, czy mieszkać to byłoby to chyba  gdzieś na Bałkanach. Bardzo lubię podróżować w te rejony, uważam, że region ten ma swój niepowtarzalny klimat, którym zaraziłem się chyba podczas pierwszych wczasów do Bułgarii, gdy miałem chyba 13 lat.  Chciałbym więc opowiedzieć Ci o tym dlaczego właśnie Bałkany.

Po pierwsze, słońce, słońce i jeszcze raz słońce.

Po drugie, jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie.  Uwielbiam greckie sałatki, chorwacką zupę rybną, czy slavońską odmianę pizzy. Najbardziej jednak w tym regionie cenię ryby i owoce morza. W akompaniamencie białego wina nie ma lepszego jedzenia niż chorwacka riblja plata (na załączonym obrazku).

10306544_10203040741472158_5359650073495390001_n

Po trzecie – historia – w całym rejonie znajdziesz wiele zabytków, szczególnie z okresu dominacji Republiki Weneckiej (forty, zamki, porty – wszędzie możesz znaleźć charakterystyczne weneckie lwy), greckie i rzymskie zabytki antyku, czy przerażające czasem miejsca potyczek i walk wojny w byłej Jugosławii.

Po czwarte – ludzie, zwykle serdeczni i pomocni.

Po piąte – mają tam także swoje spółki z o.o. – więc może mógłbym robić tam to samo co w Polsce :) Ostatecznie mógłbym to jakoś robić zdalnie.

A gdzie konkretnie chciałbym mieszkać? Wybierałbym między Chorwacją (Istria) albo Kretą.

Proza życia jest jednak taka, że mieszkam w Polsce, co w zasadzie też lubię i z czego jestem dumny. Szkoda tylko, że nikt u nas owoców morza nie potrafi zrobić tak jak na południu…

A Ty, gdzie masz swoje miejsce na ziemi?

P.S. A kolejne wpisy będą powrotem do pewnych podstaw dotyczących rejestracji i tego czego nie robić i co robić ze spółką z o.o. – wracamy do korzeni!